niedziela, 24 listopada 2013

22. KUROSHITSUJI ~ Yana Toboso – TOMIK DRUGI




Tytuł: Kuroshitsuji
Tytuł alternatywny:  黒執事 [Kuroshitsuji] ; Black Butler ; Czarny Kamerdyner ; Mroczny Kamerdyner
Autor: Yana Toboso
Wydawca oryginalny: Square Enix
Wydawca polski: Waneko
Ilość stron: 194
Data wydania: grudzień 2011


Gdzieś w dziewiętnastowiecznej Anglii nie opodal Londynu stoi pewien pałac. Należy on do rodziny Phantomhive – szanowanych członków arystokracji mających swoją firmę wyrobów cukierniczych oraz produkujących zabawki. Jedynym członkiem rodziny, który żyje jest Ciel Phantomhive – dwunastolatek, który zachowuje się niczym dorosły, aczkolwiek nadal pozostaje dzieckiem. Lecz nie on sam mieszka w tej wielkiej posiadłości. Ma służących – są mało pomocni, ale po prostu są – oraz swojego wiernego kamerdynera, zdolnego wypełnić każdy rozkaz panicza. Czy jest rzecz, której czarny kamerdyner nie potrafi wykonać? Otóż, jak na razie takowej nie wypatrzyłam. 





Pies królowej dostaje zlecenie

W Londynie kończy się letni sezon, podczas którego w mieście pojawia się wielu ludzi z tak zwanej „śmietanki towarzyskiej”.  Jednak na sam jego koniec zostaje spuszczona czerwona kurtyna krwi. Morderca, nazwany przez lokalną policję Kubą Rozpruwaczem, zaczął mordować kobiety trudniące się w prostytucji. Nikt jednak nie wie kto i czemu to robi, a o jego czynach zaczyna być coraz głośniej. Zadanie pochwycenia zbrodniarza zostaje zlecone młodemu hrabiemu Phantomhive przez samą królową Wiktorię. Wraz ze swoim kamerdynerem udaje się do rodzinnej posiadłości w Londynie by pochwycić Rozpruwacza. W domu zastaje swoją ciotkę Angelinę, nazywaną też przez arystokratów Madame Red oraz towarzysza handlowego Lau, którzy przeszukując kuchenne kredensy rujnują przepiękną kuchnię. Niezapowiedziani goście zostają wtajemniczeni w śledztwo i pomagają w schwytaniu złoczyńcy. Lecz od czego zacząć jeżeli w miejscu ostatniej zbrodni kręci się Yard oraz przebywa tam wiele gapiów? W tym mieście jest tylko jedno miejsce, gdzie można dostać pewne i dokładne informacje o zamordowanych kobietach. A tak się składa, że Ciel jest tam bardzo miło widzianym gościem. Nieprawdaż Undertakerze? 

„Witaj w moich skromnych progach hrrrabio... Czyżbyś w końcu zdecydował się przymierzyć trumienkę, którą zrobiłem specjalnie dla ciebie?”



Dwa kroki w przód i trzy w tył

„– Na pewno jesteś kamerdynerem? Nie działasz przypadkiem w tajnej służbie jej królewskiej mości?
– Ależ nie. Jestem... Zwyczajnym... Kamerdynerem.”

Po zdobyciu niezbędnych informacji do wytropienia mordercy w świetle reflektorów staje Sebastian. Dla kamerdynera takiego jak on to nic wielkiego przejść przez cały Londyn, zebrać nazwiska i wypytać każdego podejrzanego o alibi w czasie, kiedy Panicz spokojnie wraca powozem do domu, by z kolei powitać go na miejscu. Wśród nazwisk na długiej liście znalazło się jedno, które nie miało alibi na noc morderstwa. Sebastian nie byłby sobą jeżeli nie miałby już gotowego planu i wystarczających „danych” o podejrzanym. Owa persona tego samego dnia wieczorem urządza przyjęcie, które jest jedyną szansą na jej pochwycenie. Jednak czy podejrzenia są właściwie skierowane? Aby je potwierdzić Panicz musi przejść przez wiele niedogodności. 

„(...) ten świat nie jest szachownicą, na której trzeba trzymać się zasad. Gracze będą je łamać, a pionki mogą zdradzać swoich graczy.”


Pamiętam moje wahania związane z zakupieniem serii. Z racji tego, że były to początki i moje pieniążki też przeznaczałam na coś innego niż tylko mangi, ale to już przeszłość i nie ważne. Teraźniejszy stan rzeczy bardzo mnie zadowala i nie żałuję ani jednego grosza. Wracając do mojego wahania, owszem było, ale tylko przy zakupie pierwszego tomu, po jego przeczytaniu wiedziałam, że „Kurosz” musi stać w całości na półce. Co prawda dziś (jeszcze) nie jestem na bieżąco z wydawanymi tomikami, ale mam zamiar to zmienić przy pierwszym najbliższym napływie gotówki (kocham święta!). :3
Przy recenzji pierwszego tomiku wspomniałam, że dotyczył on bardziej przedstawienia postaci i ich codziennych perypetii w posiadłości. W „dwójce” jest tylko jeszcze jeden rozdział z tego rodzaju reszta jest już połączona wątkiem niczym z Sherlocka Holmesa. Poznajemy w nim również nowe postaci – Angelinę Dalles, czyli Madame Red trudniącą się w zawodzie lekarza oraz jej kamerdynera Grella Sutcliffa; Lau, znanego z czuwania nad interesami chińczyków w Brytanii i (mojego ulubieńca) Undertakera, grabarza pasjonującego się swoim zajęciem. Chociaż Undertaker nie występował w tej mandze zbyt wiele (czyli, że w tomiku) to od razu go pokochałam. Dobra robota pani Toboso! Chociaż Sebastian i tak pozostaje na pierwszym miejscu. <3 A komediowa czwórka (pokojówka, ogrodnik, kucharzyna i majordomus) znów dała mi powód do śmiechu. Do fabuły nie mam jak się przyczepić nieważne jak bardzo bym się starała wykryć błąd, nie znajdę go. Widać, że historia z Kubą Rozpruwaczem jest przemyślana od A do Z, ale lepszym wyrażeniem było by od A do L, ponieważ historia przenosi się do tomiku trzeciego. Kwestię „kreski” pozwolę sobie ominąć, ponieważ nie zmieniła się zbyt wiele i nadal mnie oczarowuje. Czy Kuroshitsuji możemy nazwać mangą detektywistyczną? Sądzę, że na upartego tak, ale według mnie jest to troszkę naciągane. Dla mnie przede wszystkim jest to fantasty i shounen, które ma chyba większe grono fanek niżeli fanów. Jednak to tylko moje spostrzeżenie, które może zawierać błąd doświadczalny. 

Ocena fabuły: 10/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena „kreski”: 10/10
OCENA OGÓLNA: 10/10

Parę stroniczek do wglądu:

A teraz...
Jak ja już dawno nie pisałam w tym miejscu pod recenzją! Prawie minął miesiąc... Ale jakoś tak wyszło. Postaram się tu pisać jak najczęściej, a nie tak jak ostatnimi czasy „na górze” czyli na samym początku. Tak by nie męczyć tych co chcą tylko przeczytać recenzję. :3 Jednak czasem sądzę, że będzie to nie możliwe i będziecie musieli przetrwać przez wstęp dotyczący doświadczeń z mojego zwariowanego życia. xD
A w tym akapicie znajdą się moje przeprosiny. Tak, więc... PRZEPRASZAM! Tak długo mi zeszło z tą recenzją zabierałam się już wiele razy, ale byłam to zbyt zmęczona by złożyć współgrające ze sobą wyrazy w jedno zdanie, to znów dany wieczór zajmowała mi nauka, albo wyjazd. Ale z trzeciego powodu jestem zadowolona, ponieważ nie był to jakieś marnowanie czasu, tylko zrobiłam kolejny krok ku swoim marzeniom. :3 A mianowicie, zaczęłam uczęszczać na lekcje z języka japońskiego <3 Co prawda musze dojeżdżać ok 40 km, ale co drugi tydzień nie zrobi mi to zbyt dużego bałaganu. Tak więc, wybaczcie mi ludzie! Kłaniam się tak nisko jak mogę! MŌSHIWAKEARIMASEN MINNA!



12 komentarzy:

  1. Undertaker <3 Kocham Kuroshitsuji i wszystko związane z Sebastianem i Undertakerem :) Też muszę wyskrobać trochę drobniaków i zakupić sobie tomiki tak aby być na bieżąco( mam tylko pierwszy tom ><). Recenzja cud miód i właśnie sporo czasu oczekiwałam na nią. Co do ostatniej małej improwizacji( zaczerpnięte z Dziadów) to wybaczam ^^
    I... Czy dasz kiedyś recenzję Dengeki Daisy??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DD jest w planach. Na pewno dodam! Tylko nie wiem czy w najbliższym czasie, ale postaram się przed świętami coś na ten temat wyskrobać. :3

      Usuń
    2. Też czekam na Dengeki! <3

      Usuń
  2. Akurat nie ciągnie mnie do Kuroshitsuji, aczkolwiek fajnie było przeczytać recenzje ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką Kuroshitsuji i sama nie wiem czemu, nie mówię o mandze bo nie miałam jej nawet w rękach, ale anime nie trafiło do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anime, było trochę inne, opowiedziana jest w nim historia której nie ma w mandze, a w mandze jest taka której nie ma w anime. Kuba Rozpruwacz jest i tu i tu. Ale nie ma co się zrażać przez wgląd na anime. Mnie również jakoś nie pociągnęła animowana wersja, ale nie uważam ze jest jakaś najgorsza, po prostu drugi sezon stoi nietknięty tak jak stał,a pierwszy bardzo długo oglądałam. Pierwowzór jest lepszy. :3

      Usuń
  4. O, dobrze, że recenzujesz Kuro. W końcu się dowiem, gdzie czytać przestałam :D (Kupowałam i odkładałam na półce i nie mam pojęcia, gdzie przerwałam :DD).
    Ucz się japońskiego, ucz (:
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ten tomik jakies 5 dni temu... I chyba na tym zakończę moją przygodę z mangą Kuroshitsuji. Dla mnie to za dużo... Już anime mi nie podpasiło XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Zanim ja się za to zabiorę to minie 1000 lat świetlnych >,< A okładki kolejnych tomów nie pomagają mi cierpliwie wytrzymać xD Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurosh to nie moja bajka, niemniej jednak co jak co, ale kresce nie mogę niczego zarzucić. ^^ Generalnie nigdy nie rozważałam zakupy, chociaż anime nie najgorzej mi się oglądało. ^^
    Powodzenia z japońskim. <3 Ja właśnie powinnam się uczyć kanji, a co robię to niestety widać~ haha

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciągle się przymierzam do kupienia Kuroshitsuji, ale zawsze trafia się coś innego i w efekcie nie mam jeszcze żadnego tomiku na półce u siebie;)
    Powodzenia w nauce japońskiego^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja przyjaciółka strasznie jara się tą mangą i anime, mówi... W sumie z tego, co widzę po komentarzach, to już zdążyła powiedzieć co sądzi xD W każdym razie, ja obejrzałam jeden odcinek i szczerze powiedziawszy nie spodobało mi się, więc wątpię, że sięgnę po mangę

    OdpowiedzUsuń