piątek, 30 maja 2014

45. ANOTHER ~Yukito Ayatsuji x Hiro Kiyohara – TOMIK DRUGI



Tytuł: Another
Tytuł alternatywny: アナザー [Anazā]
Scenariusz: Yukito Ayatsuji
Ilustracje: Hiro Kiyohara
Wydawca oryginalny: Kadokawa Shoten
Wydawca polski: JPF
Ilość stron: 180
Data wydania: listopad 2013
(Jeżeli nie czytałaś/-eś poprzednich części, odsyłam do poprzednich postów (1.) albo do sklepików internetowych (wydawnictw bądź księgarń) gdzie możecie je nabyć.)

Na pewno większość z Was słyszała o sławnej scenie z Another (anime), kiedy to jedna z uczennic przeklętej trzeciej „c” spadając ze schodów przebija sobie gardło. Takim akcentem zakończył się pierwszy tomik mangi o tym samym tytule...
Przerażenie pojawia się wśród reszty uczniów klasy trzeciej „c”. Kouichi Sakakibara próbuje dowiedzieć się czegoś więcej o wypadku w szkole, jednak jedyną informacją jaką udaje mu się zdobyć jest fakt, że w tym samym dniu zginęła matka tej dziewczyny. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności? Kolejną nurtującą Sakakibarę rzeczą jest Misaki Mai oraz zachowanie klasowych kolegów i koleżanek. Nikt z nich nie chce powiedzieć mu co takiego się dzieje, unikają rozmów na temat owej klątwy, dlatego sam na własną rękę stara się czegoś dowiedzieć. Ciągle słyszy, że decyzja klasy jest rzeczą niepodważalną i wręcz świętą. Nie wolno złamać jej postanowień, choćby było to naprawdę bolesne. Kara za ich przekroczenie jest wysoka, a przynajmniej tak wierzą wtajemniczeni. Kto jako kolejny padnie ofiarą klątwy? Yomiyama staje się coraz bardziej tajemniczym i niepokojącym miasteczkiem. 

Another ma swój klimat i jest to na pewno niepodważalne. Gdybym jakimś cudem (choć cudem ciężko to nazwać) znalazła się w takiej klasie, w ekspresowym tempie znalazłabym się na jednej ze stacji NASA i chciała jak najszybciej podziwiać pierścienie Saturna z bliska. Lubię czytać czy oglądać horrory, ale wyobrażając sobie samą siebie w opisanych w nim warunkach widzę, że nie daję sobie rady. Chociaż mając tą mangę przed nosem nie odczuwałam strachu, tylko wzrastającą ciekawość, to patrząc na wydarzenia z tego punktu widzenia nie jest zbyt kolorową wizją. Chyba, że – jak już kiedyś wspomniałam – czarno-białe stroniczki z dodatkiem czerwieni i błękitu.

Myślę, że JPF nas dopieściło, wpuszczając ten tytuł na nasz, coraz to większy, rynek. I musze się przyznać ( a jest to wstyd), że Another jest moim pierwszym mangowym horrorem na półce. Oczywiście, chciałabym kupić kiedyś jakąś mega mangę, ale liczebność wychodzących serii trochę przerasta mnie i mój portfel... Do czego zmierzam? A do tego, że nawet gdybym nie oglądała wcześniej anime, sięgnęłabym po tę mangę. Jest to co najbardziej lubię w mangach – tajemnica i dobra kreska. Po przeczytaniu drugiego tomiku naprawdę czuję niedosyt i muszę wkrótce przysiąść do kolejnego numeru. Definitywnie czułam dreszczyk przy epizodzie z Reiko oraz kiedy Sakakibara rozmawiał z Mei. Oklepany natomiast wydał mi się motyw spadającej windy, jednakże nie mogę powiedzieć, iż nie wyszło to dobrze. Teraz zabrzmi to dziwnie, ale... Cudnie to zostało ujęte i rozrysowane. 

W drugim tomie na pewno mamy biegnącą, w dość powolnym tempie, akcję – tą masakryczną i działająca na wyobraźnię czytającego. Jednak wydaje mi się, że przewagę w tym tomiku ma dążenie Sakakibary to prawdy. Od samego początku pojawia się pytanie: „Kto jest zmarłym?” i tak też kończy się tomik. Byłoby zbyt nudno jakby czytelnik już w drugim tomie poznał ten sekret, a przecież jest to główny problem i wszystkie zawiłości fabularne są pod niego napisane. Nie chcę ukrywać, że nagle skasowano mi pamięć i nic nie pamiętam z anime. Po prostu skupiłam się na mandze tak, że odebrałam ją jakbym nie znała końca. Powtarzałam sobie, iż przecież tu się może zdarzyć coś jeszcze, albo w ogóle inaczej. I podziałało. Naprawdę. Podziałało. 

Wydanie tomiku bardzo mi się spodobało. Ale nie omieszkałam zauważyć pewnych niuansów, które rzuciły mi się w oczy. Po pierwsze okładka bez obwoluty. Wszystko wygląda rzeczywiście wspaniale, lecz gdy się przyjrzałam zobaczyłam, że mój tomik ma numer 21. Jedynka z poprzedniego tomu nie została „wymazana” i mam „2nd period i 1st period”. Kolejnym co rzuciło mi się w oczy był zły numer rozdziału. Rozdział oznakowany w spisie treści jako „rozdział 9” w mandze występuje pod nazwą „rozdział 5”. Poza tym, mówiłam już, że mam szczęście do sponiewieranych w jakiś sposób tomików, prawda? Mój drugi tomik Anothera swój dolny róg os strony „otwierania” ma zgięty w harmonijkę. Teraz jest już lepiej, bo od razu jak przyszedł włożyłam do między tomiszcza zaopatrzone w tytuł „Encyklopedia powszechna” i jakoś mam róg. Możliwe, że tomik doznał wypadku w trakcie pakowania bądź przewozu... A szkoda, bo naprawdę go lubię... Jednak to nie umniejszy mojej oceny. Po prostu, wyznaję Wam swoje żale. :3

Co przemawia za postawieniem JPFowi (przepraszam, nie wiem jak napisać JPF w celowniku...) plusa jest format. Dzięki temu można się bardziej wgłębić w komiks i dosłownie poczuć ciężar opisanej atmosfery. Poza tym wszystko widać i wszystko jest czytelne. Dodatkowa atrakcją jest podziwianie pięknej kreski autora. Jak dla mnie jest ona wystarczająca rzeczywista i pasuje mi do konwencji horrorów. Chociaż, przez moment rysunki wydały mi się podobne do tych od Hatsukoi Limited. Dodatkowo z ciekawości poszperałam w Internecie i natknęłam się na ciekawą mangę autorstwa, właśnie Hiro Kiyohary. Tsumitsuki wydało mi się ciekawe i miło byłoby mieć tę jednotomówkę na półce, obok Anothera

Nie będę dłużej przedłużać, ponieważ wiem, że ilość tekstu powyżej jest już wystarczająco duża. Jeżeli jest coś o czym chcielibyście abym napisała przy ocenie tomiku trzeciego piszcie w komentarzach. :D Jeżeli uważacie, że coś z recenzjami jest nie tak, również oczekuję na szczera opinię z waszej strony, ponieważ wiem, że moja umiejętność pisania nie jest jakaś wyjątkowo wybitna. Po prostu lubię to co robię i sprawia mi to radość. Dodatkowo mogę odpocząć robiąc to co jest dla mnie przyjemne. To bez zanudzania. Another jest tym, co chciałam zobaczyć na swojej półce. Polecam tą opowieść każdemu, kto lubi poczuć ten dreszczyk oraz tak jak ja jest miłośnikiem tajemnic. 

Ocena fabuły: 10/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena „kreski”: 10/10
OCENA OGÓLNA: 10/10


12 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze się czyta tę mangę. Plusem jest ilość tomów, dzięki czemu nie ma zbędnych rozpychaczy, a konkret i bardziej wciąga. Przyjemny klimat, dla mnie dosyć słaby horror, ale całkiem znośny kryminał (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie. Ilość tomów przemawia za tym tytułem. Cóż, może wygląda w jakiejś części, że jest to kryminał, ale ma przyczepioną matkę horroru. Poza tym chciałabym zobaczyć Another w postaci filmu.

      Usuń
  2. Jak zawsze powtarzam, anime Another nie przekonało mnie do siebie, dlatego też postanowiłąm odpuścić sobie tę mangę, chociaż nie można zaprzeczyć, że pod względem jakości wydania prezentuję się naprawdę nieźle.
    Ja tam bardzo lubię "twoje pisanie", a skoro to co robisz autentycznie sprawia ci przyjemność to tym bardziej uważam za bardzo udany pomysł założenie takiego właśnie bloga z tego typu recenzjami. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh. Dziękuję :3 Jakoś to mnie podbudowało i zachęciło do dalszej pracy. :3 *idzie pisać kolejne* :D

      Usuń
    2. Widzę, Ag, że też piszesz na zapas teraz :D *siedzi i pisze do przodu*.

      Usuń
    3. A jak. :3 Mam czas to pisze. Trzeba nadrobić tego trochę. :P

      Usuń
  3. Naprawdę, ale to naprawdę bardzo mnie zachęciłaś do rozpoczęcia kompletowania tomików Another *.* Sposób w jaki to wszystko opisałaś wydaje mi się wręcz nie z tej planety :D Oczywiście, wszystko jest bardzo zrozumiałe i czasem zabawne co za czym idzie bardzo dobrze mi się czyta twoje opinie :3 Z chęcią poczytam Another ^^
    A co do tych wadliwych tomików, ja bym złożyła jakieś zażalenie ><

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zażalenia na Pech się nie da złożyć... I Dziekuję! <3

      Usuń
  4. Kreska wygląda zachęcająco i ładne okładki kuszą, ale widziałam anime i niestety nie przypadło mi do gustu, a wręcz wywołało rozbawienie na koniec. Chyba, że manga różni się znacząco od anime. Kiedyś natknęłam się jeszcze na film kinowy, ale nie dałam rady go obejrzeć - był straszliwie nudny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma bardo ladna kreske, moze za milion lat kupie ;). Ja w sumie czytam tylko recenzje calosciowe, przy opisywaniu poszczegolnych tomikow wole podsumowanie miesieczne, bo zawsze mog sie odniesc do jakiejs konkrentej mangi, tak, ze z gory mowie, ze nie bede czytac twoich recek tomikow mang, ktorych nie czytalam, bo nie mam jak sie do tego odniesc.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet mam ją w swojej kolekcji, ale z braku czasu jeszcze nie przeczytałam ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w weekend na odpoczynek. :3 zajmie od 30 do 40 minut góra. :D

      Usuń