niedziela, 9 października 2016

207. USŁYSZEĆ CIEPŁO SŁOŃCA ~ Yuki Fumino




Tytuł PL: Usłyszeć ciepło słońca
Tytuł JP: ひだまりが聴こえる [Hidamari ga kikoeru]
Autor: Yuki Fumino
Wydawca JP: France Shoin
Wydawca PL: Dango
Ilość stron: 198
Rok wydania JP: 2014
Rok wydania PL: 2016 (wrzesień) 

Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć tego dziwnego wiercenia w żołądku, kiedy nie możecie się czegoś doczekać. Ja taki stan przechodziłam całkiem niedawno, bowiem w czasie mojej ponownej przeprowadzki do Krakowa, przyszła koperta z Usłyszeć ciepło słońca. Nieodpakowany tomik spędził tydzień na moim zakurzonym biurku (bo gdzie by brat posprzątał!), a ja przez tydzień próbowałam uspokoić owego wierćka. Kiedy w końcu tomik wylądował w moich łapskach nie mogłam go ot tak po prostu odłożyć. Pojawił się jednak pewien problem, mianowicie mangowy-kac morderca, który bardzo skutecznie ostudził cały mój zapał... Na szczęście kryzys został zażegnany!

Taichi ma problem ze znalezieniem stałej pracy. Gdzie by jej nie dostał, zawsze po jakimś czasie ujawnia się jego ostrawy temperament. Kiedy zawiedziony i głody wraca do domu, nieszczęśliwie przewraca się trafiając na... pewien dach. Okazuje się, że nie jest tam sam. Tak poznaje Koheia - głuchoniemego studenta, z którym będzie go łączyć coś więcej niż zwykła przyjaźń.

Wiele znaków na niebie i ziemi - a głównie to w internecie - wskazywało na to, że ten tytuł bardzo mi się spodoba. Nie stało się inaczej. Usłyszeć ciepło słońca ma bardzo poruszającą i jednocześnie wciągającą fabułę. Nie ma możliwości, aby odłożyć tomik na bok, dopóki się go nie skończy. Swój magnetyzm zawdzięcza bardzo wzruszającym historiom z życia chłopaków. W jakimś stopniu identyfikujemy się z bohaterami, a w ten sposób bardzo łatwo jest dotrzeć do serca czytelnika.
Niestety muszę powiedzieć, że mimo całego zaangażowania w historię, nie dostałam niczego, co zupełnie zwaliłoby mnie z fotela. Czuję niedosyt po lekturze całego tomiku i być może jest on spowodowany niedopowiedzianą relacją Taichiego z Koheiem. Jednak winowajcy szukam w odrobinę innym miejscu, mianowicie w fabule, dla której przyjaźń chłopaków jest tylko jej wypadkową. Relację między studentami uważam za największy plus całej lektury, ponieważ ona miała ten pierwiastek zaskoczenia, na które z resztą liczyłam. Mimo tego, nic świeżego się nie pojawia. Mamy po prostu ciekawie opowiedziane okruchy życia, wymieszane z ludzkimi tragediami - odcięcie się od świata, niezrozumienie, porzucenie oraz nie do końca szczęśliwą miłość.

Podobną sytuację mamy przy postaciach. Tym, co jest wyjątkowe dla tego tytułu to, (o zgrozo!) nieszczęście Koheia. Dopiero po raz drugi zetknęłam się z bohaterem, który ma problemy ze słuchem. Cała reszta, w odniesieniu do jego postaci, jednak wpada już w pewne schematy, które w jakimś stopniu można przewidzieć - rozedrgany emocjonalnie młodzieniec, który chętnie usunąłby się w cień z powodu swojej niepełnosprawności. Taichi z kolei również nie jest bardzo skomplikowaną personą - kocha jedzenie, mówi wszystko, co mu ślina na język przyniesie oraz w poważnych sytuacjach potrafi być taktowny. Jest on swojego rodzaju promyczkiem dla całego komiksu i za to się go lubi.
Chyba tu jest clou problemu całej mangi. Postaci nie da się znielubić. Zostały one stworzone w bardzo bezpieczny sposób, ponieważ możemy się wczuć w ich tragedie oraz po części z nimi utożsamić. Niestety, kiedy odkłada się tomik uderza nas rzeczywistość, że jednak nie są one wybitnymi osobistościami, o których nie potrafimy przestać myśleć. Dlatego mimo moich szczerych chęci nie mogę ocenić ani fabuły, ani postaci jako niezwykłe arcydzieło.

Sprawa kreski wydaje się być już dużo prostsza. Niestety do końca tak nie jest, ponieważ sama nie potrafię się zdecydować czy mi się podoba czy też nie. Z jednej strony mamy szkicowość, co do mnie jak najbardziej przemawia. Do tego można dołożyć niczego sobie kadrowanie, cieniowanie oraz końcowy wygląd postaci. Z drugiej zaś, znów nie ma tego specyficznego czegoś, co sprawiłoby, że zapałałabym do kunsztu Fumino jakimś uczuciem. Myślę, że to spowodowane jest faktem, iż Usłyszeć ciepło słońca jest debitem mangaki. Nie mogę jej nic zarzucić, bo jest naprawdę dobra, ale nie wyczuwa się tego specyficznego charakteru, jaki mają inne głośniejsze tytuły.

Z racji tego, że Usłyszeć ciepło słońca jest drugim komiksem od wydawnictwa Dango, ten akapit poświęcę na napisanie kilku zdań o wydaniu i edycji. Ogółem jest bardzo dobrze. Zdecydowanie mogę pochwalić wydawnictwo za postawianie na matową okładkę. Tym razem po przeczytaniu nie pojawiły się żadne zagięcia czy bruzdy, jak to było w przypadku Monster Petite Panic. Dodatkowo muszę pochwalić za pomysł ze wstawkami na początku i końcu tomiku. Pierwsza z nich jest obrazkiem z pozdrowieniami od samej autorki. Druga zaś zawiera to, co znalazło się pod obwolutą w wersji japońskiej. Bardzo przyjemne rozwiązanie, które zdecydowanie wpływa na odbiór wykonania tomiku. Co więcej obie te strony są wykonane na bardzo grubym papierze. Reszta  tomiku jest również wykonana na wysokim poziomie. Zdecydowanie nie muszę się bać o to, że tomik się rozleci w najmniej niespodziewanym momencie.
Jest jednak kilka drobnych niedociągnięć, które gdyby zostały poprawione, tomik był by niesamowitym wzorem doskonałości wydawniczej. Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę było niezwykle malutkie nazwisko autorki przy tytule komiksu. Na okładce jest na tyle miejsca, że można było spokojnie je oddzielić od wielkiego tytułu oraz dać o kilka punktów większą czcionkę. Drugą sprawą jest zielona literka w napisie "Historia" na tylnej okładce. Kompletnie zlewa się z zielenią okładki. Być może jest to bardzo mały szczególik, jednak mi wydał się dość rażący. Jako ostatni drobiazg porusze kwestię cięcia tomiku. Nie chodzi mi tu o rozmiar tomiku, ponieważ ten jest standardowy. Mówię tu o znajdujących się niebezpiecznie blisko krawędzi napisach czy dymkach. Nie ma takich miejsc zbyt wiele, ale jednak niektóre z nich powinny znaleźć się odrobinę dalej od marginesu stroniczki.
Mimo wszystko muszę powiedzieć, że tomik został wykonany porządnie, ponieważ mamy tu ładnie wyczyszczone onomatopeje, dobry dobór czcionek, dobry kontrast czerni i bieli. Dlatego gdyby nie tych kilka niedociągnięć, mogłabym powiedzieć, że ten tomik to istne arcydzieło wśród mang o miękkiej okładce.

Usłyszeć ciepło słońca jest bardzo piękną historią, która mnie bardzo wzruszyła. Niestety brakło tutaj jakiegoś elementu, którego sama nie potrafię do końca określić przy pomocy słów. To się po prostu czuje. W tym samym dniu czytałam Gwiazdę spadającą za dnia i przy jej lekturze wiedziałam od razu, że to tajemnicze Coś tam jest. Podobnie było przy Kolegach z klasy, którzy są z tej samej bajki co historia o Koheiu i Taichim, ale z znów posiadali ten przedziwny pierwiastek. Tak naprawdę nie mogę zarzucić temu tytułowi niczego złego. Jest on stworzony bardzo dobrze i zdecydowanie spodoba się wielu czytelnikom. Niestety mam wrażenie, że nie zostanie on na długo zapamiętany. A to odrobinę mnie zasmuca...

Ocena fabuły: 9/10
Ocena postaci: 9/10
Ocena kreski: 7/10
OCENA OGÓLNA: 25/30 (83%)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Dango! <3


12 komentarzy:

  1. Też mi czegoś brakowało w tej mandze! Odnoszę wrażenie, że to dlatego, że sama autorka nie wiedziała do końca, czego chce - no bo w końcu to na początku w ogóle nie miał być shounen-ai.
    A tak to również lektura bardzo mi się spodobała. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, jednak nawet wyjmując z tego wątek shounen-ai (czyli biorąc relację chłopaków za zwykłą przyjaźń), czegoś brakuje... Ale zdecydowanie jest to przyjemny tytuł, którego kontynuacji wypatruję. :D

      Usuń
    2. Ja odnoszę za to wrażenie, że to dlatego, że jest sequel, w którym jest więcej :D. (2 tom to grubas)

      Usuń
    3. @Otai, ale autorka podobno w ogóle nie wiedziała, że sequel powstanie. To była prośba edytora po tym, jak się okazało jaka jest sprzedaż Hidamari w Japonii.

      Usuń
    4. Niby tak. XD W ogóle to ta autorka jest niesamowita. Ciągnie jeszcze jedną serię, pod innym (może prawdziwym, choć wątpię) nazwiskiem. "Saraba, yoki hi" z tego co udało mi się znaleźć na ten temat to, że jest to m.in. josei, ale skanów niestety nie ma. A historia wydaje się bardzo fajna.. </3

      Usuń
  2. Zamierzam przeczytać, jak tylko ja dostanę w swoje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba tylko mnie nie brakowało pogłębienia wątku boys love w tym tomie XD Da się znielubić bohaterów, na początku nie przepadałam za Koheiem, ale zmieniłam nastawienie.
    Piszesz, że Taichi jest nieskomplikowany, a jak dla mnie to własnie on jest ciekawszy od Koheia, widać, że długą drogę przeszedł, zanim wyklarował się jego światopogląd i charakter.
    Ha, znów mam całkiem odmienne odczucia – dla mnie to Usłyszeć ciepło słońca ma to tajemnicze COŚ, a Koledzy z klasy nie. Jakie to jest interesujące :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, iż niedopowiedzenie tego wątku jak w każdnym innym shounen-ai jest największym plusem tego tytułu, jednak mimo to - czy ten wątek byłby pogłębiony czy też nie - to tajemnicze "Coś" nadal się nie pojawi.
      Co do Taichiego to dla mnie jest... dojrzalszy. A o nieskomplikowaniu mówię, ponieważ "Jedzenie! Kocham Cię Kohei!" XDDDD
      Ile ludzi tyle opinii. XD

      Usuń
  4. Tytuł pomimo wątku bl wygląda naprawdę ciekawie, będę musiała się kiedyś w niego zaopatrzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest ciekawy :D Mam nadzieję, że Dango ogłosi wkrótce kontynuację <3

      Usuń
  5. No to teraz jestem w stu procentach pewna, że muszę przeczytać tę mangę. Od kilku dni mam ją w domu, ale nie miałam czasu po nią sięgnąć. Nawet o niej nie myślałam. Ale teraz już wiem, co będę robić jutro.
    Dostałam tę mangę przypadkiem, niewiele o niej wiedziałam, ale gdy zobaczyłam, że bohaterem jest głuchoniemy chłopak, olałam wszystko inne, naprawdę. Dopiero potem się dowiedziałam, że to podobno shounen-ai.
    Od razu spodobała mi się oprawa, tego trzeba wydawnictwu pogratulować, oj trzeba. Mam nadzieję, że wnętrze jest tak samo piękne i nie znajdę tam głupich błędów.

    Zapraszam cię na mojego bloga Morriganowe, gdzie będą pojawiały się różne recenzje. Książek, filmów, dram, czasami mang...

    PS Dlaczego linki w archiwum nie działają...? Musiałam ciągle klikać "starszy post" :c.

    OdpowiedzUsuń