niedziela, 22 stycznia 2017

Stosik: JESIEŃ

11 komentarzy:

Za oknem pięknie pada śnieżek. Po świętach pozostał tylko renifer na szybie, a do nowej daty już się dało przyzwyczaić. To idealna okazja, aby opublikować moje zbiory z... Jesieni...! Teoretycznie wszystko niby jest dobrze, bo jest to stosik z trzech miesięcy (październik, listopad i grudzień), ale jakoś tak mam wrażenie, że tyle czasu minęło odkąd jest zima, że powinnam nazwać ten stosik zimowym, a kolejny przedwiosennym (czy jakoś tak). 
Nie powiem aby ten okres był dla mnie bardzo owocny, a przynajmniej takie miałam odczucia, jednak wyszło jak zawsze... Wbrew pozorom przez trzy miesiące może się naprawdę dużo uzbierać, ale czy jak na AŻ trzy miesiące to dużo? #Aypafilozof

niedziela, 15 stycznia 2017

Szczęście w nieszczęściu - "Tuż za rogiem" Toko Kawai

4 komentarze:



Tytuł: Tuż za rogiem
Autor: Toko Kawai
Wydawca: Kotori
Tłumaczenie: Tomasz Molski
Ilość stron: 194
Cena okładkowa: 22,90zł
Rok wydania w Polce: 2015 (grudzień)

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie zawsze lubię niespodzianki. Po prostu jestem z tych osób, co wolą dmuchać na zimne i wiedzieć co-gdzie-kiedy-i-jak, niż później się rozczarować i czuć nie dosyt. Dlatego sięganie po niektóre mangi zajmuje mi więcej czasu niż bym tego chciała. Jedną z nich było Tuż za rogiem autorstwa Toko Kawai, bo - jak wynosząc z opisu z tyłu tomiku - mamy do czynienia ze schematem, który jest oklepany i rozorany już chyba na wszystkie możliwe sposoby. Mianowicie - przypadkowe spotkanie na ulicy, za którym kryje się cała życiowa tragedia bohaterów. Jakby tego było mało, na horyzoncie pojawia się kolejny "kleptas" - romans uczniaka z nauczycielem. Plus pięćdziesiąt do tragizmu! Teraz tylko mogę powiedzieć, że żałuję, iż wcześniej nie poznałam tej historii, ponieważ od dawna nic AŻ TAK MOCNO mnie nie wzruszyło.

sobota, 7 stycznia 2017

"Forest of Lore", czyli strona z duszą...

9 komentarzy:



Tytuł PL: Forest of Lore
Tytuł JP: ロアの森 [Roa no mori]
Autor: Ichiha
Wydawca JP: Hakusensha
Wydawca PL: Waneko
Ilość stron: 202
Rok wydania JP: 2009
Rok wydania PL: 2016 (czerwiec)

Od czasu Demona grzechu bardzo zniechęciłam się do horrorów czy fantastyki w wydaniu jednotomowym. Wtedy też powiedziałam sobie, że w tej formie nie tknę tego gatunku przez najbliższy rok, co też - mniej lub bardziej świadomie - się stało. Po tym okresie uznałam, że mogę spróbować ponownie, a jeżeli teraz okaże się to zupełną porażką, to koniec z eksperymentami.

Forest of Lore to zbiór opowieści, które łączą się jednym elementem - stroną internetową dla wybrańców. Umieszczane są na niej straszne historie, które nazywamy powszechnie miejskimi legendami. Jednak czy są to tylko legendy, czy może opisy rzeczywistych zdarzeń? W dodatku samo istnienie owej strony wydaje się być mitem, według którego to ona wybiera swoich czytelników i adminów. Co więcej, Lore to miejsce gdzie możesz zatracić samego siebie...

czwartek, 22 grudnia 2016

Ja żyję, tylko...

10 komentarzy:


Nie wiem dokładnie co się stało, ale przez ponad miesiąc nie potrafiłam zabrać się za pisanie. Kiedy miałam siadać do roboty, nagle straciłam wszelkie siły by się zmobilizować i napisać kilka słów. Wszystko było gotowe - kilka tytułów przeczytanych do przodu oraz małe notatki (czyli to co zawsze staram się robić), jednak nagle sobie odpuściłam. Ot tak, po prostu. Kroczek po kroczku mobilizowałam się, aż w końcu udało się otworzyć bloggera i napisać kilka słów, jednak na tym się skończyło, że recenzja jest w połowie...

Trochę głupio się tłumaczyć, ale chyba jeszcze głupiej jest tak bez słowa zniknąć na ponad miesiąc z bloga. Strasznie źle czuję się z tym, że nie mogę nic z siebie wykrzesać, chociaż bardzo bym chciała. Z tego też względu postanowiłam, że muszę koniecznie trochę się przeorganizować, a kiedy już się z tym uporam wypuszczę pierwszą po tym dłuższym czasie recenzję. Już kilka pomysłów mam, jednak muszę to sobie dokładnie przemyśleć, czy da się to wcielić w życie i czy nie będę znów zapędzać siebie w kozi róg po drodze gubiąc wenę. 
Definitywnie nie chcę by tych kilka słów było odebranych jako "wyznania" spowodowane depresją i innymi dziwnymi stanami, które ostatnio są w modzie. Takowe dziwności mnie nie dotknęły, po prostu uczelnia wysysa ze mnie połowę siły, także przychodząc po południu do domu od razu uderzam w komara... A gdy wstanę idę uporządkować uczelniane papiery (przejrzenie notatek by dopisać dwa słowa, które mi uciekły podczas notowania; przeczytanie tekstu na preseminarium; zadania z języka etc.), bo nie lubię mieć w ważnych rzeczach nieporządku. I zazwyczaj dzień kończy się tak, że kręcę się po mieszkaniu sprzątając, czytając książki/mangi czy też oglądając jakieś filmy/seriale, bo "myśleć mi się nie chce". 

Dlatego, zdecydowanie NIE kończę z blogowaniem! Chcę to robić, ale potrzebuję pewnego odświeżenia i restartu. Idzie Nowy Rok więc to idealny czas na jakieś zmiany. Już od dawna czułam tą potrzebę dlatego wynikiem jest nowy szablon (jeszcze jedną rzecz muszę dograć, bo na dole archiwum coś nie chce się słuchać XD). Teraz wiem to na pewno, więc od stycznia zapraszam wszystkich ponownie! 

Na sam koniec:
CIEPŁYCH, RADOSNYCH i SPOKOJNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA, SZALONEGO SYLWESTRA oraz SZCZĘŚCIA na NOWY ROK!
Oby mang Wam przybyło! :D 
 ~ Aypa ^^     

niedziela, 13 listopada 2016

216. [mini recenzja] EXITUS LETALIS #4 ~ KattLett

9 komentarzy:


Tytuł: Exitus Letalis
Autor: KattLett
Wydawca: Kotori
Ilość stron: 178
Rok wydania: 2016 (maj)
Linki do poprzednich tomów: 1 / 2 / 3

Na jaw wychodzi cała szokująca prawda o Evie. Nieśmiertelni panowie nie są zachwyceni faktem, że ich oszukano. Jednak skłaniają się ku temu, aby dać dziewczynie drugą szansę.
Tymczasem cała grupa wyrusza do Wielkiej Brytanii, gdzie czeka ich podobno łatwe zadanie, które zamienia się w kolejną niebezpieczną przygodę.

Za kolejnego Exitusa nie potrafiłam się zabrać. Poprosiłam o niego, ponieważ byłam - i w dalszym ciągu jestem - ciekawa, jak do końca potoczą się losy chłopaków z Nilfheim oraz Evy. Nadal uważam, że historia jest intrygująca i ma wiele potencjału w sobie, ale mamy już czwarty tomik, który w dodatku jest przedostatnim. Mam więc swoje prognozy co do ostatniego, ale i przed przeczytaniem czwórki również je miałam. Tak więc, czy wszystko poszło dobrze?