piątek, 5 maja 2017

Piękno dorastania - Absolwenci




Tytuł: Absolwenci
Autor: Asumiko Nakamura
Wydawca PL: Waneko
Tłumaczenie: Sara Schoeneberg
Ilość stron: 368
Rok wydania PL: 2016 (listopad)
Cena okładkowa: 27,99zł

Wychodzę z założenia, że uroczych historii nigdy za wiele. Co więcej tak dobrych, jak Koledzy z klasy*. Moje pierwsze wrażenie na tej mandze nie było najlepsze, jednak po przeczytaniu od razu się w niej zakochałam. Klimt przypomniał mi ten ze Ścieżek młodości, które uwielbiam, a do tego doszła niesamowita kreska. Kiedy dowiedziałam się, że Koledzy mają sequel, od razu wiedziałam, że kwestią czasu będzie jego przeczytanie. W końcu ten moment nadszedł. Absolwenci trafili na moją półkę.

Rok szkolny dobiega końca. Egzaminy wstępne zbliżają się nieuchronnie. To ostatnie chwile chłopaków w szkole. Prócz samych szkolnych obowiązków Sajou uczęszcza do szkoły przygotowawczej, a w wolnych chwilach spotyka się z Kusakabe. Można powiedzieć, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, jednak na horyzoncie pojawia się tragedia. Matka Sajou zostaje skierowana na badania, których diagnoza nie jest pozytywna. Trafia do szpitala. Ojciec pracuje za granicą, więc na chłopaka spadają wszystkie domowe obowiązki. Grafik robi się bardzo napięty. Mimo przemęczenia udaje mu się znaleźć trochę czasu dla Kusakabe. Pewnego wieczoru zaprasza go do swojego domu, gdzie będą mogli być tylko we dwoje.

Całym pięknem tej opowieści jest fakt, że wydaje się być cholernie prawdziwa. Nic nie wydaje się przerysowane. Można bardzo łatwo się we wszystko wczuć. Tym razem nie mam wątpliwości, jak ocenić pracę Nakamury. Pokochałam tą historię oraz jej bohaterów, łącznie z Haraczem. Głównym atutem Absolwentów jest fakt, że dzięki poprzedniej części wiemy jacy są bohaterowie, dlatego bardziej można skupić się na fabule. Część zimowo-wiosenna jest mocniej rozbudowana, chociażby przez sam wątek choroby matki Sajuo. Obserwujemy jak relacja Sajou i Kusakabe zaczyna pomalutku być co raz silniejsza oraz z jakimi dylematami przyjdzie im się mierzyć. Inaczej mówiąc jest tutaj zawarta kwintesencja dorastania, poznawania tego "prawdziwego" życia. Wszystko wydaje się być piękne, momentami tragiczne, jednak w nadal po prostu piękne. Czytelnik może się wzruszyć, obruszyć a nawet roześmiać, a to, że ma do czynienia z taką gamą emocji to tylko świadczy o odwaleniu kawałka dobrej roboty przez autorkę. 

Muszę przyznać, że Absolwenci mają w sobie to, czego najbardziej mi brakowało w poprzedniej części. Tym czymś są dusze bohaterów. Wiem, jak to brzmi, jednak tak to odczułam. Po Kolegach z klasy nie wytworzyła się żadna więź, która przywiązałaby mnie do postaci. Wydawało mi się, że pozbawiono ich owego ducha. Mimo wszystko poznałam ich charakterki, ale odczułam to dopiero teraz. W dodatku było tak jakbym zobaczyła dawno niewidzianych znajomych. Przez tę część zdecydowanie bardziej się z nimi zżyłam. Ba! Wiem, że będzie mi ich brakować, bowiem ogółem mocno wczułam się w całą mangę.

Wszystko wydaje się być podkreślone przez rysunek, który jest jakby nie z tej planety. Na tym polu autorka zrobiła coś, co dosłownie mnie rozwaliło. Takie doświadczenia mam tylko z muzeów, gdzie odwiedzając wystawę wędruje się miedzy eksponatami od ściany do ściany, a człowiek nagle zatrzymuje się przy danym przedmiocie i stoi przy nim przez dłuższy czas, chociaż nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Ta magia właśnie mnie przyciąga do tego tomiku. Mogłabym patrzeć na te ilustracje bardzo długo. Nie pytajcie dlaczego dokładnie, ponieważ wszystkiego nie potrafię ująć w słowa. Mogę tylko tyle wyrazić, że Absolwenci przypomnieli mi to uczucie. W moich rękach wylądowało arcydzieło, które odróżnia się od wszystkiego co dotychczas miałam. Przynajmniej pod kątem artystycznym. 

Na pewno nie raz wrócę do tej historii. Kocham takie historie, dlatego zawsze smuci mnie fakt, że to koniec. Jestem zachłanna, bo chciałabym przedłużać takie chwile w nieskończoność. To czy są radosne, czy tragiczne nie ma znaczenia, ponieważ wystarczy by były piękne, a piękno nie zawsze znaczy coś estetycznie ładnego. Chyba po zakończeniu tego posta pójdę i przeczytam Absolwentów po raz kolejny. Czuję, że powinnam, bo nic więcej nie mogę na chwilę obecną zrobić, wy wyrazić moje uznanie dla pani Nakamury. Zupełnie popłynęłam. Wariactwo, co nie? :"3

Ocena fabuły: 10/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena kreski: 10/10
OCENA OGÓLNA: 30/30 (100%)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Waneko! <3 <3 <3



*Link do recenzji Kolegów z klasy.

8 komentarzy:

  1. Recenzyjny szał! Trzy w ciągu pięciu dni!
    "Koledzy" mi się bardzo podobali, mimo że tak jak ty nie odczułam tej więzi z bohaterami. Jednak do kupna "Absolwentów" zniechęca mnie kreska. Czytając, jak się nad nią zachwycasz, myślałam, że ja chyba jestem jakimś ewenementem, bo nie uważam jej za coś niesamowitego xDD Dla mnie po prostu jest specyficzna - dziwna, ale w jakiś przyciągająca.
    Może po tej pełnej zachwytów recenzji jednak skuszę się i sięgnę po "Absolwentów"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę wolnego się trafiło, to trzeba było to wykorzystać XD
      Jestem bardzo oczarowana tą mangą i rozumiem, że nie każdemu kreska może się spodobać. Nie jest ona taką typowo mangową kreska. To tak jak z Rothko czy Nolde Jedni przezywają ekstazy widząc ich dzieła, drudzy mówią, że mogą zostać artystami, jeżeli to jest "prawdziwa" sztuka. :P

      Usuń
  2. Niezbyt mi podchodzi ta kreska, ale wszyscy tak chwalą, więc chyba kiedyś w końcu sięgnę po obie części tej mangi. Chociaż może lepiej najpierw po film, mam wrażenie, że w tym wydaniu może mi się bardziej spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film też jest suuuper <3 Oddaje klimat mangi, jednak jest tylko oparty o "Kolegów". :D

      Usuń
  3. Jak to miło przeczytać tak pozytywną i tak pięknie napisaną recenzję jednej ze swoich ulubionych mang! <3 Jak najbardziej się zgadzam, mogę się pod tym podpisać obiema rękami. Bardzo się cieszę, że tak Ci się podobało i że także Haracz zasłużył sobie na dobre słowo. Gdyby jeszcze tylko Waneko zdecydowało się na wydanie spin-off'a o nim, a później jeszcze kontynuacji obu historii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się podpisuje wszystkimi kończynami pod petycją do Waneko o kolejne mangi od Nakamury! <3 <3

      Usuń
  4. Naprawdę solidnie i rzetelnie napisana recenzja. Chylę czoła ;D

    mystery-japanese-box.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń