piątek, 5 sierpnia 2016

197. [mini recenzja] GRA W KRÓLA #2 ~ Nobuaki Kanazawa, Hitori Renda




Tytuł PL: Gra w Króla
Tytuł JP: 王様ゲーム [Ou-sama geemu]
Scenariusz: Nobuaki Kanazawa
Ilustracje: Hitori Renda
Wydawca JP: Futabasha
Wydawca PL: JPF
Ilość stron: 160
Data wydania JP: 2011
Data wydania PL: 2016 (czerwiec)
Linki do poprzednich tomów: 1

Mimo infantylnej powagi, która staje się dość drażniąca, jest coś w Grze w Króla, co sprawia, że chce się czytać dalej. Manga wciąga i właśnie przez to sięgnęłam po kolejny tomik. Część mnie mówi, żeby nie brnąć dalej w tę historię, ponieważ jest już wiele lepszych mang survivalowych. Inna część zaś pragnie poznać zakończenie i chce towarzyszyć tej grupce bohaterów. Jakie są moje odczucia po drugim tomiku?

Na początku pragnę zaznaczyć, iż nie spodziewałam się czegoś wielkiego. Po prostu byłam ciekawa, czy dojdzie do śmierci Naoyi (najlepszy przyjaciel głównego bohatera) czy też wykona postawione przed nim zadanie. Sytuacja była niefortunna, stanął przed wyborem między lojalnością wobec przyjaciela a walką o własne życie. Tutaj manga aż się prosi aby powiedzieć, że po prostu wciąga. Zakończenie pierwszego tomiku było niespodziewane, a ja - mimo zniesmaczenia poziomem zadań od Króla - wpadłam w ten magiczny trans. Zakończenie nadeszło nagle i tylko, jak skończyłam poprzedni tomik, dopisałam do listy kolejny.
Zakończenie tej sceny na początku drugiego tomiku zostało rozrysowane bardzo emocjonująco - w końcu są to tylko nastolatkowie, dla których współżycie z ukochaną osobą jest wielkim przeżyciem, a tutaj zakochani muszą się poświęcić dla przyjaciela. Przez to, że Król wydawał już wcześniej takie durne polecenia, myślę, że nie wczułam się w tą mini dramę tak jak chciał tego autor. Po prostu wodziła mnie bezuczuciowa ciekawość i chyba jakaś nadzieja, na przerwanie tej niedojrzałej tragedii.

Koniec z odnoszeniem się do pierwszego tomu. Teraz kilka słów o tym co dzieje się w drugim. Pierwsze co warto o tym tomie powiedzieć, to łatwo go sprecyzować. Głównym wątkiem dla niego staje się poznanie tożsamości Króla. Uczniowie klasy 1B starają się jakoś wytropić osobę wydającą rozkazy. I tu mogłaby być bardzo fajna rozrywka, gdyby znów nie pojawiła się naiwość. Rozsądek Nobuakiego (główny bohater) podpowiedział mu, że Król musi być w klasie. Kilka osób zaczęło też tak myśleć, wiec doszło do sytuacji, w której na pewno zginie kolejna osoba. Chyba nic bardziej prostszego nie można było wstawić do tej mangi.
Muszę przyznać, że poziom zadań stał się odrobinę inny. Po zboczylstwie na pierwszych stronach komiksu później nie było pod tym wzgledem źle. Ba! Seks przeszedł na drugi plan. No prawie. Podczas jednego zadania wypłynęła jedna głupia sytuacja, kiedy to Chiemi (dziewczyna Nobuakiego) zaczęła się rozbierać, by uratować życie swojego kochasia. Inne perwersyjne zdarzenia są nieobecne.

Oczywiście tomik skończył się urywając bieg akcji w najwyższym punkcie. Myślę, że zostanę z tą serią do samego końca, ponieważ liczy sobie tylko pięć tomików. Ogółem historia jest ciekawa, a czyta się ją płynnie. Po lekturze dwójki mam nadzieję, że w kolejnym tomiku to zniesmaczenie, wywołane przez pierwszy tomik zniknie i będzie to jedno z wielu miłych czytadeł.

Ocena fabuły: 7/10
Ocena postaci: 6/10
Ocena kreski: 6/10
OCENA OGÓLNA: 19/30 (63%)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu JPF.



6 komentarzy:

  1. Pomimo wad ciągle mnie do tej serii. Chyba jednak poczekam aż wyjdą wszystkie tomy, by je łyknąć w na raz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To zdumiewające, że zazwyczaj zdania w fandomie są podzielone, ale w przypadku tej serii większość doświadczonych mangowców uważa ją co najwyżej za przeciętną z plusem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest przeciętna. Wciąga, tego jej zarzucić nie można, ale też nie odkrywa Ameryki czy też nie wzbija się ponad taki Pamiętnik Przyszłości, Another itp, które są bardziej popularne w fandomie.

      Usuń
  3. Manga była dość przeciętna,ale da się czytac:) jak to mowie"na raz" dobra recenzja


    Zapraszam na Wachlarz,dużo pozmieniałam w blogu:)
    Pozdrawiam
    www.japonskiwachlarz.blogspot.com

    Reyline

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yup. Może po kilku latach da się do tego tytułu wrócić, ale jest i tak setka innych, które dużo chętniej ponownie przeczytam niż Grę w Króla.

      Usuń