poniedziałek, 21 grudnia 2015

166. [mini recenzja] WILCZE DZIECI #2 ~ Mamoru Hosoda x Yu x Yoshiyuki Sadamoto




Tytuł PL: Wilcze dzieci
Tytuł JP: おおかみこどもの雨と雪 [Ookamikodomo no Ame to Yuki]
Scenariusz: Mamoru Hosoda
Ilustracje: Yu
Projekty postaci: Yoshiyuki Sadamoto
Wydawca JP: Kodokawa
Wydawca PL: Waneko
Ilość stron: 164
Data wydania JP: 2013
Data wydania PL: 2015 (październik)
Link do poprzednich recenzji: 1

Człowiek powinien być wolną, dziką istotą, obdarzoną inteligencją i uczuciami.
Hana, razem z dziećmi, rozpoczyna życie na wsi, gdzie wychował się jej ukochany. Młodej matce przyjdzie zmierzyć się z kolejnymi trudnościami. Na szczęście sąsiedzi wyciągną do niej pomocną dłoń. Tymczasem Ame i Yuki szybko dorastają i zaczynają podejmować własne decyzje.

Mam wrażenie, że czasem stawiam przed sobą zadania niemożliwe do wypełnienia. Jednym z nich wydaje się recenzowanie Wilczych dzieci. Już przy pisaniu recenzji pierwszego tomiku niemało się nagłowiłam, aby moje rozbiegane myśli, jakoś brzmiały, czy też wyglądały. Podobnie, jak poprzednio drugi tomik wpuścił mnie do tego uroczego, a zarazem dramatycznego świata, by po prostu rozgnieść moje serduszko.

Na szczęście drugi tomik nie jest aż tak smutny jak poprzedni. Mamy się z czego cieszyć, ponieważ Hanie i dzieciakom zaczyna układać się życie w nowym domu. Sąsiedzi z chęcią pomagają samotnej matce przy uprawach lub obdarowują ją prezentami – od warzyw po lodówkę! Kolejnie Yuki zaczyna chodzić do szkoły. Jej żywiołowy charakterek ułatwia tylko przystosowanie się do nowego środowiska, dlatego przez pierwsze lata wszystko jest tak piękne, że aż kolorowe. Ame natomiast zaczyna interesować się naturą, a konkretnie życiem na jej łonie.... Jego nieśmiały charakter zaczyna się przeinaczać, jednak nie znika jeszcze w zupełności.  Koniec tomiku jest trochę dramatyczny, ponieważ w szkole Yuki dochodzi do wypadku.

Jak widać Yuki i Ame zaczynają się usamodzielniać. Z jednej strony mnie to uszczęśliwiało, ponieważ mogłam obserwować, jak te niesforne łobuzy odrobinę poważnieją. Z drugiej zaś strasznie mnie to zasmuciło, ponieważ mam świadomość, że ten tytuł nie przyniesie samych radosnych chwil oraz wiem, że wkrótce dojdzie do momentu kulminacyjnego. :(
To, co zauważyłam przy czytaniu tego tomiku to podział między poszczególnymi częściami. Pierwsza część a więc życie Hany – spotkanie ukochanego, macierzyństwo, pierwsze chwile z dziećmi. Drugi tomik natomiast, bardziej skupia się na Yuki i Ame – zabawa na polu, szkolne życie, szukanie swojego miejsca wśród ludzi/natury, ogółem dojrzewanie. Przez to aż boje się sięgać po kolejny, ostatni tomik. Ponieważ mam już pewne obawy, co do dalszego biegu historii. Ale i tak pewnie długo nie wytrzymam i za kilka chwil przeczytam trójeczkę...

Podsumowując. Moja przygoda z Wilczymi dziećmi trwa. Od pierwszej chwili tytuł mnie oczarował, a ten czar łatwo nie zniknie. Mam nadzieję, że kolejny tomik nie sprawi, że stanę się wrakiem człowieka na kilka kolejnych tygodni, lecz po części tego też oczekuję. Uwierzcie mi, ciężko jest opisać dokładnie wszystko co się czuje względem tego tytułu. Ale szczerze Wam go polecam.

Ocena fabuły: 10/10 (arcydzieło)
Ocena postaci: 10/10 (arcydzieło)
Ocena „kreski”: 10/10 (arcydzieło)
OCENA OGÓLNA: 30/30 (100% - najlepsze z najlepszych)


No, udało się nadrobić!
Teraz mogę oddać się słodkiemu, i jakże czarownemu, zakuwaniu do sprawdzianu. 
Błagam panie "Profesorze-Doktorze-Konserwatorze" uwzględnij godziny dziekańskie! </3
O Stosiku listopadowym pamiętam (co tam, że prawie koniec miesiąca. xDD)
Na środę planuję kolejną [mini recenzję], jednak zobaczę czy będzie wena. :D Oby była, bo mam ochotę napisać tą recenzję! :3 (u mnie "mieć chcicę na pisanie" a "wena" to zupełnie dwie różne rzeczy...)

~A.

7 komentarzy:

  1. Zasuwasz z tymi recenzjami! :D
    Wilcze Dzieci to naprawę twór godny tak wysokich ocen. Cóż, każda historia musi się kiedyś skończyć, choć gdybym nie znała wcześniej filmu pewnie też bałabym się sięgnąć po trzeci tomik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "zasuwam" bo kolos nade mną wisiał, a się studencinie uczyć nie chciało. xDD Ale że właśnie przed kilkoma minutami dostałam wiadomość że go nie mam wyszło mi na zdrowie. :D
      Wilcze dzieci to chyba najbardziej emocjonująca manga ostatnich miesięcy. :'')

      Usuń
  2. Wow, tyle recenzji na raz. Podziwiam *o*
    Widziałam tylko filmową wersję Wilczych Dzieci i bardzo mi się spodobały - łzy zbierały się dwukrotnie, ale udało mi się je powstrzymać ><. Śmiechu również nie brakowało, a historia trafiła w moje serduszko swoją niebanalnością. Z mangę nie wiem czy się zabiorę bo nie widzę AŻ TAKIEJ potrzeby, by mieć ją na półeczce :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle o ile. Trochę czasu wygrzebać i proszę bardzo. xDD Zresztą człowiek czepi się wszystkiego jak sprawdzian nad nim wisi. No już nie wisi, bo odwołany. :P

      Usuń
  3. Właśnie sobie pomyślałam, że mógł mi ktoś tę serię sprezentować pod choinkę, bo film bardzo mi się podobał i chętnie mangę bym na półce postawiła, a jak dostanę kaskę od rodziny to wiadomo, że pójdzie an coś innego... haha xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahaha. xD
      U mnie niestety się nikt na tym nie zna. Figurki to lalki, manga to za bardzo przeraża moją rodzinę - bo tyle tego, a przecież taki sam jest każdy tomik. Więc sama sobie prezenty muszę kupować... ;u;

      Usuń
  4. Ja przeczytałam wszystkie już tomy ''Wilczych Dzieci'', wzruszająca manga. :)

    OdpowiedzUsuń