wtorek, 11 listopada 2014

76. KUROSHITSUJI ~ Yana Toboso – TOMIK TRZECI


[Spojlery poprzednich tomów]


Tytuł: Kuroshitsuji
Tytuł alternatywny:  黒執事 [Kuroshitsuji] ; Black Butler ; Czarny Kamerdyner ; Mroczny Kamerdyner
Autor: Yana Toboso
Wydawca oryginalny: Square Enix
Wydawca polski: Waneko
Ilość stron: 194
Data wydania: luty 2012

Sebastian odkrył tożsamość Kuby Rozpruwacza. Teraz wraz z Cielem powinien podporządkować się rozkazom królowej i zlikwidować mordercę. Dla kamerdynera rodziny Phantomhive to nic trudnego chyba, że jego przeciwnik jest tak samo niezwykły jak on. Wierny lokaj wie, że za wszelką cenę musi chronić swojego panicza, nawet jeśli jego rozkazy mogą widać się absurdalne. Ciel Phantomhive wyruszył po głowę Kuby Rozpruwacza, lecz czy po poznaniu jego prawdziwej twarzy chłopak będzie w stanie usłuchać się rozkazów królowej? W takich momentach ciężko jest pozostać posłusznym psem władczyni. 
  

Za co lubię Kuroshitsuji? Przede wszystkim za bohaterów, bo jak tu nie kochać Sebastiana (?), lecz również cenię je sobie za dobrą fabułę. Od zawsze lubiłam książki, w których było wiele tajemnic i zagadek do rozwikłania oraz miały w sobie domieszkę fantasty. Jak już wspominałam w niejednej recenzji Kuroshitsuji stał się wzorcem dla wielu początkujących mangaków, co zawdzięcza pięknej kresce Yany Toboso. Wiem, że jest wiele osób, które nie rozumieją zachwycania się tym tytułem, ale każdy ma inny gust, a ja zdecydowanie nie wyobrażam sobie mojej półki bez tej serii. 


Jak już napisałam wyżej, najbardziej charakterystycznym elementem tytułu są jego bohaterowie. Nawet osoby nie czytające mangi, czy nie oglądające anime, mogą poznać postać Sebastiana, czy jego panicza. Nasze fandomy są niezwykle bogate w arty poświęcone tej dwójce. Może zabrzmieć to banalnie, ale Sebastian jest uwielbiany bo jest Sebastianem – demonem potrafiącym zrobić wszystko. W trzecim tomie widać, że Ciel jest jego skarbem, ale nie w sensie, że druga połówka i tym podobne. Sebastian traktuje Ciela jak swoją rzecz, której pozwala „na chwilę” rządzenia. Więcej tego będzie w kolejnych tomach i przy odpowiednim momencie będę o tym pisała, ale teraz skupmy trochę uwagi wokół postaci Kuby Rozpruwacza. 


To kim jest Kuba Rozpruwacz wiemy z poprzedniego tomu, więc nie będzie to wielkim zaskoczeniem, jeżeli napiszę, że jest to Madame Red. Osobiście bardzo polubiłam postać tej kobiety, a w trzecim tomie mamy opisaną jej nieszczęśliwą historię miłosną. Wiele przeszła w swoim życiu. Miewała chwile szczęścia, te jednak w szybkim tempie potrafiły stać się całkowitym przeciwieństwem. Chociaż to dopiero trzeci tomik, udało mi się zżyć z tą postacią. Szkoda tylko, że skończyła w taki sposób. Jako Kuba Rozpruwacz, na którego poluje Pies Królowej – jej własny bratanek. Jednak do zbrodni przyczyniła się jeszcze jedna istota – Mroczny żniwiarz, który przybrał postać sługi Madame Red. Sebastiana czeka ciężki pojedynek, jest on jednak fizyczny, Ciel natomiast musi uporać się ze stratą ukochanej cioci. 


To za co uwielbiam trzeci tomik Kuroshitsuji jest niewątpliwie pięknie rozrysowana scena ostatniej ceremonii Madame Red. Dla mnie jest to jedna z moich ukochanych scen ze wszystkich mang jakie kiedykolwiek przeczytałam. Dla mnie jest to po prostu akt kompletny i doskonały. Mogę wczuć się w klimat przedstawionego zbiegowiska oraz być częścią tej ceremonii. Szczególnie mówię tu o kadrze ze strony 120 (dodam poniżej). Mnie dosłownie powaliło i jak ktoś pyta się mnie o moja ulubioną scenę, czy rysunek z mangi to od razu chwytam za trójkę i pokazuję mu tę stronę. Apeluję do was, nie przejdźcie koło tej stroniczki obojętnie. :3


Podsumowując, historię z Kubą Rozpruwaczem uważam, za dobry wstęp do zagadkowej, tajemniczej, wiktoriańskiej Anglii widzianej oczami Ciela Phantomhiva i jego wiernego kamerdynera Sebastiana. Postanowiłam, że kolejne tomiki będę recenzować tak jak są podzielone na księgi. Kolejna recenzja będzie dotyczyła księgi z indyjskim księciem (kolejna – księga cyrku [book of Circus]). Myślę, że to będzie dobre rozwiązanie, ponieważ nie będę Was zanudzać powtarzaniem wszystkiego z poprzednich tomów, a tez nie będę zdradzała aż tyle szczegółów. Jeżeli jesteście zainteresowani serią to trzy pierwsze tomiki są dobrym startem, aby wczuć się w klimat Kuroshitsuji


Ocena fabuły: 10/10

Ocena postaci: 10/10

Ocena „kreski”: 10/10

OCENA OGÓLNA: 10/10


Cóż, skan jest jaki jest, ale choć troszkę mogę się z wami podzielić tą stroną. :3

5 komentarzy:

  1. Ostatnio kupiłam pierwszy tom, nie wiem co mnie podkusiło, może to, że lubię musicale z tej serii, ale... nadal nie wiem co o tym tytule myśleć. Szkoda, że nie mogę przeczytać u kogoś, żeby się dowiedzieć czy dalej mi ten tytuł odpowiada czy nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, jedna recenzja raz, raz! Postaram się w grafik wbić dla Cb trochę recenzji z Kurosza! :3

      Usuń
  2. Ta strona pięknie prezentowałaby się w kolorze (choć i bez tego jest się czym pozachwycać). Kuroshitsuji wciąż króluje na mojej mangowej półce, jeśli chodzi o ilość tomików. I myślę, że przynajmniej przez jakiś czas jeszcze tak pozostanie. No i te cudne obwoluty, moje ulubione to 4, 18 (Ciel) i 14 (Undertaker). Choć książę Soma też prezentuje się całkiem nieźle. No i wiele innych też. Chyba lepiej nie będę się wgłębiać w ten temat, bo szybko nie skończę. ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuroshitsuji oglądnęłam wszystkie 3 serie anime. Jeśli jednak chodzi o mangę to przeczytałam tylko 2 tomy i tyle mi wystarczy. Manga nie w moim stylu. Ta perfekcyjność Sebastiana jest lekko denerwująca. Bezwzględność Ciela również nie wzbudza mojej sympatii. Niemniej kreska autorki jest naprawdę ładna ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ilekroć widzę kurosza w empiku pragnę go kupić, ale zapewne całkowicie by mnie to zrujnowało! ;_;

    OdpowiedzUsuń