sobota, 7 października 2017

Siła sugesti - Doll Star: Wariant mocy słów



Tytuł: Doll star: Wariant mocy słów || Autor: Satomi Ran, Maki Ebishi || Wydawca PL: Waneko || Tłumaczenie: Sara Schoeneberg || Ilość stron: 400 || Rok wydania: 2017 (luty) || Cena okładkowa: 27,99zł


Doll star nie powalił mnie na kolana. Przynajmniej w momencie, kiedy wydawnictwo ogłosiło go jako kolejną mangę z cyklu Jednotomówki Waneko. Dlatego zapamiętałam sobie tylko tyle, by kiedyś, jak nadarzy się okazja, sięgnąć po ten komiks. Parcia na szkło nie było. Po zaprezentowaniu polskiej wersji okładki, tytuł przypomniał o sobie i trochę bardziej zaintrygował. Koniec końców od dnia premiery minęło prawie pół roku, a ja dopiero ponad tydzień temu zapoznałam się z lekko pokręconą historią Yugi Nonoki.

Wszyscy doskonale wiedzą, że Yugi Nonoka to wariatka. Koledzy z klasy odizolowali ją od siebie, a nauczyciele dawno zaniechali prób dotarcia do niej. Nikt, nie wie, że Yugi posiada dziwną moc oraz zna najgorsze lęki i mroczne sekrety skrywane głęboko w ludzkich sercach... Do czasu, aż w jej klasie nie pojawia się nowa uczennica, Saho Fukudou.

Po przeczytaniu powyższego opisu z obwoluty tego tomiszcza wyobrażałam sobie bardzo mroczną i bardzo krwawą historię o dwóch dziewczynach, które mają wspomniane moce i będą ze sobą rywalizować. Nie wiem dlaczego moje nastawianie było takie a nie inne. Po prostu do głowy przyszła mi taka myśl i została na dłużej. Kiedy w końcu zaczęłam czytać wydawało mi się, że moja wersja historii zaczyna się potwierdzać. Pojawiło się kilka bardzo klimatycznych scen, m.in.: Saho z pluszowym misiem i nożykiem do papieru, czy też jej tajemniczy monolog przy przedstawieniu się w klasie, który nawiązywał do ukrycia prawdziwej tożsamości... Spróbujcie wyobrazić sobie moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że historia zmierza w zupełnie innym kierunku. Po zakończeniu pierwszego rozdziału wiedziałam, że moje wyobrażenie jest błędne i zbyt wiele oczekiwałam od nieporadnej Saho.


Saho jest w sumie główną narratorką tej opowieści, a przynajmniej historia jest głównie pokazana z jej perspektywy, czyli poznajemy fakty, wtedy kiedy ta bohaterka się o nich dowiaduje. To też skłania mnie do tego by dla lepszego uszeregowania sobie postaci, przyszyć do niej metkę drugiej głównej bohaterki (pierwszą jest oczywiście Nonoka). Niestety im bardziej zbliżałam się do drugiego tomu tym mocniej spychałam Saho na dalsze plany. Moją uwagę stopniowo zaczęłam kierować na Nonokę, która była tajemnicza, a przez to ciekawa i niebezpiecznie pociągająca. Ostatecznie to właśnie ona jest tutaj w centrum uwagi, ponieważ akcja dąży do poznania charakteru i tragicznej historii klasowej wariatki.

Oczywiście prócz dziewcząt pojawiają się inni bohaterowie. Najważniejsi z drugoplanowców to: Kurisu - klasowy kolega, którego zainteresowaniem jest ludzka psychika; Takao - detektyw, który obserwuje Nonokę oraz Miharu - kobieta... o bardzo nietypowym zawodzie (że się tak wyrażę). Dzięki tej trójce Doll star stał się dla mnie pełną historią, która wraz z pojawieniem się pani Miharu zupełnie mnie wciągnęła do swojego wymiaru. Uznałam więc, że warto wspomnieć tutaj ich imiona. To jednak nie znaczy, że reszta jest jakimś nieudanym odpadem. Po prostu mieli dla mnie za krótki czas antenowy, by móc jakoś bardziej zżyć się z ich osobami.


Co do samej konstrukcji historii mam kilka zastrzeżeń, które sprawiły, że byłam okropnie zmęczona po lekturze. Pierwszą taką rzeczą było szybkie tempo opowieści. Przez pierwszą część czułam się tak, jakbym nie nadążała za postępującą akcją. Druga to odczucie, że od samego początku zostałam wpuszczona do tego świata bez żadnych wprowadzeń. Trzecią jest ciężka tematyka, którą ogólnie rzecz biorąc jest ludzka psychika. Lubię takie lektury, które wymagają ode mnie trochę zaangażowana, jednak tutaj poczułam się bardzo nieswojo, jakbym była intruzem. Dopiero po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do ciężaru, a kiedy skończyłam czytać byłam okropnie zmęczona. Można powiedzieć, że ta manga mocno naruszyła pewną strefę bezpieczeństwa w moim umyśle, co później spowodowało kilka godzin refleksji.

Mimo to, uważam, że Doll star to dobra i ciekawa manga. Spodobało mi się, że całość jest połączona jednym motywem, który roboczo nazwałam dziecięcą psychiką. Przez całą historię przewijają się pluszowe zabawki czy urazy doznane za dziecka/młodzieniaszka. Widać, że autorki dobrze przemyślały konstrukcję tej mangi. To pozwoliło im utrzymać ten niesamowity, mroczny, ciężki klimat. Sceny, które miałyby go odrobinę rozbić są sporadyczne przez co wszystko zaczyna się nawarstwiać. Mnie to trochę przyprawiło o ból głowy, jednak nie potrafię powiedzieć, że to było do końca złe odczucie. Po prostu w tej cegle został zawarty kawał dobrej historii, w którą za bardzo się wczułam.


Takie doznania nie byłyby możliwe bez tej oprawy graficznej. W przypadku Doll star jest to wisienka na torcie, bowiem fabuła bardzo dobrze łączy się z wizualizacją. Styl Pani Ebishi jest ujmujący. Linia wydaje się być plastyczna i momentami delikatna, jednak kiedy trzeba układa się w klimatyczną ilustrację. Najbardziej upodobałam sobie te, w których autorka nie dodała rastrów, a tylko użyła kontrastu czerni i bieli by wydobyć piękno obrazka. Co prawda ogółem rastrów nie ma zbyt wiele, a jak już to są one bardzo stonowane, tak by być tylko dopełnieniem do wyśmienicie wykadrowanej sceny.

Na pewno Doll star jest mangą, którą zapamiętam, gdyż uczucie niepokoju wymieszało się z podziwem dla tego dzieła. Komiks wpłyną na mnie w sposób ciężki do jednostronnego uznania go za pozytywny czy negatywny. Podobne odczucia, chociaż dużo mocniejsze, miałam przy Powozie lorda Bradleya*. Mogłabym dodać do tego jeszcze Forest of Lore*, chociaż też nie jest to idealne przełożenie. Nie spodziewałam się, że ta manga aż tak na mnie wpłynie. Ba! Jak wcześniej napisałam, spodziewałam się zupełnie czegoś innego.



Ocena fabuły: 7/10 || Ocena postaci: 7/10 || Ocena kreski: 9/10 || OCENA OGÓLNA: 23/30 (77%)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Waneko :D


4 komentarze:

  1. Podobała mi się ta manga bardzo, ta kreska jest cudowna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo, bardzo dobra. <3 Mimo, że ogółem wprawiła mnie w taki trochę "przytumaniony" stan. XD

      Usuń
  2. Mnie ta manga trochę zawiodła. Na początku faajnie i klimatycznie, potem jakoś tak przestałam czuć ten klimat i fabuła też coraz mniej mi się podobała. Ogółem źle nie było, ale dla mnie to taki tytuł na raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rozumiem Twoje odczucia. Cóż, jak napisałam, spodziewałam się zupełnie czegoś innego. xDDDDDDD Element zaskoczenia ewidentnie nie jest jakoś bardzo wyeksponowany, bo odkrycie całej intrygi nie wbija w fotel. Bardziej chyba zafascynowała mnie psychika bohaterów, która - swoją drogą - momentami była bardzo niejasna. Przynajmniej dla mnie. Niedociągnięcia są, jednak całość sprawiła, że moja głowa nie potrafi dokładnie zaszufladkować Doll stara, tak konkretnie. I to chyba najbardziej w tym wszystkim lubię. :D

      Usuń