poniedziałek, 2 września 2013

08. SPICE & WOLF ~Isuna Hasekura x Jyuu Ayakura x Keito Koume – TOMIK PIERWSZY




Tytuł: Spice & Wolf
Tytuł alternatywny: 狼と香辛料  [Ookami to Koushunryou]
Scenariusz: Isuna Hasekura
Rysunki: Jyuu Ayakura, Keito Koume
Wydawca oryginalny: ASCII Media Works
Wydawca polski: StudioJG
Ilość stron: 180
Data wydania: marzec 2013

Jesień, to nie tylko czas, kiedy dni będą stawać się coraz krótsze, bardziej chłodne i deszczowe, a przyroda przygotowuje się na nadejście zimy. Dla mnie jesień to piękna kolorowa pora roku, która nie jest przecież aż tak „zimna” i nieczuła. Przecież dostarcza ona wiele zabawy. Choćby... zbieranie jabłek. Pięknych i aromatycznych jabłuszek dla bohaterki mangi Spice & Wolf. Kiedy po raz pierwszy miałam kontakt z ta mangą od razu skojarzyła mi się ona z jesienią. Dlaczego? Może powodem tego były wcześniej wspomniane jabłka? Albo podświadomie porównałam średniowieczny klimat mangi z jesienią? Przecież jesień jest równie tajemnicza, co czasy wielkich królów i rozwoju Kościoła. (Tak, lubię historię!) Dość o jesieni! Skupmy się na S&W.



Wilcze bóstwo urodzaju

„Gdy łany pszenicy falują przy lekkim wietrze, w tej wiosce mawia się, że to biegnie wilk.”

Wioska Pasroe leży na południu map średniowiecznej krainy. Jej mieszkańcy od lat zajmują się uprawą pszenicy. Bardzo dawno temu pewien młodzieniec, związał się obietnicą z wilkiem. Poprosił go by opiekował się ich polami. Wilk zgodził się i co roku ludzie otrzymywali pełne pszenne pola. Jednak czasami zdarzało się, iż wśród zbóż zapanował nieurodzaj. Mawiano wtedy, że wilk pożarł plony dla własnego kaprysu. Wilczy opiekun przez setki lat obserwował to co działo się na polach, aż w końcu stał się lokalnym bóstwem. Z czasem wynaleziono nowe metody uprawy, a los zboża nie leżał już wyłącznie w rękach wilczego bóstwa. Ludzie potrafili poradzić sobie, by co roku zbiory były obfite, a o wilku opowiadano jak o legendzie. 

Wilk i kupiec

Lawrence Craft jest dwudziestopięcioletnim, wędrownym kupcem, którego domem jest często obładowany wóz. Tym razem ma do sprzedania trochę pszenicy oraz górę futer z kun. W drodze do większego miasta trafia do wioski Pasroe, gdzie odbywa się lokalne święto plonów. Dawniej było to święto ku czci tutejszego bóstwa urodzaju, ale dziś nikt już nie wierzy w stare przesądy. Przez świąteczne zamieszanie, Lawrence jest zmuszony spędzić noc pod gołym niebem. 


„Miesiąc pięknie jaśnieje tej nocy. Poczęstujesz mnie winem, wędrowcze?”

Ta noc miała być dla Lawrensa taka jak każda inna – położyć się wygodnie na wozie i zasnąć by wraz ze świtem wyruszyć w dalszą drogę. Lecz los miał co do niego inne plany i postanowił „sprezentować” mu towarzysza dalszej drogi – śliczną dziewczynę o kasztanowych włosach z... OGONEM I WILCZYMI USZKAMI!? (to, że stała przed mężczyzną tak, jak Pan Bóg ją stworzył to pomińmy, okey?) W trakcie rozmowy z wilczym-dzieciem  dowiaduje się, że nazywa się Horo – tak jak tutejsze bóstwo. 

„(...) z bóstwami równać się nie mogę. Jestem po prostu Horo. (...) Zmyślna wilczyca z Yoitsu (...).”

Od tego momentu słodka i prześliczna Horo zaczyna podróżować z Lawrencem, by móc powrócić do domu, do Yoitsu  - „krainy ciszy i skrzącego się srebrem śniegu”. Przed tym jednak czeka ich długa droga przez kraj w którym gospodarka rozwija się szybko, a zwolenników Kościoła można spotkać na każdym kroku. 


(okładka powieści - light novel)

 Manga jest oparta na historii light novel, napisanej przez dwóch autorów wymienionych wyżej (Hasekura x Ayakura). W moim przypadku wpierw dowiedziałam się o serii anime (Spice & Wolf i Spice & Wolf II), która urzekła mnie od pierwszych dźwięków po ostatnie. Pomysł na umieszczenie historii w czasach średniowiecznych jest rzadko spotykanym zjawiskiem. Nie chodzi tu bowiem o zwykłe fantasty, bo takowych jest na pęczki, ale o ukazanie realizmu minionych wieków. Feudalizm, rozwój gospodarki, stanowisko Kościoła i jego rola, cóż nawet takie coś jak taczki zostały wynalezione w średniowieczu, a przecież mówimy niby o ciemnocie trwającej milenium, paradoks? Nie będę tu wiele mówić o samym średniowieczu bo o tym mogłabym mówić i mówić (w końcu jestem  ktosiem co lubi historię. Hu hu hu ^U^), ale cieszy mnie to, że w tej mandze zostało ukazane również piękno tej epoki. A mówiąc o pięknie przejdźmy do „kreski”. Jedyne słowo jaki mi się ciśnie na usta to: CUDNE. Niby taka zwyczajna, ale urzeka i mnie urzekła dogłębnie. O tym, jak słodka jest Horo to nawet nie będę wspominała. Przekonajcie się sami! Mangę Spiece & Wolf polecam każdemu! (Nawet pożyczyłam moim koleżankom, które na słowo manga odpowiadają mi „na zdrowie”.)


Ocena za fabułę: 9/10
Ocena za postaci: 10/10
Ocena za „kreskę: 10/10
OCENA OGÓLNA: 10/10

Oczywiście stroniczki:





A to melodia, którą słuchałam kiedy pisałam :


Oraz wersja ze słowami :



Ostatni wpis na tych wakacjach... (chyba dzisiejszy dzień można potraktować jeszcze jako ostatnie chwile wolności?) Jutro już, co niektórzy będą o 8 rano siedzieć w ławkach inni trochę później, a jeszcze innym wakacje przedłużą się z powodu wyjazdu. My uczniowie jesteśmy bezsilni jeśli chodzi o szkołę. I właśnie związku z nią ogłaszam, iż postaram się dodawać wpisy mniej więcej co tydzień. W weekend na odetchnienie będę „pisiać” przynajmniej jedną recenzję. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku chyba, że dodadzą mi szóstą fizykę w tygodniu... (coś typu zastępstwo) >.<’

8 komentarzy:

  1. Nie oglądałam anime ani nie czytałam mangi, chociaż za to pierwsze już od jakiegoś czasu się zabieram. Kurcze, jak zobaczyłam w tych przykładowych stronach rumieniec tej wilczycy i to w jaki sposób zjada to jabłko od razu skojarzyło mi się z jakimś niezbyt przyjemnym hentaiem. Ogólnie mam wrażenie, że ta kreska jest jakaś hentaiowa. O.o
    Twoje skojarzenia z jesienią mogą mieć też związek z tą całą gadaniną o plonach, pszenicy itd. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiaj się tylko czytaj/oglądaj. Ja się dużo po mandze nie spodziewałam, jednak teraz po prostu uwielbiam tą serię! :D

      Usuń
  2. Anime kilka miesięcy temu dałam na listę do obejrzenia :) A za mangę prawdopodobnie sięgnę w niedalekiej przyszłości. To co mnie tutaj najbardziej intryguje to właśnie bóstwo(tajemnicza lisica) i akcja, która dzieje się w średniowieczu. Również lubię tą epokę :)
    Tak więc za Spice & wolf koniecznie będę musiała sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agusiu, wiesz, że uwielbiam tą mangę? :3 Liczę, że pewny dzień w szkole będzie bardzo piękny bo przyniesiesz mi w końcu drugą część! Co do tamtej mojej recenzji... Serio nie mogłam jakoś się wysłowić ._.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem. Chymmm... pożyjemy zobaczymy. XD A o tym, że nie mogłaś się wysłowić to już więcej (NIGDY) nie wspominaj!!

      Usuń
    2. Czekam następna w kolejce, kochana. <3

      Usuń
  4. O, rzadko trafiam na blogi o mangach, anime wydaje się popularniejsze. Szkoda tylko, że opisujesz głównie wydawnictwa, które mnie nie interesują, ale śledzić będę z uwagą :)

    Co do samego Spice & Wolf, słyszałam, że to klimatyczna i mądra opowieść. Niestety, zanim sięgnęłam po anime, skutecznie zniechęcili mnie do niego fetyszyści ogonów. Ale w sumie każdy fandom zawiera zboczeńców i wariatów, kiedyś więc z pewnością obejrzę. Ale wersję animowaną - w mandze kreska mi się nie podoba. No i to studio JG, więc na następny tom będzie się czekać miesiącami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno podali datę na tą środę, więc wkrótce się ukarze. Cieszę się, że będziesz czytać moje wypociny. Postaram się dodawać również inne mangi, mam nadzieje, że któraś cię zaciekawi. ^u^

      Usuń