sobota, 1 sierpnia 2015

131. [mini recenzja] JAK ZOSTAŁAM BÓSTWEM!? #2 ~ Julietta Suzuki



 
Tytuł PL: Jak zostałam bóstwem!?
Tytuł JP: 神様はじめました [Kamisama Hajimemashita]
Autor: Julietta Suzuki
Wydawca JP: Hakusensha
Wydawca PL: Studio JG
Ilość stron: 192
Data wydania JP: 2009
Data wydania PL: 2015 (lipiec)
Link do poprzednich recenzji: 1


Nanami umiera z nudów. Świątynia, w której zamieszkała jako bóstwo nadal nie przyciąga żadnych wiernych. Tymczasem okazuje się, że szalenie popularny, nieziemsko przystojny wokalista Kurama już od dzisiaj zacznie uczęszczać do jej liceum! Nanami zrywa się na równe nogi, gotowa po dłuższej przerwie wrócić do szkoły. Problem w tym, że Tomoe nie podziela jej entuzjazmu...

Jak zostałam bóstwem!? to jest jedna z tych serii, na które nie liczyłam, że pojawią się w Polsce. Duża ilość tomów oraz fakt, że seria nadal wychodzi nie wróżyły tego, że się pojawi. Teraz te smutne myśli mogę odegnać, ponieważ w swoich rękach trzymam drugi tomik, który rozbawił mnie do łez.

Musze powiedzieć, że pasuje mi tłumaczenie Studia JG. Czyta się je bardzo przyjemnie i przede wszystkim jest ono zabawne. Fakt, że moje poczucie humoru nie jest jakieś wybitne, ponieważ usycham ze śmiechu czytając suchary takiego jednego tłumacza (pozdrawiam kumających :D). Jak zostałam bóstwem!? jest pocieszną mangą i taki też klimat się od niej wyczuwa. Owszem są momenty wymagające odrobinę poważniejszej atmosfery, ale gdyby z każdego kłopotu autorka robiła grecką tragedię Jak zostałam bóstwem!? chyba straciłoby w moich oczach.

Fabuła brnie dalej. W drugim tomie widać, że Nanami przywiązała się do nowego domu i jego pokręconych mieszkańców. Tomoe nadal roztapia serca czytelniczek. Pojawia się Kurama – wokalista stylizujący się na upadłego anioła ciemności, który w rzeczywistości jest ptasim demonem. Tengu, bo tak nazywa się fachowo ptasi demon, upatrzył sobie Nanami jako swoje pożywienie – w końcu bycie bóstwem niesie kolejne +10 do „fejmu”. W późniejszych rozdziałach opisane tez są perypetie nastoletniej boginki ze starszą, gromowładną i niezwykle silną boginią – księżniczką Narukami, która to zmienia Tomoe w słodkiego szkraba.

Jak zostałam bóstwem!? jest tytułem, który wie jak mnie rozbawić. Nie wydaje się, że manga ma udawany humor. Wszystko czyta się łatwo i płynnie. Przyznaję się, że tym razem moja uwaga była trochę uśpiona, więc jeżeli były jakieś drobne mankamenty to ich nie zauważyłam. Ten tydzień dał mi w pióra, dlatego cieszę się, że mogłam dziś w końcu sięgnąć po kolejny tomik jednego z moich ulubionych komiksów. 

„Możliwe, że na całym wielkim świecie, tylko ten jeden uparty lis, naprawdę się o mnie troszczy.”

Ocena fabuły: 9/10 (wybitna)
Ocena postaci: 9/10 (wybitne)
Ocena „kreski”: 7/10 (bardzo dobra)
OCENA OGÓLNA: 25/30 (83% - świetne)

5 komentarzy:

  1. Jejku, jejku.
    Uwielbiam tą serię. Co prawda czasami wygląd Nanami boli w oczy, ale mimo to bardzo polubiłam tą postać. Nie wspominając już o tym, jak wielbię Kuramę i Tomoe... Najpierw oglądałam anime i w sumie bałam się, że nasz tengu ucierpi na wyglądzie, jednak na szczęście, jest on tak piękny jak w animu (czy też raczej na odwrót, bo manga była pierwsza).
    Czekam z niecierpliwością na tomik trzeci. Już nie mogę wytrzymać! Mam nadzieję, że cały ten klimat utrzyma się przez całą serię. Świetny humor, przyjazna dla oka kreska, wspaniałe postacie - i najważniejsze - ciekawa fabuła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie mogę doczekać już trójeczki. Będzie Mizuki i być może scena, która totalnie rozwaliła mnie w anime na łopatki. XD

      Usuń
  2. Kurcze wydaje się ciekawe, ale postanowiłam, że najpierw anime, potem ewentualnie manga! >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anime oglądałam jakiś czas temu, ale to właśnie ono rozkochało mnie w tej serii. Później chorobliwie czekałam na mangę, aż w końcu lekarstwo się pojawiło. :D

      Usuń
  3. Kurczę, kupiłam pierwszy tomik i miałam czekać na dalszą historię razem z polskim wydaniem (czytałam tylko 6 tomów w sieci), ale wyszła kolejna seria anime i po prostu nie mogłam się powstrzymać... A dzieje się tak fajnie, że po prostu nie mogę się teraz doczekać, aż dotrzemy dalej! Mam nadzieję, że JG nie będzie się po swojemu ślimaczyć z wydawaniem Bóstwa.
    No i muszę przyznać, że w tomikach Nanami wygląda na odrobinę doroślejszą i poważniejszą niż w anime, choć może to tylko moje wrażenie.

    OdpowiedzUsuń