sobota, 15 lutego 2014

34. EMMA ~Kaoru Mori - TOMIK PIERWSZY





Tytuł: Emma
Tytuł alternatywny:
エマ [Ema] ; Victorian Romance Emma
 Autor: Kaoru Mori
Wydawca oryginalny: Enterbrain
Wydawca polski: Studio JG
Ilość stron: 192
Data wydania: listopad 2013
Kolejna manga z pokojówką w roli głównej, ale w Emmie wszystko dzieje się w XIX wieku – czasach królowej Wiktorii i myśli pozytywnej. Londyn jest w pełni rozkwitu, jednak na ulicach nadal przeważają dorożki, a podziały społeczne mocno trzymały się swoich ram. Emma służy w domu pewnej szanowanej wdowy, Madame Stowner. Była guwernantka nie mając swoich pociech przygarnęła dziewczynę pod swój dach, nauczyła pisać oraz czytać. Można powiedzieć, że praca u Pani Stowner była przyjemnością, niżeli uciążliwym obowiązkiem. Każdy kolejny dzień był dość spokojny, mijał swoim własnym rytmem. Aż do pewnego momentu…


Odwiedziny Panicza Williama Jones’a zostawiły po sobie ślad. W szczególności w sercu Emmy, lecz nie tylko jej. William również zobaczył „to coś” w Emmie. Od tego spotkania Panicz Jones nie potrafi myśleć o innej młodej damie. Kiedy widzi się z Emmą nawet pochmurne dni wydają się być cudowne. Gdyby mógł złożyłby wszystkie bogactwa świata u jej stóp. Co tu więcej mówić? Zakochał się po uszy, jednak nie wie jak powiedzieć o tym pokojówce. Między czasie ze wschodu przybył jego przyjaciel – syn indyjskiego radży Hakim, który wywołuje w Londynie lekkie zamieszanie. Bo jak nie zwrócić na siebie oczu całej stolicy jadąc na słoniu? Ale czy indyjski książę nie wywoła jeszcze jednej burzy?

„– Miałam właśnie przedziwny sen.
– Przedziwny?
– Tak. Moja przeszłość chyba próbuje mnie dogonić...”

Emma nie potrafi wyrzucić z myśli Williama, a odmówiła już nie jednemu. Każdego zalotnika odprawiała z kwitkiem, lecz Panicza Jones’a nie potrafiła. Lubiła przebywać w jego towarzystwie, niespodziewanie spotykać na ulicy i pogawędzić idąc ramię w ramię. Bystre oko Madame Stowner nie omieszkało przeoczyć relacji, która wykształciła się przy pierwszym spotkaniu młodych. Chciałaby aby Emma znalazła kogoś jeszcze na kim mogłaby polegać i znaleźć oparcie w cięższej chwili. Ba, najlepiej by znalazła męża! Wdowa wie, że nie zostało jej już zbyt wiele czasu, los wyciąga po nią swoje kościste łapska. Jednak same chęci nie wystarczą. Świat Williama jest zupełnie inny niż Emmy. Gdyby ktoś się dowiedział, że ktoś z wysoko postawionej rodziny spotyka się z kimś o niższym statusie wybuchłaby wielka afera, a jej imię zostało by na zawsze zhańbione.

„– Gnaj, gnaj przed siebie... Świat jest jedynie przelotnym złudzeniem. Gnaj więc, nie oglądaj się za swym cieniem. Czy coś w tym stylu.
– Co to? Goethe?
– Nie. Ja.”


Oceniając Emmę po okładce nie miałam ochoty po nią sięgnąć, chociaż wiedziałam, że jest autorstwa Kaoru Mori. Wydawała mi się zbyt pospolita i szara w porównaniu z Opowieściami Panny Młodej. Jestem zadowolona, że udało mi się przeczytać tę propozycję od pani Mori, ponieważ moje zdanie zmieniło się z chwilą przeczytania kilku pierwszych stron. 

Główny wątek rzuca się w oczy już na samym początku. Jest nim zakazana miłość pomiędzy pokojówką z wysoko postawionym młodzieńcem. Każdy zna ten schemat i chociaż wydawałoby się, że nie da się już nic do niego dodać, to autorka rozwiewa nasze przypuszczenia. Podstawową zaletą jest „podstawianie” ciekawych wątków pobocznych. Zwiastuje to na pewno nie zbyt krótką „poczytajkę”, ale potrafi wzbudzić zainteresowanie na tyle by wchłonąć w stroniczki mangi. 

Do tego wszystkiego mamy interesujące postaci, które zachowują się tak jak na dziewiętnastowiecznych londyńczyków przystało. Arystokracja, wydaje się być odrobinę „napuszona” – widać to pod koniec tomiku, a zwykli, pracujący ludzie codziennie dają z siebie wszystko by mieć trochę pieniędzy na jedzenie dla rodziny. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć o głównych bohaterach. Jedyne zdanie jakie ciśnie mi się na usta to: „Są naprawdę uroczy”. Czuję, że nie poznałam ich tak do końca. Wydają się być sympatyczni, ale jednak czuje pewien niedosyt. Bliższa dla mnie w mandze jest Madame Stowner – doświadczona, patrząca na wszystko z pewnej perspektywy i dostrzegająca to co „nie widoczne dla oczu”. Co do przyjaciela Williama, Hakima to z początku wydawał mi się dość zabawny, jednak kiedy zaczął robić jakieś ruchy w kierunku Emmy od razu krzyczałam: „Ani mi się waż...!”.


Jeżeli miałabym krótko określić rysunki to byłoby to coś w stylu: OPM a Emma to niebo i ziemia. Tylko nie sądźcie, że jest okropnie. Po prostu widać jak na dłoni, że Emma była pierwsza. Kreska pani Mori przeszła prawdziwą metamorfozę, ale widać, że obrazki wyszły spod jej ręki. Niewielka ilość tonów też jest dość charakterystyczna dla „kreski” autorki, jednak zdaje mi się, że w Emmie używa ich więcej niż w OPM. I na koniec tego akapitu składam wielki pokłon za tła. Doprawdy są niezwykłe.

Cieszę się, że Emma wpadła w moje ręce. Postaram się wykrzesać jakieś fundusze, aby kupować kolejne tomy, ponieważ naprawdę mnie „wciągnęło”. Również uważam, że mogę się czegoś nauczyć z tej mangi, jeśli chodzi o doskonalenie moich prac plastycznych. Jeśli zaś chodzi o wydanie, to zadowala mnie, więc nie będę się na ten temat rozpisywać. 

Ocena fabuły: 8/10
Ocena postaci: 8/10
Ocena „kreski”: 8/10
OCENA OGÓLNA: 8/10


Link do stron przykładowych --> http://studiojg.pl/Emma,17846.htm

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ:



13 komentarzy:

  1. Widziałam anime i bardzo mi się podobało (chociaż za samymi romansami nie przepadam), ale troszkę trudno czyta się się coś co w dużej części jest już dla nas znane. Przyznam jednak, że w momencie jak zobaczyłam pierwszy tom w Empiku pomyślałam, żeby jednak go kupić. Jak wzięłam tom do ręki to się rozmyśliłam. Pomijając już rysunki, które niewątpliwie, tak jak napisałaś są gorsze niż w OPM to okładka jakoś całkowicie mnie odrzuciła. W przypadku mangi zawierającej kompletnie nieznaną dla mnie historię nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia, ale w mojej sytuacji chyba tylko ładne wydanie mogłoby mnie zachęcić do zakupu. Trochę szkoda, bo nie mam wątpliwości, że jakbym kupiła ten tom to z całą pewności nie pożałowałabym zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś pożyczę :3 Ale jeeszcze nie teraz *zerka w lewo na stosik książek do recenzji* :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam! Również nie zachęciła mnie okładką, ale fabuła po prostu boska i także zamierzam kupować następne tomiki ^ ^ Ja nie wiedziałam na początku, że autorką jest Kaoru Mori, ale szybko ogarnęłam po kresce i dodatku z tyłu tomu ;) Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to czytalam jak byl narysowany chyba 1 czy 2 tomy te 10 lat temu... teraz czekam na polskie tomiki (1 juz zamowiony), zeby sobie wszystko odswiezyc i dowiedziec sie co bylo dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak właśnie się zastanawiałam, czy kupić tą mangę, ale jak widzę, że ma również dobre oceny i fabuła i kreska. Myślę, że kupię na przyszłość :33

    OdpowiedzUsuń
  6. No to tak, nie miałam okazji jeszcze zajrzeć do tej mangi i mimo wielu pozytywnych opinii raczej tego nie zrobię, bo to po prostu nie mój typ komiksów. Rozumiem, że są dobre i w sowim gatunku na pewno wyróżniają się na tle innych, ale po prostu zdaję sobie sprawę z tego, że nie bardzo wpasowują się w mój gust. T.T

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czemu, ale jakoś nie ciągnęło mnie do tego tytułu. Nadal nie jestem do końca przekonana, ale kto wie, może akurat trafi się jakaś okazja do zapoznania się z tą mangą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupiłam ten tom tylko ze względu na to, że jest autorki OPM. Nie spodziewałam się jednak, że tak mnie wciągnie! Strasznie mi się spodobał ten tytuł, pokochałam niektórych bohaterów (zwłaszcza Hakima i jego harem ^^), a historia w nim opowiedziana mnie wciągnęła. Jestem pewna, że zbiorę wszystkie dziesięć tomów tej mangi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, nie słyszałam o tej mandze, ale z chęcią bym przeczytała ^^ Może kiedyś wpadnie w moje łapki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. "Bystre oko Madame Stowner nie omieszkało przeoczyć relacji, która wykształciła się przy pierwszym spotkaniu młodych." - czyli nie dość, że oko zdobyło autonomię względem ciała, a nawet samoświadomość, to "nie omieszkało przeoczyć", czyli "przeoczyło", bo "nie omieszkać czegoś" znaczy w dużym uproszczenia "zrobić to".
    "Wdowa wie, że nie zostało jej już zbyt wiele czasu, los wyciąga po nią swoje kościste łapska. Jednak same chęci nie wystarczą." - "kościste łapska" to wyciąga śmierć. Los może namieszać w życiu, ale nigdy go nie odbiera.
    Sorki, szpan nie wypalił.

    Jak nie wiesz co znaczą dane słowa/powiedzenia, to lepiej ich nie używaj albo pisz ze słownikiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisała moja koleżanka: Krytykować to anonimowo :3

      Usuń
  11. 'Miedzy czasie'? Chyba raczej 'W między czasie'. Poza tym zastanów się, czy piszesz w czasie teraźniejszym czy przeszłym, zwłaszcza widać to w pierwszym akapicie. Raz piszesz, że 'Emma służy', za chwilę, że 'dni były spokojne'. I co to za słowo 'niżeli'? Aniżeli - to już przynajmniej istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się starać bardziej! - nie ukrywam mieszanie czasów to moja specjalność i nie jestem z tego dumna... ale i tak jest teraz lepiej niż kiedyś, a jeśli chodzi o wyraz, to jest to literówka (zdarzają się... ._.).

      Usuń