czwartek, 6 sierpnia 2015

133. [mini recenzja] VAMPIRE NIGHT #8 ~ Matsuri Hino




Tytuł PL: Vampire Knight
Tytuł JP: ヴァンパイア騎士(ナイト) [vanpaia naito]
Autor: Matsuri Hino
Wydawca JP: Hakusensha
Wydawca PL: Waneko
Ilość stron: 192
Data wydania JP: 2008
Data wydania PL: 2011 (lipiec)
Link do poprzednich recenzji: 1/2/3/4/5/6/7


Yuki nawiedzają krwawe koszmary, Kaname zbliża się z obnażonymi kłami do jej szyi... Wspomnienia odżywają, prawda zostaje ujawniona. Zszokowany Zero wymierza swoją broń przeciwko... Tymczasem Rima próbuje stanąć na drodze Rido... Oto ósmy tomik zawierający aż dwa dodatki!

Pierwsza część Vampire Knight dobiega pomału końca. Yuki staje się wampirzycą! Kaname nadal bawi się w Pana Wielką Tajemnicę. A Zero zachowuje się trochę jak bohater romantyczny. Koniec końców, dziewczyna za którą szalał okazała się być jego największym wrogiem. Na dobrą sprawę on też jest wrogiem samego siebie. Biedactwo... 

Haruka
Juri
W tym tomie możemy na chwilę zajrzeć we wspólną przeszłość Yuki i Kaname. Po przemianie w wampirzycę Yuki odzyskuje swoje utracone wspomnienia. Przypomina sobie, że jest młodszą siostrą Kaname oraz, że kiedyś miała rodzinę. Przez krótką retrospekcję poznajemy ich rodziców – Juri i Harukę Kuranów, którzy poświęcili się aby ochronić swoją księżniczkę, przed Rido – można powiedzieć, że taka czarna owca w rodzinie. Wróćmy do sytuacji obecnej w mandze. Rido powraca, aby zdobyć to co chciał zdobyć kilka lat temu. Jednak nie może się odrodzić w swojej postaci. Do całkowitego przebudzenia potrzebna mu będzie najczystsza z krwi – krew rodu Kuranów.

Pamiętam, jak kiedyś myślałam iż będzie to miła, szkolna opowiastka z wampirami w roli głównej. I tak też na samym początku to odbierałam. Nie interesowały mnie te wszystkie waśnie między członkami rodów, Rady czy Łowcami – po prostu chciałam wiedzieć z kim w końcu zostanie Yuki! Płytko nie ma co... Teraz na nowo zaczynam doceniać ten tytuł. Jak już wielokrotnie wspominałam, przy recenzjach tej serii, była to moja pierwsza seria. Spodobała mi się chociaż, jak teraz patrzę, wiele z niej nie rozumiałam. Cieszę się, ze teraz przyszło mi na myśl, aby ponownie przeczytać chociaż jeden tomik. Jest to miła odmiana tytułu, który sądziłam, ze znam. Lecz mam jakieś nieprzyjemne przeczucie, że ten tomik mi się spodobał, ponieważ mało było w nim wiecznie-chcącej-pomagać-ale-nigdy-jej-to-nie-wychodzi Yuki.

Kocham tę serię całym serduszkiem, jednak muszę też być sprawiedliwa jak na „krytyka” przystało. Nie jest to tytuł z wyższej półki, co nie znaczy, że nie jest dobry. Ot shoujo z wampirami oraz trochę zagmatwaną częścią „polityczną”. W Vampire Knight jest zamknięte wiele uczuć. Szkoda tylko, że Zero tego nie dostrzega...

„Tak, Yuki... Rozkoszuj się zapachem krwi... W końcu zrozumiesz, do którego świata należysz.”

Ocena fabuły: 8/10 (rewelacyjna)
Ocena postaci: 7/10 (bardzo dobre)
Ocena „kreski”: 10/10 (arcydzieło)
OCENA OGÓLNA: 25/30 (83% - świetne)

Troszku mi się przesunął ten post, ale wybaczcie mi to. Po prostu nie wiedziałam, że późno wrócę do domu. XD Postaram się dodać jeszcze zaplanowaną na dziś recenzję. Zobaczymy jak to wyjdzie. :3

7 komentarzy:

  1. O, to chyba po tym tomie przestałam czytać VK :D Dokupiłam sobie wszystkie tomy, więc muszę któregoś dnia je przeczytać. Fajnie będzie powrócić do gimnazjalnych czasów ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, fajnie tak sobie powspominać. :D

      Usuń
  2. Mam straszny sentyment do tej mangi - była moją pierwszą, którą zaczęłam kupować :3 Nadal uwielbiam przeglądać tomiki i napawać się pięknem rysunków autorki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O Vampire Knigh, odkąd waneko wydało ostatni tom nie zaglądałam do tej serii. I nowy wygląd bloga, bardzo ładny. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki. :D Może jeszcze coś dopieścimy z koleżanką, ale zobaczę jak się nam będzie chciało. :P

      Usuń
  4. Zaczęłam anime, ale nie... wymiękłam po chyba 5 odcinkach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, z jakiś rok temu, chciałam obejrzeć anime jeszcze raz, jednak też nie dałam rady. A pamiętam, jak za pierwszym razem chłonęłam VK. Od tego wszystko się zaczęło, dlatego wolałam przestać w pewnym momencie, aby zachować ten sentyment. :D Zdecydowanie tu wolę mangę, chociaż teraz widzę, że są setki innych lepszych. :P

      Usuń