sobota, 20 czerwca 2015

115. NightS ~ Kou Yoneda



 
[Yaoi]
Tytuł PL: NightS
Tytuł JP: ナイツ [Naitsu]
Autor: Kou Yoneda
Wydawca JP: Libre Shuppan
Wydawca PL: Kotori
Ilość stron: 246
Data wydania JP: 2013
Data wydania PL: 2015 (maj)

„Nabrałem właśnie wielkiej ochoty, żeby się na ciebie rzucić.”
NightS: Masato Karashima jest przemytnikiem. Pracuje na zlecenie grup przestępczych zajmujących się handlem bronią i narkotykami. Podczas jednej z transakcji poznaje Masakiego Hozumi, człowieka, który wzbudza w nim niepokój, ale również wielką ciekawość. Próbując odkryć, kim jest Hozumi, Karashima odkrywa, że coraz bardziej zależy mu na tej znajomości. Jak zareaguje, kiedy dowie się prawdy?
Reply: Seki pracuje w warsztacie samochodowym, zaś Takami zajmuje się sprzedażą aut. Mimo że działają w tej samej firmie, nie mieli okazji poznać się bliżej. Pewnego wieczora Seki pomaga Takamiemu w odholowaniu samochodu klientki. Od tamtego dnia zaczynają spędzać ze sobą sporo czasu. Poważny Takami coraz częściej się uśmiecha, a Seki coraz bardziej pragnie oglądać ten uśmiech.
Spektrum uczuć: Nakaya cieszy się dużą popularnością nie tylko wśród dziewcząt. Szczególnie jeden z uczniów wydaje się podatny na jego urok. Kugou, przyjaciel, Nakayi, postanawia pomóc chłopakowi zbliżyć się do obiektu jego westchnień. Nieprzewidziane komplikacje sprawią, że pomyślność całego planu zwiśnie na włosku.

Zawsze mam mały mętlik w głowie, kiedy przychodzi oceniać mi zbiór opowieści. Zazwyczaj jest to przez różnorodność tematyczną historii, co jest normą w większości przypadków. Z tym tomikiem nie jest inaczej – historie są od siebie różne, ale przyglądając im się bliżej można dostrzec pewne podobieństwo, które jest bardzo nikłe. Jest to lekkość z jaką autorka posługuje się w „pisaniu”. Niby tomik ma prawie 250 stron, ale jak na trzy historie, w dodatku tak rozbudowane, wydaje się to być niewiarygodnym wyczynem. Nawet po przeczytaniu NightS myślałam: „jak to możliwe, że przeczytałam tylko 250 stron!”

NightS
Podchodząc do czytania yaoi, staram się nie robić jakiś większych nadziei, że w środku zastanę niewiarygodną fabułę, od której od razu będę musiała zbierać szczękę z podłogi. Zazwyczaj starczy mi sam fakt, że bohaterowie, pomimo przeciwności losu, zbliżają się do siebie. Jakby tego było mało, ostatnimi czasy upodobałam sobie historie delikatne, lekkie i wzruszające, co czasem odbiega od tego, co można zastać w yaoicach. Myślę, że NightS jest taki tylko po części.

Dostajemy trzy krótkie mangi. Tematyka każdej z nich jest inna. Pierwszą jest tytułowe NightS, czyli dzieje pewnego przemytnika, działającego dla przestępczego światka. Tu najbardziej odczułam lekkość pani Yonedy. Dla mnie tematy powiązane z ekonomią czy biznesem, nawet tym nielegalnym, często są, jak potok niezrozumiałych, przypadkowych słów. Tu nie odczułam tego. Wszystko wydawało mi się jasne i mało skomplikowane, a przy okazji też mogłam obserwować, jak Karashima próbuje podbijać do Hozumiego. Jest to manga, która tworzy klamrę – rozpoczyna i kończy ten tomik. Chociaż ostatni rozdział jest tylko, krótkim dopowiedzeniem do zakończenia. Niby nic wiele, tylko dwa rozdziały, a bardzo dużo zostało powiedziane, przynajmniej na tyle, że polubiłam tę parę.

Spektrum uczuć
Kolejna historia jest one-shotem, którego akcja rozpoczyna się na szkolnym korytarzu. Nie wiem dlaczego, ale zawsze, gdy mam przed sobą książkę czy też mangę z tematyką szkolną, od razu mam nadzieję, że będzie tu odrobina niewinności i delikatności. Chyba po prostu czytuję za dużo shoujo... Ale Spektrum uczuć urzekło mnie swoją prostotą. Było wyjaśnienie sytuacji, zagęszczenie oraz niespodziewane rozwiązanie akcji. Może wydawać się, że jest to płytka historyjka zakochanego licealisty i rozkwitającego uczucia, ale zupełnie nie tak ją odebrałam. Pomimo tych pozorów i swojej długości jest to historia, która ma w sobie coś więcej niż, tylko happy ending a la shounen-ai.

Ostatnią, już kilku rozdziałową, mangą jest Reply. Tu po raz pierwszy spotkałam się z tym, że bohater wykonuje typowo męski zawód, a mianowicie jest mechanikiem samochodowym. Nie ma barmanów, kwiaciarzy, redaktorów czy jeszcze innych zawodowców, którzy napataczają się prawie w każdej mandze yaoi. Za to jest mechanik, który pomalutku zakochuje się w koledze z pracy. Chyba najbardziej z wszystkiego spodobało mi się właśnie Reply. Było ono niezwykle przyjemne w odbiorze, a poza tym chyba najbardziej angażujące czytelnika. Pokazuje, że między przyjaźnią a miłością istnieje bardzo cienka granica, którą z łatwością można przekroczyć.

Reply
Zauważyłam, że ze wzrostem ilości tomików Kou Yonedy, wzrasta moje oczarowanie kreską. Wcześniej nie robiła na mnie wrażenia – ot fajnie rysowany komiks, który bardzo dobrze się czyta. Chyba NightS namieszało mi już kompletnie w głowie, ponieważ aż mnie korci aby dać wyższą ocenę kreski niż przy Złamanych skrzydłach. Może to po części zasługa, kolorowych stron? W tomiku znajduje się ich aż dziesięć, dlatego mogłam dokładnie przyjrzeć się kolorowej Kou Yonedzie. Powiem tylko tyle – chcę jej artbook! <3

Bardzo cieszę się z tego, że w moje ręce trafiła kolejna pozycja od Kou Yonedy. Przyznaję się do tego, iż nie znałam wcześniej tej autorki mang, jednak stała się ona jedną z moich ulubionych. Przez nią zaczęłam patrzeć odrobinę inaczej na tytuły yaoi. Bo oprócz oczywistej rozrywki dla fujoshi dostajemy od niej niezwykłą dawkę dobrej opowieści. Dlatego też myślę, że NightS są dobrym tytułem na zwieńczenie tego Tygodnia z yaoi. :3

Ocena fabuły: 9/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena „kreski”: 9/10 (te kolorowe strony mnie przekonały :D)
OCENA OGÓLNA: 28/30 (93% - najlepsze z najlepszych)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Kotori! <3


2 komentarze:

  1. Czytałam kiedyś "Spektrum uczuć", choć nie pamiętam już szczegółów, całkiem miło się czytało. Chętnie kupię tę mangę i zapoznam się z pozostałymi historiami. Zwłaszcza że ta ilość kolorowych stron brzmi bardzo obiecująco. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna moja pozycja do zakupu na kiedyś tak, również bardzo lubię mangi tej autorki i cieszę się, że są wydawane w Polsce. :)

    OdpowiedzUsuń