poniedziałek, 13 października 2014

71. ZAKOCHANY TYRAN ~ Hinako Takanaga – TOMIK CZWARTY



[YAOI!!]
Tytuł: Zakochany Tyran
Tytuł alternatywny:
恋する暴君 [Koisurubōkun] ; The Tyrant Who Fall in Love ; Koisuru Boukun
Autor:
Hinako Takanaga
Wydawca oryginalny:
Kaiohsha
Wydawca polski:
Kotori
Ilość stron:
194
Data wydania:
luty 2014
Morinaga jak zawsze marzy o tym, aby nadszedł taki dzień, że Senpai odwzajemni jego uczucia. Biedaczek jeszcze długo musi sobie poczekać. Senpaiowi nie w głowie romansy, zwłaszcza męsko-męskie. Ma ważniejsze sprawy, szczególnie teraz, gdy zrobiło się niebezpiecznie. Kanako, która została sama w domu poinformowała brata o głuchych telefonach i tajemniczych faksach. Sprawa wygląda dość poważnie, dlatego Morinaga oferuje swoją pomoc. Pod tym pretekstem wprowadza się do Tatsumiego, jednak chłopak nie ma co liczyć na amory. Na tajemniczych wiadomościach się nie kończy i wkrótce dochodzi do poważnego wypadku. 

Czwarty tomik powraca do dramatyczno-komediowego nastroju mangi. W trzecim Tyranie mieliśmy bardziej komiczne sytuacje, a najbardziej dramatycznym momentem był występ Senpaia na karaoke. Tym razem wszystko rozrywa się na tle zagadkowych prześladowań. Są one tajemnicą tylko po części, ponieważ na początku rozdziału pierwszego jesteśmy świadkami scenki gniewnego wybuchu Senpaia, skąd można się domyślić kim jest owy prześladowca. Morinaga jak zawsze chce zbliżyć się do ukochanego, a ten niestety nie potrafi zaufać koledze. Wcześniejsze wybryki asystenta zmieniły podejście Tatsumiego do jego osoby, lecz czy nie przyzwyczaił się już do bliskości Morinagi? Małymi kroczkami, bardzo drobnymi, sen Morinagi zaczyna stawać się rzeczywistością. 

Mam wrażenie, że seria wpadła w jakieś błędne koło. Mamy już tomik czwarty, a historia oprócz kilku szczegółów jest taka sama. Początek zapełniony marzeniami Morinagi. Rozwinięcie - Senpai pakuje się w kłopoty poważniejsze bardziej lub mniej, Morinaga go w jakiś sposób „ratuje”, scena łóżkowa. Zakończenie – wszystko wraca do normy sprzed „szalonej” nocy. Oczywiście nie da się nie zauważyć, że jest to głównie historia miłosna, ale przez nadmierne, przepełnione nadzieją monologi Morinagi momentami historia staje się drażniąca. Pamiętam, jak przy czytaniu tomiku drugiego, dziwiłam się kiedy czytałam czyjąś opinię na temat serii i osoby młodszego chłopaka. Wtedy jeszcze bardzo lubiłam Morinagę i mu współczułam, jednak teraz kiedy dostaję praktycznie taką samą akcję to jego „chcica” zaczyna mi działać na nerwy. Ogólnie jest wiele sytuacji, które rozumiem, ale ile jeszcze można znieść? Mam wrażenie, że z rosnącą liczbą tomów, moja ocena będzie spadać, przynajmniej pod względem fabuły. Dobrze, że seria liczy tylko 9 tomów. Gdyby była nadal wychodzącą to licząc jeden kroczek Senpaia (jest progress! XD) na jeden tomik, mielibyśmy serię tasiemcową.

I tak oto nie wiem co mam więcej napisać o czwartym tomiku Zakochanego tyrana. Zapewne kolejne recenzji tez nie będę zbyt długie, ale kto wie? Może to się jeszcze zmieni, ponieważ nie czytałam jeszcze tego co zawierają kolejne dwa tomiki. 

Ocena fabuły: 5/10
Ocena postaci: 6/10
Ocena „kreski”: 8/10
OCENA OGÓLNA: 6/10

Stroniczki:




Niby mam teraz długi weekend, a prawie w ogóle tego na razie nie odczuwam. Wczoraj późno w nocy wróciłam z Krakowa i Rzeszowa. Nie, nie jest to bilokacja, czy jak to się tam zwie, tylko po prostu – miałam lekcje w Krakowie, a że później jakoś do domu w góry należy się dostać, to jakoś się stało. Mama sobie z bratem urządziła wycieczkę do Rzeszowa, a więc po dodatkowych lekcjach znalazłam się w stolicy mojego województwa. Ale nie dlatego piszę aby Wam opowiadać bajeczki z cyklu „Aypa zwiedza świat”. Chciałam powiedzieć, że jak na razie musi pozostać system cotygodniowy. Choćbym nie wiem jak bardzo chciała to się nie da abym dodała dodatkową recenzję w środku tygodnia czy nawet jak w teraźniejszym przypadku podczas czterodniowego wolnego. Zadań mam pod sam sufit, a najgorsze jest to, że nie wiem w co ręce włożyć. Szkoda, że nauczyciele w mojej szkole zapominają, że nie mam tylko jednego przedmiotu, którego oni sami uczą... 

W najbliższym czasie (czytaj w najbliższym miesiącu) pojawią się tytuły, tj (kolejność przypadkowa): Viva la Fifa; Tasogare Otome x Amesia #1, Otaku #61, Zakochany Tyran #5. Oczywiście chciałabym aby było tego więcej, ale wpierw muszę wywiązać się z wydawniczych transakcji. Jednak, jeżeli jest jakiś tytuł, o którym chcielibyście się dowiedzieć albo znać moje zdanie na jego temat to piszcie. :D Jestem otwarta na takie propozycje. Może to być pod spodem w komentarzu, albo napisać do mnie e-mail. :3 Gdy dostaje się taką wiadomość jest to naprawdę miłe uczucie. Przynajmniej wiem, że ktoś czyta moje wypociny a to jest już naprawdę dla mnie duże wyróżnienie. :3

1 komentarz:

  1. Masz absolutną rację fabuła generalnie praktycznie w ogóle nie postępuje, jedynce, co trzyma mnie przy czytaniu tej serii to całkiem niezły humor. xD

    OdpowiedzUsuń