wtorek, 13 sierpnia 2013

01. VAMPIRE KNIGHT ~Matsuri Hino - TOMIK PIERWSZY

Ohayo!

Dziś obiecana recenzja mojej pierwszej mangi jaką zakupiłam.

Poprzednio nie wspomniałam o tym, że mam zamiar oceniać każdy tomik (chyba że seria liczy od dwóch do czterech tomików), ponieważ wraz z czasem kreska oraz sposób przedstawiania historii zmienia się. Ocenie będą podlegać fabuła, jak i wcześniej wspomniana „kreska”. Mam nadzieje, że podołam temu wszystkiemu, bo jak nie to niech wampir wyssie całą moją krew... poza tym komary ją uwielbiają...

01. VAMPIRE KNIGHT ~Matsuri Hino - TOMIK PIERWSZY



Z wyglądu książeczka, dość cienka, niewielkiego formatu. Obłożona obwolutą/okładką z głównymi bohaterami serii. Po szybkim przejrzeniu możemy stwierdzić, że jest to szkolna opowiastka, której narratorem jest dziewczyna. Jednak jak przyjrzymy się bardziej zauważymy jak precyzyjnie został ukształtowany przedstawiony świat...

Prywatny Zespół Szkół Kurosu, z pozoru zwykła placówka koedukacyjna. Internat, zajęcia, przewodniczący klas, dyżurni, grupka szkolnych idoli, tłumy piszczących dziewczyn, można by powiedzieć, że typowe szkolne życie, lecz tylko dla uczniów klas dziennych. Każdy uczący się w klasach nocnych jest wampirem. Całe przedsięwzięcie jest założone, po to by raz na zawsze zakończyć wojnę pomiędzy ludźmi, a nocnymi stworami. Przynajmniej takie są intencje pacyfistycznego, mającego bzika na punkcie swojej „córeczki”, dyrcia.

W miejscu gdzie roi się od bestii nocy, nie może zabraknąć strażników, którymi są „pociechy” wcześniej wspomnianego dyrektora. Piętnastoletnia Yuki Kurosu pełni tę funkcję wraz z tajemniczym i dość cichym Zero Kiriyu. Nie ma dwóch innych osób, którym można powierzyć to zadanie, bowiem oboje zostali dotknięci przez wampira w dziecięcych latach, są jedynymi w klasach dziennych którzy wiedzą o tajemnicy szkoły.

Yuki przeżyła swoje spotkanie z wygłodniałym wampirem w wieku pięciu lat. Została uratowana przez Kaname Kurana, przewodniczącego klas nocnych oraz „wampira pośród wampirów” - wampira czystej krwi. Dziewczyna do dziś jest wdzięczna Kuranowi za ratunek i darzy go uczuciem. Historia Zero jest bardziej tragiczna. Cztery lata temu podczas ataku wampira stracił całą rodzinę. Była to zemsta wampirzycy za jej pobratymców, których rodzice Kiriyu zabili. Dlaczego to zrobili? Odpowiedź jest prosta – jego rodzina należała do Stowarzyszenia Łowców i mieli wysokie osiągnięcia w swojej dziedzinie. Jednak pomimo swoich wysokich umiejętności państwo Kiriyu było bezsilne, ponieważ wampirzyca nie była zwykłą bestią z jakimi walczyli – miała czystą krew. Jedynym ocalałym był Zero.

W tym tomiku poznajemy mroczną tajemnice Zero oraz jak bardzo silne są więzi pomiędzy strażnikami. Historia jest wciągająca, przez ilość tajemniczych postaci, jak i łączące się ich przeżycia. Po skończeniu ostatniej strony od razu chce się chwycić za kolejny tomik. Kreska mangi jest jedną z moich ulubionych. Matsuri Hino również bardzo dobrze przedstawiła historię w kadrach, można znaleźć strony bez tekstu, za co mogę całować stopy autorki, bo nie uszkodziły ani odrobinę napięcia w mandze, wręcz przeciwnie dodały jeszcze więcej dramaturgii.

Ktoś z was może pomyśleć, że wychwalam tę mangę, a tak naprawdę nie ma w niej nic specjalnego. Dla mnie w tej mandze jest ukryta jakaś magia, która przyciąga i potrafi wciągnąć. 
Ocena z całość: 10/10






Dziękuje za przeczytanie moich wypocin. Mam nadzieje, że nie czytało się tego aż tak źle jak myślę.

Dziewczyny dziękuję za wsparcie! <3 Przepraszam, że tyle musiałyście czekać! *głęboki ukłon*

Aypa...

5 komentarzy:

  1. Aguś <3 Recenzuj po jednym tomiku WSZYSTKICH serii. Swietnie. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale, ale, ale no czasem się nie da. xDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie ci wyszło, kochana <3 Chociaż na początku bym dała informacje konkretne jak ilość stron, format, obwuluta czy bez, wydawnictwo (tak jak my robimy w książkach hłe, hłe) :P Łatwiej będzie ocenić.

    I totalnie się zgadzam z recenzją!

    OdpowiedzUsuń
  4. W kolejnej to wykorzystam. ^u^ dzięki za radę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, w VK jest coś, co wciąga, aczkolwiek po jakimś czasie dałam sobie spokój. Yuuki to jedna z najbardziej znienawidzonych przeze mnie bohaterek, nieustannie mnie irytuje. Ale jeśli chodzi o mangę, kreska faktycznie jest świetna. Wymyślony świat może nie jakiś bardzo oryginalny, ale właśnie wciągający (przynajmniej na jakiś czas xD). Bohaterowie (pomijając Yuuki) też świetni. Co prawda całość jest nieco przedramatyzowana i w ogóle, ale sama wymyślam nie lepsze pod tym względem historie, więc próbuję się nie czepiać ^^

    OdpowiedzUsuń