sobota, 12 października 2013

15. VAMPIRE KNIGHT ~Matsuri Hino - TOMIK SZÓSTY



[*SPOJLERY POPRZEDNICH TOMIKÓW!*]
  

Tytuł: Vampire Knight
Tytuł alternatywny:
ヴァンパイア騎士(ナイト) [Vanpaia Naito]
Autor: Matsuri Hino
Wydawca oryginalny: Hakusensha
Wydawca polski: Waneko
Ilość stron: 192
Data wydania: marzec 2011

Po ponad miesiącu, czas wrócić na chwilkę do historii pani Matsuri Hino. Aby napisać „recenzję” szóstego tomiku, musiałam na chwilkę wrócić się do poprzednich postów i z powagą mogę powiedzieć, że się rozpisałam.  Cieszę się z tego powodu, ale czasem mam wrażenie, że nie podołam. Jednak mam Takie dwie, które zawsze mi pomogą odpędzić tę myśl. Dzięki dziewczyny! Wasze wsparcie wiele dla mnie znaczy. :3 (P.S. Karć zapomniałam Ci przynieść mangę. ( ^u^’)) Oraz dziękuję tym którzy czytają moje wypociny. Arigatou! :3 
A teraz przejdźmy do recenzji... (Jeżeli nie czytałaś/-eś poprzednich części, odsyłam do poprzednich postów albo do sklepików internetowych (wydawnictw bądź księgarń) gdzie możecie je nabyć.)

 

** Wszystko zaczęło się od pewnego zimowego wieczoru, kiedy to pięcioletnia dziewczynka zostaje ocalona przed wampirem przez Wampira. Dziwnie brzmi, ale to prawda. Jednak jej życie nie jest tylko czernią, bielą i czerwienią. Zostaje przygarnięta przez dobrego mężczyznę, który ma pacyfistyczne idee silnie związane ze światem wampirów i ludzi. Dziecko jest wdzięczne Panu Wampirowi za ratunek, ale po mimo wszystko gdzieś głęboko w swoim sercu czuje związany z nim niepokój oraz strach. Po kilku latach wraz z dziewczynką i pacyfistą zamieszkuje tajemniczy chłopak. Jego rodzina zastaje wymordowana na jego oczach przez jednego z przedstawicieli Wampirów Czystej Krwi.  Pan Wampir również należy do tego gatunku. Od przybycia chłopca świat Dziewczynki zmienia się. Jednak dopiero po czterech latach wszystkie tajemnice zaczynają wychodzić na światło dzienne. **

Zamotane uczucia

** Życie jakie prowadzą strażnicy w Szkole Kurosu, odbiega daleko od tego zwykłego. Ostatnim incydentem jaki miał miejsce na terenie posesji było wypicie krwi jednej z uczennic klas dziennych. Wszyscy z wtajemniczonych są zaangażowani w „śledztwo” prócz jednego delikwenta – Zero. Bardziej dręczy go fakt, że jego cel w życiu zniknął. Został unicestwiony przez inną osobę. Jest jeszcze żądza krwi, która rośnie wprost proporcjonalnie do ilości jakiej ofiarowuje mu Yuki. Po obudzeniu z koszmaru Zero jest na tyle roztrzęsiony, tym co ujrzał, że pragnie pocałować siedzącą przy nim przyjaciółkę. **

„Przed momentem chciałeś mnie pocałować. Jak to? Dlaczego?!”

Yuki próbuje poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, jednak to, co mówi Zero zaprzecza temu, co chciał uczynić. Ciężko jej w to uwierzyć, ponieważ Zero był dla niej jak rodzeństwo. Kocha go i nie chce mu sprawiać bólu i cierpienia. Boi się go stracić. Nawet podczas wyjścia do miasteczka z przyjaciółką, jej myśli krążą wokół „dziwnego” czynu Zero. Dopiero pewnemu dziecku z oczami w różnych kolorach udaje się przerwać jej zadumę – mówi że się zgubiło i chce wrócić do mamy. Oczywiście Yuki odprowadza zgubę. Ale...

„Moje ciało pozbawione jest siły... Nie mogę nawet otworzyć oczu. Hę? Oh... Gdzie ja jestem?
- Wspaniale, wróciła ci przytomność.”

Chłopczyk, którego spotkała okazał się być małym wampirzątkiem, które później wyssało z niej troszkę energii życiowej. Przez to dziewczyna trafia na wampirze przyjęcie. Budzi się w pomieszczeniu bez okien oraz w towarzystwie Kaname. Wampir daje mocno do zrozumienia, że zależy mu na bezpieczeństwie Yuki, więc lepiej by nie wychodziła poza ten pokój. Jednak dziewczyna nie posłuchała zakazu, ponieważ chciała zobaczyć co stało się z chłopcem o różnokolorowych oczach. To co zobaczyła na przyjęciu w pewnym stopniu ją przeraziło – różni celebryci, politycy oraz inni znani ludzie są krwiożerczymi bestiami, które wykorzystują swoje wampirze talenty i uroki. Lecz bardziej „zabolało” ją pojawianie się przepięknej Wampirzycy Czystej Krwi – Sary Shirabuki. 

Propozycja

„Czy zostaniesz wampirem, Yuki? Czy zostaniesz potworem, który żywi się krwią i spędzisz ze mną wieczność?”

Kaname składa Yuki propozycję zastania wampirzycą. Jest to jej największe marzenie. Chce spędzić wieczność z Kaname, przystaje na nią. Dla Kaname jest skłonna zrobić wszystko o co ją poprosi. Ale czytając ten fragment czytelnik zastanawia się czy aby nie zapomniała się na chwilę. Przecież jest Zero, któremu chce pomóc, a przecież on nienawidzi tych bestii.  Do przemiany jednak nie dochodzi. Była to jedna z gierek wampira. 

„Twierdzisz, że chcesz stać się wampirem? Nigdy do tego nie dopuszczę. Choćby Kaname miał stać się moim wrogiem i choćbyś ty miała mnie znienawidzić.”

Nadchodząca zima daje znaki swojego nieuniknionego przyjścia. Jest to też radosna wiadomość dla uczniów, bowiem zaczną im się ferie zimowe.  Pierwszy śnieg wprowadza Yuki w melancholię. Od dawna nie myślała o swoich rodzicach i czemu akurat dziesięć lat temu znalazła się sama w lesie. Chciałaby się dowiedzieć czegoś o swojej przeszłości. Gdy wspomina o tym Zero, ten opowiedział jej o archiwach w Stowarzyszeniu Łowców. Czy odnajdą księgi, w których jest cokolwiek wspomniane o przeszłości Yuki? Czym są te informacje i jak bardzo są ważne?

„ Mimo że tak głęboko to ukrywam, Zero widzi, że brak wspomnień mnie prześladuje.”


Moja miłość do serii Vampire Knight nie zmalała ani ociupinkę. Może są tomiki słabsze, ale ja łączę je już w jedną całość. Staram się, na tyle ile potrafię, nie patrzeć na wydarzenia, które maja się wydarzyć, by recenzja pojedynczego tomiku była szczera. I jak na razie to tomik szósty jest najlepszy z dotychczas ocenionych. Oczywiście pod względem fabularnym. Mamy wyjaśnienie poprzednich sytuacji, a bohaterowie ujawniają swoje uczucia. Pojawia się kolejna tajemnica, powiązana z przeszłością, o której na pewno będziemy czytać w kolejnym tomiku (Nie, to nie jest spojler, po prostu jest to pewne, tak samo jak to, że niebo nie stanie się nagle zielone) oraz jeden rozdział poświęcony znajomości Hanabusy Aido z Kuranem. Choć musze przyznać, że Yuki przez swoje zagmatwane myśli i uczucie jakie żywi do Kaname może zacząć irytować zwolenników Zero. 


Nie zauważyłam żadnych drastycznych zmian w „kresce” pomiędzy tomikiem piątym a szóstym. Nadal jest jedną z moich ulubionych. Tak jak wspomniałam w poprzedniej recenzji – kocham patrzeć na rysunki z tak dokładnymi kosmykami włosów oraz tak pięknymi dłońmi. Jak ktoś nie czytał to zachęcam. Vampire Knight to jest mój start, mój początek przygody z mangą. Gdyby nie to nie wiem czy bym miała cel w życiu. Co tu więcej pisać, chyba wystarczająco wiele napisałam. Dziękuję za przeczytanie moich „wypocin” oraz zachęcam do sięgnięcia po VK!


Ocena fabuły: 10/10
Ocena postaci: 9/10
Ocena „kreski”: 10/10
OCENA OGÓLNA: 10/10

 Na koniec parę stroniczek:



Vampire Knight Guilty - Uncertainty


9 komentarzy:

  1. Ah czytałam czytałam. Lubię tę mangę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w sumie sama nie wiem, który tomik VK lubię najbardziej, ogólnie nie jestem fanką głównej trójki i wszelkie ich rozterki miłosne nie są dla mnie. Nie jestem też typem, który stanowczo rozgranicza, że początkowe tomy są lepsze od tych końcowych, bo w sumie sama nie wiem. Potem jest Shiki i sporo Aido a to mi się podobało. xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, po prostu nie umiem się za to zabrać. Ale kiedyś to zrobię, jeszcze zobaczycie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą mage, szkoda tylko że niedawno wyszedł ostatni tom.Fajna recenzja, tego tomu niestety nie czytałam, dyż był o tym odcienk anime, a tomiki zaczełąm kupować po obejrzeniu anime.

    OdpowiedzUsuń
  5. Team Zero forever <3 *high five*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *high five* No ba! XD Chociaż do Kaname nic nie mam (jak na razie - czyli do tomiku szóstego), ale Zero jest taki... Ahh.. Wiesz co chcę powiedzieć, prawda? XP

      Usuń
  6. Wszystkie tomiki stawiam na równi :) Każdy z nich ma w sobie taką magię, która czasem przyprawia mnie o dreszcze(takie pozytywne, oczywiście). Kocham serię Vampire Knight i na zawsze pozostanie w moim małym serduszku. ^^
    Cóż, nadal mam problem w którym teamie jestem bardziej. Team Zero czy Team Kaname???
    Uch... Ciężki orzech do zgryzienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam nie przeczytałam >,< Zamierzam poprosić na święta o całą serię i dopiero wtedy rozkoszować się jej treścią, dlatego pozwól, że ominę tym razem Twój opis. Postaram się wrócić do tego później ;) Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń