poniedziałek, 15 lutego 2016

171. [mini recenzja] WZGÓRZE APOLLA #4 ~ Yuki Kodama




Tytuł PL: Wzgórze Apolla
Tytuł JP: 坂道のアポロン [Sakamichi no Aporon]
Autor: Yuki Kodama
Wydawca JP: Shogakukan
Wydawca PL: J.P.Fantastica
Ilość stron: 192
Data wydania JP: 2008
Data wydania PL: 2016 (luty)
Link do poprzednich recenzji: 1/2/3

Druga połowa lat 60., Kiusiu. Kaoru za sprawą Sentaro zagłębia świat jazzu, jednocześnie skrycie podkochując się w Ritsuko, a jego życie zmienia się w pasmo nowych doświadczeń. Od odwiedzającego go taty Kaoru otrzymuje adres pobytu mamy, z którą nie miał kontaktu od wczesnego dzieciństwa. Wyrusza więc razem z Sentaro w podróż do Tokio, by się z nią zobaczyć i porozmawiać. Jak będzie wyglądało ich spotkanie? Czy uzyska odpowiedzi na dręczące do pytania? Tymczasem Yurika, chcąc odwdzięczyć się Sentaro, proponuje mu wspólne wyjście. Czyżby to miała być... Randka!? Oto kolejna odsłona słodko-gorzkiej opowieści o dojrzewaniu i muzyce. 

W literaturze czy filmie niespodziewane zwroty akcji to chleb powszedni. Komiks daleko od tego nie odstaje, bo przecież prócz obrazem zachwyca czytelnika przedstawianą opowieścią. Zwrot może pójść w różnych kierunkach, w różnym tempie. Jeden z wolniejszych zauważyłam przy czytaniu czwartego tomiku Wzgórza Apolla.

„(...) muzyka to też sztuka. Zwłaszcza jazz ma sporo wspólnego z malowaniem obrazów. Różnią się jedynie tym, że obraz powstaje na płótnie, w pewnej ograniczonej przestrzeni, a muzyka rodzi się w ograniczonym czasie (...). W obu przypadkach to zupełnie tak, jakbyś w danym momencie, w danym miejscu ukazywał światu w pewien sposób cząstkę siebie.”

Chociaż słowo „wolniejszy” brzmi niezbyt pozytywnie, to lepszym do wyrażenia tego doświadczenia będzie sformułowanie „bardziej łagodny”. Początkowo manga wydawała się dojrzalszą wersją szkolnej historii miłosnej, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Powagi dodawało miejsce oraz czas historii oraz historia głównego bohatera, który nie potrafił przystosować się do życia z rówieśnikami. Krócej mówiąc, założyłam, że wszystko będzie bardzo skupione na osobie Kaoru oraz jego burzliwej osoby. Pod koniec trzeciego tomiku zauważamy jak Kaoru poddaje się obojętności do Ritsuko, tylko ze względu na jej własne uczucia. Autorka aby nie narażać swojej opowieści na miano ckliwego szkolnego romansiku postanowiła pójść na chwilę w inną stronę i nie mam tu na myśli poznania historii Sentaro. Mianowicie zaczyna odkrywać przed nami prawdę o matce Hrabiątka czepiając się innego rodzaju miłości.

„Nie będę wtrącał się w to wszystko. Po prostu pozostawię sprawy własnemu losowi, a jeśli skończy się tak, że zostanie zraniony, będę obok żeby go wesprzeć.”

Czwarty tomik rozpoczyna się od momentu kiedy Kaoru spotyka swoją matkę. W końcu dowiaduje się prawdy o jej zniknięciu, co według mnie przyjął bardzo... spokojnie. Ja na jego miejscu bym się trochę powściekała. Jednak wątek z mamą Hrabiątka szybko się kończy, w dodatku bardzo wzruszająco oraz prosperująco. Mam nadzieję, że jeszcze jej postać pojawi się w opowieści.
Inną rzeczą, która wykwitła w drugim tomie jest zazdrość i niepewność okularnika. Rozpoczyna się nowy rok szkolny, co w Japonii jest równe zmianie składów klas. Ten epizod spokojnie można zatytułować „Szczęście w nieszczęściu” ponieważ Kaoru znów jest w jednej klasie z Ritką, jednak Sentaro trafił do „męskiej” klasy. Przyjaciele zostają rozdzieleni, a między nimi pojawia się nowy „gracz” – Matsuoka.

„Poczułem gdzieś w sercu ukłucie bólu, ale pewnie wkrótce się do tego przyzwyczaję... Ból zniknie, a ja znów będę mógł swobodnie się uśmiechać.”

Wzgórze Apolla z tomiku na tomik zaczyna co raz bardziej na mnie działać. Żałuję, że nie mogę już sięgnąć po kolejny tomik z półki, ponieważ świat wykreowany przez Yuki Kodamę jest może ciężki uczuciowo, ale to czyni go niezwykle pięknym. Pojawiają się nowe problemy, nowe znajomości i nowe więzi, które zaczynają tworzyć niespokojną plątaninę myśli, nie tylko postaci, ale i samego czytelnika.

„Ponoć prawdziwa przyjaźń potrafi przetrwać i całe życie. I tak se myśla, że akurat nom może się to udać”


Ocena fabuły: 9/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena „kreski”: 9/10
OCENA OGÓLNA: 28/30 (93%)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu J.P.F.!


Wiem. Strasznie, krótka jest ta recenzja... Chyba mój móżdżek jest jeszcze na wakacjach. XD
~A.

9 komentarzy:

  1. Wciąż muszę dokupić pierwszy tom. To boli, bo ciągle o tym zapominam, a moja podświadomość najwyraźniej bardzo łaknie poznać całą historię >.<
    Dobra i krótka recenzja, a ładnie napisana niżeli długa i chaotyczna. Nie jest tak źle, spokojnie, nawet przyjemnie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak brakuje Ci tylko pierwszego tomiku, a to nie przeszkadza Ci zbytnio w lekturze, to brnij dalej, a później sobie uzupełnisz. :D Ja mam tak, że jak nie mam pierwszego tomu to nie kupuję dalej mangi (No oky Naruto i mój jedyny Wybielacz to wyjątek XD)
      Dziękuję! :3

      Usuń
  2. Wróciłaś, yay!
    Muszę kupić trzeci tomik, ciągle zapominam albo do kolekcji wpada mi inna manga... >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeci tomik ----> ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤
      No i aniołek Sentaro! ❤

      Usuń
  3. W sumie to chociaż Wzgórze Apolla ma wątki romansowe, to wydaje mi się, że to one są właśnie chwilową odskocznią na temat głównej fabuły, a nie na odwrót. Ale może to kwestia tego, że znam już anime.

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie ten tomik podobał mi się trochę mniej niż trzeci (choć może to trzeci zachwycił mnie tak bardzo, bardzo), bo trochę za szybko przeszło się do porządku dziennego po historii matki (nie wpłynęła ona nijak na Kaoru) i ten "zły" co chciał namówić Sena do rocka był dziwny... Ale jednak ten tytuł ma coś w sobie, no nie? Ale ja w sumie jestem szczególnie do tej historii przywiązana, dla mnie będzie ona już na zawsze magiczna :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym tytule zakochałam się od chwili, gdy zobaczyłam anime - choć podobno zakończenie w mandze jest inne, ale nie szkodzi ;) Z pewnością będę czytać, gdy wyjdą wszystkie tomiki~~

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham tę mangę! Czytałam ją kiedyś na internecie na wakacjach, a teraz ją kupuję i mam już 2 tomy. Kolejne zamówię po urodzinach, jak dostanę spory zastrzyk gotówki <3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tom dopiero przede mną, ale już nie mogę się doczekać! Aach, chciałabym go jak najprędzej dostać w swoje ręce, a fakt, że historię znam już z anime wcale nie sprawia, że jestem bardziej cierpliwa. :P

    OdpowiedzUsuń