wtorek, 31 grudnia 2013

28. KEEP OUT ~ Hirotaka Kisaragi x Yuka Hichiwa




Tytuł: Keep Out
Scenariusz:
Hirotaka Kisaragi
Rysunki:
Yuka Hichiwa
Wydawca oryginalny:
Gentosha
Wydawca polski:
Kotori
Ilość stron:
256
Data wydania:
sierpień 2012


[YAOI]

Co byś zrobił/zrobiła, gdybyś musiał/musiała pracować dla kogoś, kto „szaleje” za tobą i cały czas próbuje przełamać Twój opór? W takiej sytuacji znajduje się Toranosuke Fuyuki – były członek grupy antyterrorystycznej, który obecne zajmuje się ochroną szychy, jednego z większych koncernów, Kagamiego. Wszystko było by dobrze, gdyby nie ciągłe podchody. I to w dodatku w godzinach pracy, kiedy to ochroniarz musi mieć osiem par oczu, najlepiej dookoła głowy. 



Pierścionek, napad i... Bileciki do kontroli.


„To miało być kolejne rutynowe zadanie. (...) Niby proste. Ale... Z tym facetem po prostu nie da się wytrzymać!”


Fuyuki jest człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, naprawdę twardo. Gdy jest nie w sosie wszyscy jego współpracownicy boją się, że zaraz kogoś rozgniecie. Chociaż jest jedna osoba, która widzi w nim blond aniołka. Jednak Fuyuki nie za bardzo przepada za towarzystwem Kagamiego, w szczególności kiedy zostają sam na sam, bo wtedy szefuńcio zaczyna swoje zagrania. Dla niego młody bogacz jest nieszczęsnym napaleńcem. 


„– Chyba pomyliłeś moją płeć!
– To nie jesteś mężczyzną?
– Czyli to własną płeć pomyliłeś.”


Pan ochroniarz dowiaduje się o specjalnym warunku umowy pomiędzy firmą ochroniarską, w której pracuje, a koncernem Kagamiego. Na życzenia bogacza Fuyuki miał zostać jego osobistym ochroniarzem. Cała ta sytuacja bardzo denerwuje blondyna i przy pierwszej lepszej okazji rzuca słowa obelgi w stronę Kagamiego. Aby sytuacja nie zrobiła się zbyt poważna, szefuńciu wyznaje ochroniarzowi miłość – i to nie byle jaką, bo tą od pierwszego wejrzenia – oraz oświadcza się. Pomimo wielkości klejnotu z pierścionka, Taranosuke odmawia zaręczyn, a do tego ma jeszcze potwierdzenie szaleństwa prezesa. Cała heca z osobistym ochroniarzem była po to, aby uchronić Fuyukiego od niebezpieczeństwa zawodu antyterrorysty. Jednak praca w ochronie również jest ryzykowna. Bohaterowie nie musieli długo czekać by się o tym przekonać. Ten dzień miał się już skończyć, kiedy na prezesa napada kilku rabusiów.


„Tak jak mówiłem. Piekło.”


Jak na prawdziwego ochroniarza przystało, Fuyuki znajduje wyjście z tej beznadziejnej sytuacji. Ofiarowuje zbrodniarzom pierścionek, aby odwrócić ich uwagę i osłabić czujność. Po czym każdy z nich dostaje kilka ciosów w szczękę. Podczas całej akcji prezes zostaje zraniony, ponieważ staną w obronie blondyna, lecz rana nie jest na tyle poważna by się zbytnio martwić. Mało tego, dostał jeszcze kazanie od swojego asystenta – Shen Yi, a Fuyuki dziwne bileciki z napisem „Zrobię wszystko, co szanowny Pan każe” jak rekompensatę za utratę, bardzo drogiego pierścionka.


„No to na początek, jutro zapraszam na śniadanie.”



Moje pierwsze Yaoi na półce. W Internecie, przed Keep Outem czytałam wiele innych mang o takiej tematyce, ale nie pamiętam żadnego z tytułów. Zazwyczaj były to krótkie oneshoty o bardzo długich japońskich tytułach. Pamiętam jak odnalazłam informację na temat nowego wydawnictwa w Polsce, którym było Kotori. O tym, że będę wydawać, pospolicie zwaną, gejozę dowiedziałam się później. Nie powiem, że się nie cieszyłam, ale również się martwiłam, czy utrzyma się na Polskim rynku. Jak na razie to nie widzę by miało się stać coś poważnego, ale biznes to biznes – raz jest się na szczycie, raz na samym dole. I znów odbiegam od tematu mangi...



Fabularnie jest to normalna manga yaoi, ale ze zmniejszoną do minimum ilością scenek dupczenia. Nie powiem, że jest to jakiś minus, bo moim zdaniem nie są tu potrzebne. Jednak w tym tytule osoby szukające jakiś większych wrażeń, niestety ich tu nie znajdą. Mnie urzekła historia, która się tu pojawiła i naprawdę lubię ten tytuł. Co jakiś czas wracam do niego i czytam o szaleńczo zakochanym Kagamim oraz zmrożonym Fuyukim. Chociaż jest jeden podpunkt dość trapiący moją wyobraźnię oraz ogólny zarys mang z udziałem kolesi w garniturach. Mianowicie brakuje mi tu bardziej dynamicznej akcji, jeżeli chodzi o zagrożone życie prezesa. Wiem, ze jest to yaoi, ale jednak czuję na tej płaszczyźnie pewien niedosyt.

Bardzo polubiłam postać Guwernantki – kobiety, która opiekowała się Kagamim w czasach kiedy był jeszcze dzieckiem, oraz Shen Yi – jego asystenta. Może nie pojawiali się zbyt często, ale były to postaci nie denerwujące, a (że się tak wyrażę) pociągające. Po prostu ciekawiło mnie co się dzieje z nimi, kiedy czytałam o przeżyciach głównej dwójki. Właśnie co do nich to, nie są dla mnie zupełnie straceni, ale nie potrafię powiedzieć dokładnie kiedy i który mnie denerwuje. Nawet ich lubię, jednak pomysł z bilecikami troszkę odjął mi ich tego czegoś, co charakteryzuje ich jako główne postaci. Lecz jak na oneshota są to postaci dość szczegółowo opisane – trochę poznajemy ich przeszłość, ich charaktery oraz to co lubią i co ich denerwuje, a były i takie serie, gdzie para tylko siedziałaby w łóżku, a nic poza tym się nie dzieje.

A teraz chyba najdłuższy podpunkt – „Kreska”. Otwierając tomik, czytelnik może od razu powiedzieć, że jest ładna i nie jest jakaś krzywa czy „zgryźliwa” dla oka. Mężczyźni mają ładne buźki – tu panie są zadowolone, dodatkowo są to ochroniarze – czyli coś troszkę dla męskiego grona. Tła są zrobione z duża dokładnością, ale jedno mnie zaczęło trapić, gdy to przyuważyłam. „Czy niektóre budynki się nie powtarzają?” Chodzi mi tu głównie o ich ujęcia, gdzie zmieniony jest tylko czasem raster. Mi jako czytelnikowi nie przeszkadza taki zabieg, ale jako osobie, która rysuje i lubi wszystko robić dokładnie i z precyzją, już tak. Dlatego tę kwestię pomału wyciszę. Do „plusów” mogę dodać „pilnowanie cienia”, czyli jest jedno źródło światła i nie ma wpadek, że nagle przez jakieś czary mary cień jest po drugiej stronie. W tym tytule to głównie, rzuciło mi się w oczy, bo rzadko kiedy postać zostaje zostawiona „w jednym kolorze”. Poza tym, znów urzekły mnie włoski. :3 Kolejna „kreska” z dokładnymi kosmykami, co jednoznaczne jest z moim zachwytem. Chociaż nie jestem pewna czy to może podwyższyć jakoś moją ocenę rysunków.

Ostatnim podpunktem będzie wydanie. Otóż według mnie jest zrobione bardzo dobrze i solidnie. Mój tomik już przeszedł prze kilkanaście par rąk i nadal jest w dobrej formie. Oczywiście widać, że jest on używany – i to wielokrotnie – ale nie sądzę, by miał się rozpaść za jakieś 50 lat. Moim ulubionym „gadżetem” tu są skrzydełka, ponieważ gdy nie mam zakładki pod ręką mogę sobie nim zaznaczyć gdzie jestem. Obwolutę zazwyczaj zdejmuję i zostawiam na półce, by się nie zniszczyła, więc dla mnie jest to dobre rozwiązanie. Oprócz tego druk jak i papier są przyjemnie w odbiorze. Dla mnie jeszcze bonusem jest zapach świeżego druku, co swojego rodzaju nazywa mnie książkowym ćpunem. :3


Ocena fabuły: 7/10
Ocena postaci: 6/10
Ocena „kreski”: 7/10
OCENA OGÓLNA: 7/10
Ocena dla portalu sztukater: –5/6


Stroniczki:

 


Kochani!

Niestety koleżanki mnie ukatrupią bo już od ładnych 30 minut powinnam być na naszej sylwestrowej imprezie, ale jestem zbyt samo wymagająca i pisze dla was kilka tych zgrabnych słów. 


Wszystkiego dobrego, szczęścia, zdrowia, wszelakich pomyślności i spełnienia marzeń w Nowym Roku! Oraz hucznej, zabawnej i niezapomnianej (bez urywanych filmów) Sylwestrowej Nocy!

Aypa (^W^)

15 komentarzy:

  1. Keep Out. <3 Osobiście uważam, że jak na razie jest to najlepsza pozycja wydana przez Kotori (do czasu oczywiście aż wyjdzie Seven Days <3). Absolutnie nie jest to manga idealna, i nigdy tak o niej nie myślałam, po prostu bardzo przyjemnie mi się ją czytało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza recenzja Keep Out jaką czytam <3 Mimo wszystko lubię tą mangę. Nie było to moje pierwsze yaoi na półce XD Mi osobiście bardzo przypadł do gustu wątek z Shen Yi :)
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyżbym to to czytała na religii w tamtym roku szkolnym? :3
    Luuubię :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. <3 nie ma to jak czytanie yaoiców na religii. xD

      Usuń
  4. Keep Out <3 Bardzo lubię tą mangę. Shen Yi jest moją ulubioną postacią ^^
    Szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie czytałam yaoi, ale myślę, że ten tomik mogłabym przeczytać ;) Też lubię zapach nowych książek ^ ^ Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytało się :) miło wspominam, była całkiem dobra jak na yaoi, które często fabularnie leżą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja najbardziej z kreski lubię włosy tutaj <3

    Czemu budynki się powtarzają? Bo może autor kupił tylko takie rastry ;)? A może autorowi wystarczył ten jeden rysunek, by go przerabiać? W ogóle nie wiem na ile jesteś świadoma jak bardzo dużo teł w mangach nie jest rysowanych, tylko wklejanych z rastra legalnie (bo po to są one produkowane ;)). Z takimi ułatwiającymi rastrami czy bez rysowanie mangi to i tak ciężka robota, nieporównanie cięższa od stworzenia pojedynczego arta, a na dodatek podlega terminowi, w którym trzeba ją oddać gotową, więc akurat ja jako rysownik nie widzę niczego złego w takim zabiegu jak tu opisujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż wiem, że może być rastr, ale trochę jest to denerwujące, bynajmniej dla mnie. Tak jak mówię, jak rysuję to staram się by było dokończone dobrze. :P

      Usuń
    2. A rysujesz komiksy na czas XD? Bo to jest jednak trochę inna kwestia jak musisz zrobić w tydzień, albo dwa 30 stron idealnie zrobionego komiksu, gdzie każdy kadr jest jakby osobnym artem XD? To mimo wszystko nie jest forma sztuki, nad którą rysownicy mogą siedzieć jak chcą i ile chcą.

      Usuń
    3. Zobaczymy czy wyjdzie. Jak tak to kiedyś będę. :P *ma cichą nadzieję* I domyślam się, że jest to ciężki kawałek chleba, dlatego teraz staram się jak najwięcej czasu poświęcić (ile mogę, a jest go trochę mało; około 1h na 2dni) rysunkom z różnych perspektyw. :3

      Usuń
  8. Przeglądałam sobie tą mangę w księgarni (dobra, przeczytałam xD), ale jednak coś mnie odpychało od niej. Mam kilka tytułów yaoi na koncie (mniej lub bardziej wysublimowane), ale po prostu jakoś te historie nie przemawiają do mnie. Jedyne, co akurat tą serię wyróżnia z innych do grafika. Kreska jest całkiem całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Yaoi to nie dla mnie ;/ Niestety, ale masz bardzo fajnego bloga, więc dodaje do obserwowanych ;)
    http://manga-and-anime-forever.blogspot.com/2014/01/full-metal-alchemist-brotherhood-to.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż... Nie lubię yaoi, ale ta kreska mnie przyciąga, a skoro nie ma aż takiego ,,dupczenia" to poczytam. Chyba....

    OdpowiedzUsuń
  11. HEHE Najlepsza Manga i pierwsza jaką zacząłem przygodę z Anime czy Mangami !!! kochana lekturka z życia wzięta, fajne teaty obrazki hahahah +18 najlepsze Agg za niedługo zapożyczę trochę twojej półeczki :D

    OdpowiedzUsuń