piątek, 9 października 2015

147. [mini recenzja] FINDER #2 ~ Ayano Yamane



 
[Yaoi!]
Tytuł PL: Finder: W klatce
Tytuł JP: ファインダーの標的 [Faindā no Hyōteki]
Autor: Ayano Yamane
Wydawca JP: Libre Shuppan
Wydawca PL: Kotori
Ilość stron: 178
Data wydania JP: 2007
Data wydania PL: 2015 (czerwiec)
Link do poprzednich recenzji: 1

„Akihito, zapamiętaj, jestem ja i tylko ja”. W pogoni za sensacją Akihito znów wpada w pułapkę. Czy tym razem z pomocą przyjdzie mu Asami? Tajemnicza przeszłość Asamiego i jego związek z Fei Longiem w końcu wychodzą na światło dzienne...

Długo, naprawdę długo zastanawiałam się nad tym, czy czytać drugi tomik Findera, czy sobie odpuścić. Pierwszy mnie rozczarował, jednak pomyślałam, że w drugim będzie może coś więcej o głównych bohaterach. Moje przeczucie się nie myliło (Nie, nie czytałam tego wcześniej). Dlatego dwójka nadpisała trochę opinię dla tego tytułu.

Głównym tematem drugiego tomiku jest relacja Fei Longa z Asamim. Oczywiście pierwszy jest rozdział z serii Akihito-Asami, jednak później możemy cieszyć się cztero-rozdziałową historią o dawnych czasach Fei Longa. Mam ochotę po prostu wykrzyczeć światu, iż w Finderze nareszcie coś się dzieje! Panie i panowie, Finder ma fabułę!! Tak, tak, dobrze widzicie. Napisałam „Finder” i „fabuła” w jednym zdaniu.  Ale dobrze koniec podniety, czas przejść do rzeczy...

Fei Long jest adoptowanym synem szanowanego i megaważnego szefa jednej z chińskich organizacji przestępczych. Niestety jego rola polega na „sprzątaniu”, czyli jest swojego rodzaju agresywnym psem na wysyłki. Nie ma kolorowo, jednak takie życie mężczyźnie nie przeszkadza. Pewnego razu zostaje wysłany w sprawie „rozwiązania problemu” z pewnym panoszącym się Japończykiem. W taki właśnie sposób dochodzi do pierwszego spotkania Fei Longa z Asamim. W dalszej części opowieści poznajemy wrażliwszą stronę Chińczyka. Pokazuje, że nawet ktoś, kto z zimną krwią potrafi zabijać ma jednak uczucia.
Jak widzicie coś się dzieje. W dodatku scen w sypialni prawie w ogóle nie ma. Przez te cztery intrygujące rozdziały, nabrałam nadziei, że Finder to jednak dobre czytadło, które potrafi być o czymś więcej niż tylko serią scen ze znikomą cenzurą. Na deser, na końcu drugiego tomiku dostajemy jeszcze rozdział o bohaterach z Ziaren miłości. Tu się przyznaję, że ciekawi mnie dalszy rozwój relacji między Mizuno i Hamiyą. A co, trochę należy pobyć taką tru fujoshi. :P

W przedostatnim akapicie chciałabym napisać kilka słów o kresce. Yamane wyćwiczyła się w pięknym stylu rysowania. Jej linie są bardzo precyzyjne oraz plastyczne. Przez to jej obrazki są tak bardzo zachwycające. Do tego możemy dodać jeszcze dokładność i szczegółowość. Tym razem dokładnie przyjrzałam się Fei Longowi i muszę przyznać, że mangaczka stworzyła niezwykle trudną postać pod względem rysowania. Fei Long chociaż jest mężczyzną ma w sobie coś z kobiety, co autorka doskonale zawarła w jego wizerunku. To tylko udowadnia, że postać męska nie musi być drobnej budowy oraz mieć „wielkich, błękitnych oczu” aby móc powiedzieć o nim, że jest jednocześnie przystojny i piękny.
Ale zejdźmy z postaci biednego Fei Longa. Yamane doskonale też radzi sobie z komponowaniem kadrów. W pierwszym tomiku jakoś to zniknęło sprzed moich oczu, lecz teraz widzę wyraźnie, że Yamane ma za sobą już bagaż doświadczeń jako mangaczka.

Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że dam Finderowi kolejną szansę. Po przeczytaniu drugiego tomiku, moja opinia o tej serii trochę poszła do góry, chociaż nie jest to Mount Everest moich oczekiwań. Spodobała mi się część ze wspomnieniami Fei Longa i mam nadzieję, że w kolejnym tomie jakoś zostanie to dodane do wątku Akihito-Asami. Cóż, jak na razie Finder przynosi mi same niespodzianki: pierwszy tomik rozczarowanie, a dwójka dobrą historię gangsterską. Czy tylko mi się zdaje, czy Finder jest swojego rodzaju kukułczym jajem od naszego Ptaszka? Nie… To trochę za mocno powiedziane... Więc niech będzie Kinder Niespodzianką. :3

Ocena fabuły: 6/10 (dobra)
Ocena postaci: 7/10 ( bardzo dobre)
Ocena „kreski”: 8/10 (rewelacyjna)
OCENA OGÓLNA: 21/30 (70% - nieprzeciętny pomysł)
                                  
Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Kotori! :D



6 komentarzy:

  1. No nie, yaoi to jednak zdecydowanie nie dla mnie. xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu zaopatrzyć się w pierwszy tom! xD hah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to spokojnie można zacząć od drugiego. xD Pierwszy wydaje mi się zbyt pomieszany. Za dużo yaoicowych historii na raz. X'''D

      Usuń
  3. Nadal nie mam na to siły :D
    I zacznę jednak od pierwszego tomu, jeśli zdecyduję się czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na tę mangę trzeba zebrać trochę sił. ^^'

      Usuń