niedziela, 16 listopada 2014

77. ISTOTA ZŁA ~ Aya Kanno - JEDNOTOMÓWKA



Tytuł: Istota Zła
Tytuł alternatywny: 悪性 -アクサガ- ; Akusaga ; Blank Slate
Autor: Aya Kanno
Wydawca oryginalny: Hakusensha
Wydawca polski: Waneko
Ilość stron: 392
Data wydania: październik 2014
Dwadzieścia lat temu pomiędzy Gareią a państwem Amatów toczyła się wojna. Dziś triumfująca Gareia zmaga się z rosnącą przestępczością, a największym problemem jest jeden człowiek. Dotychczas nikt nie widział jego twarzy, w ogóle jest mało o nim informacji, prócz dwóch – jest niesamowicie niebezpieczny oraz jego imię to Zen. Jedyna rzeczą, która kieruje przestępcą jest uzyskanie całkowitej wolności, lecz aby to osiągnąć musi zanurzyć się w swojej przeszłości, której nie pamięta. Historia Zena jest silnie powiązana z wydarzeniami sprzed dzwudziestu lat. Czy mężczyźnie uda się odnaleźć upragnioną wolność?

To już trzecia jednotomówka od Waneko. Przed wydaniem Istoty Zła w Polsce, tytułu w ogóle nie znałam. Jestem bardzo zadowolona, że było mi dane przeczytać to shoujo, które zdecydowanie jest o sto osiemdziesiąt stopni inne niż te znane nam z perypetii damsko-męskich. Przestępczy świat, przystojny główny bohater, który jest zły do szpiku kości oraz jego tajemnica. Dziewczęta tez lubią poczytać sobie mangi o niegrzecznych typach spod ciemnej gwiazdy. Z tej racji też nie potrafiłam przejść obojętnie obok tej mangi, szczególnie, że z okładki patrzył na mnie sam Zen. 


„Daj się pochłonąć złu. Tylko wtedy staniesz się naprawdę wolny... i tylko wtedy wprowadzisz własne prawa.” ~Zen


Jak możemy wyczytać z opisu głównym wątkiem mangi jest odkrycie prawdy o przeszłości Zena. Zanim jednak czytelnik dojdzie to tego wniosku, musi przejść przez kilkadziesiąt stroniczek, ukazujących bezwzględność głównego charakteru. Pierwszy rozdział jest tylko wprowadzeniem do świata w jakim żyje Zen i jak nim potrafi wstrząsnąć. Narratorem pierwszego rozdziału jest łowca głów Rousseau, który podejmuje się zlecenia zlikwidowania Zena. Spędza on z przestępcą kilka dni na rabowaniu, napadach i tym co po prostu nie przyjdzie do głowy Zenowi. Jego początkowe plany zaczynają się coraz bardziej zaplątywać, ponieważ Zen jest niezwykle czujny, a przede wszystkim dowiedział się, że aby przeżyć poświęciłby swojego towarzysza. 


„(...) jeśli mimo wszystko pragniesz wolności, sama zniszcz swój świat.” ~Zen


Końca tego rozdziału można się domyślić, jednak nie będę pisać wprost co się takiego wydarzyło. W kolejnym rozpoczyna się akacja, która będzie trwać do końca tomiku. Wszystko zaczęło się od porwania córki generała Gareii – Riin. Dziewczyna od urodzenia jest niewidoma, więc zawsze musi mieć kogoś ze służby przy sobie. Porwanie miało miejsce, kiedy Riin została zaatakowana przez grupę terrorystów z Amanty. Ich akcja została udaremniona przez akurat wracającego z napadu na bank Zena. Wszystko toczy się tak, że Riin zaczyna podziwiać Zena za to, że jest człowiekiem wolnym. Sama chciałaby stać się chociaż odrobinę bardziej samodzielna, a nie ciągle siedzieć zamknięta w jednym z pokoi ogromnej rezydencji. No dobrze, ale jak to co pisze ma się do przeszłości Zena? W rozstrzygającej scenie dziewczyna będzie czynnikiem, który uratuje Zena, lecz teraz pozwólcie, że urwę ten wątek. Po co pisać spojlery? 


„Nieważne jak zły będę się musiał stać, jeżli to kogoś uratuje to mogę dać się temu pochłonąć.” ~Hakka


Z biegiem akcji Zen poznaje doktora Hakke, który zajmuje się osobami takimi jak on, czyli z przestępczego światka. Na co dzień pomaga ocalałym Amańtczykom. Zen sprowadza na wioskę wojsko Gareii. Od tego momentu doktor Hakka zostaje towarzyszem Zena. Lekarz również ma swoje aspiracje, aby pracować razem z takim przestępcą jak Zen. Chce uratować ludzi skrzywdzonych podczas wojny i niesprawiedliwe osądzonych tylko ze względu na przynależność do państwa Amanty. Wojsko depcze zbrodniarzowi po piętach, nic jednak nie potrafi zatrzymać go przed osiągnięciem celu – zdobyciu całkowitej wolności. 


„Jeśli odbieranie czegoś jest grzechem to całe moje życie jest złem.” ~Zen



Niewątpliwie bardzo dużym atutem tytułu są bohaterowie. Autorka postarała się stworzyć mangę, której główna posiać będzie czarnym charakterem nie mającym choćby ani jednej cząsteczki dobra. Myśląc nad napisaniem tego akapitu zastanawiałam się czy jest już ktoś do kogo mogłabym porównać Zena, jednak ani Sebastian z Kuroshitsuji (podobieństwo: wygląd, konsekwentne dążenie do celu), ani Light z Death Nota (podobieństwo: dążenie do celu „po trupach”) nie są aż tak bezwzględni. Zen po prostu nie patrzy na niczyje dobro prócz własnego i nie pozwala nikomu się podporządkować. Został wyprany z wszelakich uczuć, a teraz podąża drogą dla niego wygodną. Dodatkowo zakończenie jest pół otwarte, ponieważ nadal chciałoby się czytać dalej o losach Zena i pozostać u jego boku choć jeszcze na chwilkę. Kolejną ciekawą postacią jest postać doktora Hakke. Z początku jest on kontrastem dla Zena, a autorka ładnie zaznaczyła to poprzez kolor włosów mężczyzn. Z czasem doktora zaczyna pochłaniać zło, towarzyszące nieodłącznie Zenowi. Tak przynajmniej wydaje się czytelnikowi. Tu tylko mogę pochwalić autorkę za nagłe zwroty w akcji, ponieważ nie pomyślałabym, że doktor ma drugie oblicze. Reszta postaci nie wybija się ponad te dwie, a szczególnie ponad Zena. Widać, że tło historyczne opisanego świata jest stworzone dla umieszczenia w nim kogoś takiego jak Zen. Tu również Aya Kanno zbiera ode mnie kolejne pochwały, ponieważ czytając mangę wszystko wydawało się logiczne i rzeczywiste. No może prócz nieludzkich umiejętności bohatera. 

Pasuje napisać również kilka słów o kresce, ale osoby, które mnie znają, mogą domyślić się jaka jest moja ocena przy tym kryterium. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę. Nawet gdyby fabuła mnie nie interesowała to chciałabym zdobyć ten tomik dla rysunków Ayi Kanno. W dniu kiedy przyszedł mi tomik przyjaciółka pomagała mi z zadaniem z matematyki. Chcą zrobić sobie krótką przerwę i popatrzeć na coś innego niż same liczby, otworzyłyśmy tomik na byle jakiej stronie. Akurat trafiła nam się strona, gdzie panienka Riin mówi o Zenie, że jest piękny (Wyobraźcie sobie teraz nasze rozmarzone miny). Ja mogę powiedzieć, że kreska autorki jest piękna. Widać, że mangaka wiele się napracowała nad stworzeniem niektórych scen i widać tego rezultaty, a to tylko mogę chwalić. Jedyne za, co zabolało mnie serce to brak jakichkolwiek kolorowych stron...

Czy polecam Istotę Zła? Oczywiście, że tak! Takiego shoujo nie miałam jeszcze szansy przeczytać i bardzo jestem zadowolona, iż Waneko mi to umożliwiło. W końcu mogłam zobaczyć, że manga „dla dziewcząt” może nie zawierać ciężkich przeżyć miłosnych, jednak czy bez tej etykietki nazwałabym Istotę Zła mianem shoujo? Raczej nie. Jednak jeżeli jest takich tytułów więcej, to liczę na to, że pojawią się one na naszych polskich półkach. Również i męska część może znaleźć coś dla siebie w tym tytule, dlatego gorąco polecam tę jednotomówkę. 


„Całe życie to zło. Będę iść przed siebie i powoli zbliżać się do śmierci. Czy to, co mnie czeka to świtało? Czy też ciemność?” ~Zen


Ocena fabuły: 9/10
Ocena postaci: 9/10
Ocena „kreski”: 10/10
OCENA OGÓLNA: 9/10


Przykładowe strony można znaleźć na stronie wydawnictwa Waneko: http://waneko.pl/istotazla/istotazla.swf

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Waneko <3


http://waneko.pl/

6 komentarzy:

  1. Zastanawiam się nad zakupem tej mangi, bo kreska rzeczywiście bardzo kusząca, ale nie wiedziałam jak prezentuje się fabuła. Po Twojej recenzji chyba kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie, że moje wypociny cię zachęciły do jej kupna. :3 Jest naprawdę bardzo dobra. ;D

      Usuń
  2. Jakoś nie jestem ciekawa tego tytułu , choć kreska faktycznie ładna ;) Może kiedyś, jak nie będę miała co czytać, to sobie o tym przypomnę. Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam czasu przeczytać tej mangi, jak i wszystkich innych z paczki z początku listopada - 1 rozdział tylko mi się udało i wypadło na plus. Samą mangę w wersji japońskiej miałam okazję przeglądać na którymś konwencie na panelu Waneko i wystarczyło mi kilka rzutów okien na kreskę, żeby wiedzieć, że muszę mieć ten tytuł na półce - kreska jest totalnie pod mój gust, zwłaszcza z twarzy i nie wiem czy mam na półce coś, co pod tym względem wpadło mi w oko bardziej,

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach ten tytuł i jak tylko pojawią się u mnie jakieś finanse na mangi i nadrobię wszystkie mangi, z którymi jestem do tytuł to go sobie sprezentuje. ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczęłam czytać tą mangę jeszcze zanim została zlicencjonowana, żeby sprawdzić, czy warto będzie ją kupić, jednak ostatecznie zainteresowała mnie na tyle, że niemal od razu zapoznałam się z całością. A ponieważ innych wydatków nie brakuje, jakoś nie mogę się zdobyć na to, żeby ją kupić. Choć może się to wkrótce zmienić, bo te wszystkie Twoje pozytywne słowa są bardzo zachęcające. No i ta kreska. ;)

    OdpowiedzUsuń