czwartek, 17 października 2013

17. PUELLA MAGI MADOKA MAGICA ~Magica Quartet x Honokage - TOMIK DRUGI



[MOŻLIWE SPOJLERY TOMIKU PIERWSZEGO]


Tytuł:  Puella Magi Madoka Magica
Tytuł alternatywny:
魔法少女まどか☆マギカ [Mahou Shoujo Madoka Magica]
Scenariusz: Magica Quartet
Rysunki: Honokage
Wydawca oryginalny: Houbunsha
Wydawca polski: Waneko
Ilość stron: 146
Data wydania: lipiec 2013

Nie mogę uwierzyć, że udało mi się coś naskrobać w środku tygodnia. Już prawie koniec, ale i tak jest to sukces. Domyślam się, że do tego przyczyniła się nagła choroba nauczycielki z fizyki. Jak to dobrze nie mieć tych pięciu godzin w tygodniu! I tak kiedyś moja klasa będzie musiała to nadrobić... ;_; Ale to będzie w niedalekiej przyszłości, teraz należy cieszyć się tym co mamy, bo po co martwić się o to co będzie za miesiąc, jeżeli dokładnie nie wiemy co to jest? Nieustanne myślenie o czymś w złym świetle, działa tak, że możemy robić coraz gorzej i gorzej.  Puella Magi Madoka Magica skłania mnie do tego by pomyśleć o tym czy przypadkiem nie omijam szczęścia jak przechodnia na ulicy. Mogę powiedzieć, że jest to plusem tej mangi. Owszem przyszłość jest ważna, ale tylko my możemy trochę na nią wpłynąć, dzięki swoim marzeniom. Tylko, że niekiedy oczekiwania wobec przyszłości mogą przerosnąć to co zastaniemy. 


Każdy z nas miał, ma lub będzie miał jakieś marzenia. Jeżeli jednak w życiu pojawi się osoba, dla której chcemy jak najlepiej, to czy jej szczęście nie będzie dla nas najważniejsze? Człowiek już tak ma, że martwi się o swoich najbliższych, nie chce by im przydarzyło się coś złego. Jednak, jeśli tej drugiej osobie coś się stanie a ty zamiast jej pomagać tylko przypominasz jej o tym o czym chce zapomnieć. Nie miła sytuacja prawda? To właśnie spotkało Sayakę Miki – Przyjaciółkę Madoki, **która poświęcając dla przyjaciela z dzieciństwa życzenie zostaje czarodziejką.**

Walka dla ludzi, czy własnych korzyści?

** Walka z Wiedźmami nie jest zbyt przyjemna. Madoka oraz Sayaka przekonały się o tym w dość bolesny dla nich sposób. Mami – ich starsza koleżanka oraz przyjaciółka czarodziejka – zginęła walcząc z jedną z nich. Zostały po niej tylko wspominania, żadnej namacalnej rzeczy, która mówiłaby o jej obecności. Tak jakby nigdy nie istniała. Po śmierci Mami miasto straciło czarodziejkę. Jest jeszcze Homura, ale przecież nawet Kyubey nie wie kim tak naprawdę jest ta dziewczyna i dlaczego tak zawzięcie odradza dziewczętom stania się czarodziejką. Dlatego wezwał Sakurę Kyoko jako „strażniczkę” tego terenu. Jednak Sayaka ubiegła ją i została czarodziejką.**

„(...)niczego nie żałuję! Gdyż ja, czarodziejka Sayaka Miki, od tego czasu przysięgam chronić wszystkich mieszkańców tego miasta!”

Sayaka, gdy spotyka się z Kyoko od razu doszło do ostrej walki na śmierć i życie. Ich pogląd wobec świata, do którego dołączyły jest różny w każdym calu. Kyoko jest bardziej samolubna, angażuje się w coś tylko jeżeli ma z tego korzyści. Sayaka natomiast przepełniona jest wizją dobrej czarodziejki chroniącej ludzkość przed zgubą Wiedźm. Przyglądający się temu Kyubey wszelakimi sugestiami proponuje Madoce zmianę w czarodziejkę. Tylko ona będzie mogła powstrzymać je, aby się nie pozabijały. Przecież jej przyjaciółka jest początkującą czarodziejką. Nie jest na tyle doświadczona by wygrać. Jej los jest przesądzony w tym starciu... Na szczęście w porę przybywa Homura. Udaje się jej rozdzielić dziewczęta oraz powstrzymać Madokę od wypowiedzenia życzenia. 

„ Zgodziłam się na to, aby mieć siłę bronić tych, na których mi zależy. I dlatego jeśli spotkam kogoś kto jest gorszy od Wiedźm, to nie zawaham się z tym kimś walczyć!

To co wydarzyło się pomiędzy Sayaką a Kyoko bardzo dręczy Madokę. W ogóle zauważa, że jej przyjaciółka od stania się czarodziejką stała się inna. Ma przeczucie, że Sayaka robi coś źle, ale nie jest w stanie określić co to dokładnie jest. Pomysł połączenia sił z czerwoną czarodziejką jest dla Miki czymś absurdalnym. Ich przeznaczenie biegnie dwiema różnymi ścieżkami. Ale obie nie wiedzą, że w pewnym momencie się skrzyżują i będą obok siebie. Tylko, że dla jednej z nich będzie już za późno.

„ Obydwie na początku popełniałyśmy dokładnie taki sam błąd. Ale nie ma sensu abyś całe życie nad tym rozpaczała. W ramach wymiany dostałaś całkiem sporo, coś dałaś wiele więcej. A skoro już zapłaciłaś to pora zastanowić się na tym, jak to sobie odbić.”

To dla ciebie Kamijo...

** Jak wcześniej wspomniałam Sayaka dołączyła do czarodziejek by móc pomóc swojemu przyjacielowi z dzieciństwa, który miał wypadek i stracił władzę w ręce. Był on znakomitym skrzypkiem, kochał to co robił. Aby umilić mu pobyt w szpitalu Sayaka przynosiła mu płyty z utworami jakie grywał. Pod żadnym pozorem nie chciała mu sprawiać cierpienia. Ale jednak pewnego dnia chłopak nie wytrzymał i powiedział o kilka słów za dużo. Wtedy podjęła decyzję. Wiedziała do kogo, a raczej do czego się udać by wyleczyć chorą rękę Kamijo. **


„ Po tym co stało się z moim ciałem, jak niby miałabym się spotykać z Kamijo?”

Tajemnica mocy czarodziejek z chwili na chwilę zostaje coraz bardziej ujawniona. Gdy Sayaka oraz reszta dowiaduje się o niej, ich postrzeganie na doskonały świat, którego broni magia, zmienia się. Kyubey nie mówi im wszystkiego, a jedyną znającą prawdę jest Homura. W dodatku Sayaka może stracić szansę na zdobycie uczuć Kamijo. Jej przyjaciółka z klasy – Hitomi, deklaruje, że również coś czuje do chłopaka. Co postanowi zrobić Sayaka? Czy poradzi sobie ze swoimi uczuciami? Jedyną postacią będącą obojętną na życiowe dramaty nastolatek jest Inkubator.


Powodem dla którego zakupiłam Madokę jest to, że urzekło mnie anime. Ale nie można powiedzieć, że w mandze nie zostało do doskonale zamknięte. Cieszę się, że skusiłam się dodać do koszyka drugi tomik, ponieważ po dłuższym czasie chętnie powrócę do tej serii. Trochę zaczęłam pisać, tak jakbym kończyła opisywać tą serię, a przecież czeka nas jeszcze jeden tomik! Wydanie obu tomików mi się podoba. Ładnie obok siebie wyglądają. :P Fabuła tu jest bardziej skupiona wokół Sayaki oraz wyjaśnia się parę spraw powiązanych z egzystencją czarodziejek. Przede wszystkim dla mnie ta historia jest bardzo wzruszająca. Czasami drażni, ale jakby nie spojrzeć to człowiek może się wzruszyć i zastanowić czy nasz świat jest bardziej sprawiedliwy. Nie chcę poruszać tu kwestii odczuć wewnętrznych tych bardziej filozoficznych. W mojej głowie panuje mały chaos, ale możliwe, że spowodowane jest to tym, że znów pooglądałam Magi. Nie wiem czy ktoś się ze mną zgodzi, ale życie człowieka jest przestawione zupełnie innej perspektywy w obu. Chociaż można dopatrzeć się spójności. Ale nie o Magi mowa. „Kreska” no cóż nie zmieniła się wiele, ale jest więcej ciemniejszych tonów, o których wspominałam poprzednio, a przynajmniej tam gdzie według mnie powinny być. Jak ktoś pomyśli, że to może drukarnia to raczej wątpię. Po prostu wiem, że to tony. xD Tak jak ostatnio polecam ją każdemu, bo w tej mandze może odnaleźć coś co mu się spodoba. Zapraszam do lektury!

Ocena fabuły: 8/10
Ocena postaci: 6/10
Ocena „kreski”: 7/10
OCENA OGÓLNA: 7/10


13 komentarzy:

  1. Muszę najpierw w ogóle zacząć czytać pierwszy tom :o Wtedy stwierdzę, czy w ogóle chcę drugi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie potrafię się przekonać ani do tego anime, ani do mangi... Nie wiem, po prostu cały czas mnie z jakiegoś powodu odpycha. Recenzja nie powiem - ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Obiło mi się o uszy, chociaż nie do konca w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Madokę. Tak bardzo <3
    Bardzo podoba mi się sposób, w jaki konstruujesz recenzje. Wszystko w nich jest. Po prostu wszystko :D uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz 5h fizyki w tygodniu? O.O
    To jest mój najmniej ulubiony motyw w całej Madoce, nigdy nie rozumiałam dramatu Sayaki oraz tego, czemu czarodziejki tak strasznie przejmowały się tym, że ich dusza została zamknięta w jakimś tam klejnocie, przecież w rzeczywistości jest dokładnie tak samo, ciało jest kontrolowane poprzez mózg/dusze, dla mnie to nie ma znaczenia w czym ona jest zamknięta. O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... W czwartek w dodatku dwie pod rząd... Ehh...
      Przyznaje Ci rację. Ciało jest tak jakby pojemnikiem, tak jak ten "niezwykły" klejnot. Również nie rozumiem tego motywu za dokładnie, ale dało tak jakiś efekt. Nie sądzisz? Sytuacja po prostu stała się bardziej dramatyczna przez uwolnione uczucia dziewczyn. Madoka jest dość kontrowersyjnym tematem, jednak coś mnie w niej urzekło. :) Epizod z Sayaką... no cóż, wybrnę z tego jak Gall Anonim. Tą kwestię pozostawmy milczeniu...

      Usuń
    2. Właśnie do mnie dramat tej serii w ogóle nie trafił, miałam wręcz wrażenie, że twórcy na siłę starają się wcisnąć mi do głowy jaki to dramat nie przechodzą te dziewczyny. Oczywiście do samego tytułu nic nie mam i rozumiem, że może się podobać, mnie jednak do siebie nie przekonał.

      Usuń
  6. Nie czytałam pierwszego tomu... chyba najpierw cofnę się do postu o tym pierwszym i zadecyduję czy warto sobie sprawić czy nie ;) Kreska mnie zauroczyła *0* Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszcze ci tego talentu do pisania. Pierwszy raz słysze o tej mandze, ale muszę przyznać że po przeczytaniu recenzji, zaciekawiła mnie ta manga. Jak będę miła chwile wolnego na pewno się za nią wezmę, Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu jestem coraz bardziej zainteresowana mangami :) Zobaczymy jak to się rozwinie :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć. c; Na Twojego bloga wpadłam przeglądając forum Waneko i cieszę się, że tutaj trafiłam. Twoje recenzje są pisane z taką "lekkością", przez co czyta się je łatwo i płynnie, że tak to ujmę. ^w^
    Drugi tomik Madoki przeczytałam już jakiś czas temu i o spodobał mi się o wiele bardziej, niż pierwszy. Według mnie, dopiero w nim akcja nabrała dobrego tempa, a wydarzenia w nim przedstawione wywarły o wiele większy wpływ na moje emocje - podczas czytania pierwszego nie odczuwałam praktycznie nic. Może nawet zaczęłam żałować, że zamówiłam prenumeratę na wszystkie tomy... Tak czy inaczej, teraz jednak cieszę się, że Madoka stoi na mojej półce, gdyż podczas lektury dwójki czas mi się już nie dłużył, a całość mnie wciągnęła.
    Co do faktu, iż czarodziejki rozpaczały po tym, jak dowiedziały się, że ich dusza została zamknięta w klejnocie... Ja na ich miejscu byłabym równie mocno przerażona. Według mnie zamknięcie duszy w "pojemniku" znacząco różni się od posiadania jej wewnątrz siebie. Ciała jednak nie da się zgubić, a jeśli tak stanie się z tym przedmiotem, to byłoby kiepsko. No i zdecydowanie nie czułabym się dobrze ze świadomością, że moja dusza znajduje się poza moim ciałem. Bo to... Nie jest normalne w żadnym stopniu. Jakoś nie wyobrażam sobie, że lepiej byłoby, gdyby czarodziejki się tym nie przejęły i uznałyby to za normalny stan rzeczy - wtedy wydawałoby się to cholernie sztuczne, przynajmniej ja tak uważam. c;
    Nie oglądałam Madoki w wersji anime, także nie mam pojęcia jak zakończy się ta seria i czekam na tomik trzeci z niecierpliwością. *^* Mam nadzieję, że kiedy zostanie on już wydany, na Twoim blogu pojawi się jego recenzja. ^w^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :3 Jeeej. "Ciecham przewielko." xD Cóż, Jeżeli miałabym opisywać Madokę dokładniej to bym chyba musiała pisać tydzień to co myślę na jej temat. :P Taka mini praca magisterska w liceum. xD Jest to tytuł, w którym można znaleźć naprawdę wiele wątków pozytywnych jak i negatywnych. A ja skupiam się głównie na tym by jak najzwięźlej, a zarazem szczegółowo opisać to co się tam dzieje. A jakbym ja zachowała się w takiej sytuacji? Szczerze to nie wiem. :D
      Oczywiście recenzja trójki będzie! Bardziej problemem jest pustawa skarbonka... ;_; Chyba trzeba będzie żądać podwyżki... XD

      Usuń