poniedziałek, 16 listopada 2015

158. [mini recenzja] ZAKOCHANY TYRAN #9 ~ Hinako Takanaga




[YAOI!]
Tytuł PL: Zakochany Tyran
Tytuł JP: 恋する暴君 [Koisuru Boukun]
Autor: Hinako Takanaga
Wydawca JP: Kaiohsha Publishing
Wydawca PL: Kotori
Ilość stron: 242
Data wydania JP: 2014
Data wydania PL: 2015 (lipiec)
Link do poprzednich recenzji: 1/2/3/4/5/6/7/8

Po szeregu wyczerpujących szkoleń Morinaga wraca do Nagoi, żeby zobaczyć się z Souichim. Jednak spotkanie od samego początku nie przebiega tak, jakby sobie tego życzył. Zamiast czułego powitania, Tetsuhiro dostaje od wściekłego Senpaia fartuch i zostaje zmuszony do pracy w laboratorium. Nie tak wyobrażał sobie spotkanie z ukochanym. Czyżby ich związek znów przechodził kryzys?

No i przyszła pora na dziewiąty tomik Tyrana. Troszku mi się tak smutnawo robi, ponieważ mam wrażenie, że Tyran jest już bardzo blisko końca. Jakby nie patrzeć spędziłam z tą serią sporo czasu. W dodatku był to jeden z pierwszych yaoiców na mojej półce a teraz mogę w rękach trzymać dziewiąty tomik... Cóż jakby nie spojrzeć mam do tej serii sentyment i pomimo wad, które są wyraźnie widoczne to i tak będę bardzo lubić tę mangę.

W tym tomiku możemy cieszyć się z faktu, iż Morinaga i Senpai w końcu są oficjalnie parą. Jednak znów pojawiają się problemy, których powody można obić o kant dupy. Co mam na myśli? A to, że Morinaga jak zwykle łyka jakieś dziwne ziółka i widzi coś czego nie ma, a mianowicie – Senpaia śliniącego się do innych osób. Przez pół tomiku jesteśmy świadkami jak asystent znów robi z siebie emo-błazna „bo Senpai mnie nie kocha”... Ale to jest klimat Tyrana i bez tego raczej nie można by mówić o Tyranie.

Drugą część tomiku zajmuje historia Kunihiro i Masakiego. Bardzo się z tego ucieszyłam, ponieważ przewroty, jakie miały miejsce w dwóch poprzednich tomikach, sprawiły, iż bardzo chciałam poznać losy tej dwójki. I voila dobra wróżka czuwa nade mną. :D
Rozdziały poświęcone Kunihiro i Masakiemu pokazują to, co działo się za kulisami głównej historii Tyrana. Czyli jesteśmy świadkami wydarzeń po pamiętnej nocy u Masakiego. Kunihiro chciałby na nowo zbliżyć się do Masakiego, jednak ten jest całkowicie pogubiony. Dziwi się, że po tym wszystkim Kuni chce nadal mieć z nim jakikolwiek kontakt. Młody mężczyzna powoli wyburza mur, który budował przez te kilka lat, ale nie jest to dla niego takie proste. Aby móc iść dalej trzeba pożegnać się z przeszłością...

Tyran wrócił do łask! Ostatnie tomiki sprawiły, że na nowo zaczęłam interesować się tą pokręconą historią. I teraz mimo, iż wątek Morinaga x Tatsumi zalatuje trochę monotonnością to całkowicie odbija to druga połowa tomiku. Autorka w posłowiu mówi, że możemy spodziewać się 10 tomiku. Tak więc jestem ciekawa, czy to będzie ostatni tomik tej serii, czy też ma jeszcze jakieś asy w rękawie.

Ocena fabuły: 8/10 (rewelacyjna)
Ocena postaci: 8/10 (rewelacyjne)
Ocena „kreski”: 8/10 (rewelacyjna)
OCENA OGÓLNA: 24/30 (80% - bardzo dobre)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Kotori!



8 komentarzy:

  1. Morinaga nie łyka dziwnych ziółek. On już tak po prostu ma od urodzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no momentami jest normalny. XD Momentami...

      Usuń
  2. Zwlekałam z zakupem tego tomu, bo wiadomo, w końcu to Tyran, ale o mój boże jest w tym tomie Kunihiro i Masaki! uuuu Muszę kupić, dla nich muszę kupić! haha xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni są kochanii! <3 Też bardzo lubię tę parkę. :D

      Usuń
  3. Fajny blog, poprzedni wygląd był świetny, mogłabyś mi podać link do zdjęcia poprzedniego tła, które było w prawym dolnym rogu ? jeżeli to nie byłby problem, bo chciałem narysować, fajne masz te tła, w czym je edytujesz ? Ogólnie masz naprawdę świetny blog jestem twoim fanem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejujejujej! *^* Jak miło. :333
      Nie mam jak podać linka, ponieważ coś mi tinypic szwankuje i obrazek nie chce się dodać, a starego nie mam nigdzie zapisanego. XD Ale poprzednia ilustracja pochodziła z mangi "Hirunaka no Ryuusei" (które swoją drogą ma wyjść pod szyldem Waneko. :3) do tego dopiszesz wujaszkowi Google jeszcze "Watercolor" i powinno wyskoczyć. :P
      Może to zabrzmi dziwnie, ale nie potrafię nic zrobić w innym programie niż PS... chociaż też nie jestem jakimś ekspertem i nie robię cudów :P
      Ogółem mój wkład w szablon bloga to obrazki i wymyślanie wyglądu. Psiapsióła ogarnia Cssy i HTMLe. XD

      Usuń
    2. Naprawdę cię uwielbiam, piszesz świetne recenzje, i świetnie prowadzisz bloga, bardzo ci dziękuję, za odpowiedź :)

      Usuń
  4. (Ps. Masz szczęście zazdroszczę ci takiej koleżanki :`D )

    OdpowiedzUsuń