wtorek, 28 lutego 2017

Budynek z duszą - "Acony" Kei Toume



Tytuł: Acony
Autor: Kei Toume
Wydawca PL: Waneko
Tłumaczenie: Mateusz Makowski
Ilość stron: 508
Cena okładkowa: 34,99zł
Rok wydania w PL: 2016 (kwiecień)

Kiedy po raz pierwszy miałam do czynienia z mangą od Kei Toume nie widziałam, że tak bardzo będę tęsknić za jej pracami. Minęło już sporo czasu od pojawienia się trzeciego tomiku Lamentu Jagnięcia*, a kolejnych niestety nadal nie widać... Dlaczego więc nie sięgnąć by po inny tytuł, który już od jakiegoś czasu jest u nas dostępny? Acony zostało ogłoszone jako nowość na Prima Aprilis przez wydawnictwo Waneko. W dodatku tomiki były już gotowe do postawienia na sklepowych półkach, także był to chyba jeden z przyjemniejszych żartów tego dnia. Aby wrażeń nie było za mało, wydawnictwo postanowiło wypuścić Acony w wydaniu 3w1, co też wzbogaciło ich zasób o kawał dobrej, ponad pięciuset stronicowej cegły. Ale o czym owo tomisko jest?

Motomi Utsuki przez to, że matka musiała wyjechać w sprawach zawodowych do Stanów, został zmuszony by wprowadzić się do dziadka. Budynek, w którym przyszło mu mieszkać do najnowszych nie należy, można wręcz powiedzieć, że to miejsce otacza specyficzna aura.  Jedną z sąsiadek Motomiego jest Acony Lanchester, która mieszka razem z ojcem-pisarzem. Wszystko byłoby dość zwyczajne, jednak dziewczyna twierdzi, iż już raz umarła i od tego czasu się niezestarzała. Dziwacznych lokatorów w tym miejscu nie brakuje, a Motomi ma dość czasu aby dokładnie przyjrzeć się Acony i stwierdzić czy faktycznie mówi prawdę.

Chyba każdy z nas choćby słyszał o Rodzince Adamsów, która na każdym kroku pokazywała, jak jej członkowie mają bardzo zakręcone upodobania. Po zobaczeniu kilku kolorowych ilustracji z Acony stwierdziłam, iż czeka mnie podobna zabawa, co właśnie przy dawno oglądanym serialu. Kiedy zaczynałam wczytywać się co raz głębiej w fabułę Acony moje pierwsze wrażenia, zostały zduszone praktycznie w zarodku. Posmak zwariowanych, kochających makabrę Adamsów przeszedł bardzo szybko, bowiem okazało się, że komiks idzie w innym kierunku. Owszem pojawiają się sceny, gdzie Acony bawi się nożyczkami, jednak okazuje się być bardzo normalną osobą (pomimo tego, że się jej raz umarło). Nie rozmawia z Motomim o torturach, sposobach śmierci czy nawet o strasznych historiach. Po prostu bawi się z nim oraz spędza czas, jakby budynek pełen cudacznych stworzeń nigdy nie istniał.

Bardzo cieszę się, że moje przypuszczenia się nie spełniły, ponieważ odkryłam coś na pozór nowego i bardzo to polubiłam. Nie potrafię się nie uśmiechnąć, kiedy pomyślę o zabawnych sytuacjach, jakie spotykają bohaterów, gdyż przeczytałam to tomisko z wielką przyjemnością. Głównym wątkiem mangi jest nieśmiertelność Acony oraz jej związek z prowadzonymi na ten temat badaniami. Jak się można domyślić dużą rolę tutaj odegra matka Motokiego, która jest naukowcem i akurat trafiła do ojczyzny dziewczynki. A dlaczego Acony jest w Japonii? Tutaj pojawia się drugi wątek komiksu, którym jest zaginięcie mamy dziewczynki. Aby za wiele nie zdradzić, powiewem tylko, że pani Lanchester zostawiła swojej rodzinie krótką wiadomość z adresem lokum, gdzie mogliby się zatrzymać... Miedzy tymi dwoma wątkami pojawiają się krótkie rozdziały sytuacyjne, dzięki którym poznajemy miejsce zamieszkania obojga nastolatków oraz jego przedziwnych lokatorów z dozorcą włącznie.
Do zarzucenia fabule mam tylko to, że w pewnym momencie miałam już dość przerywników. Chciałam po prostu wiedzieć, co się dzieje z mamą Acony oraz, jak to się dokładnie stało, że dziewczynka się nie starzeje. Lecz, kiedy poznałam zakończenie, uświadomiłam sobie, że właśnie te przerywniki są jednym z atutów tego tytułu. W końcu najważniejszym bohaterem nie był Motomi czy Acony, a przecież ich niezwykły dom.

O postaciach trochę już napisałam wyżej, dlatego nie będę się w tym akapicie rozwodzić nad każdym z bohaterów z osobna. Ogółem mówiąc są sympatyczni i jakby nie patrzeć nie ma tutaj "czarnego charakteru". Każda z postaci ma swoje dobre cechy oraz te trochę gorsze, ale nie ma tutaj ewidentnych podziałów na dobrych i złych. Z jednej strony uważam to za plus, bo przy takiej historii, aż coś się prosi, aby jakiś typ spod ciemnej gwiazdy się ujawnił, ale autorka nie ulega tej pokusie. Z drugiej jednak mam wrażenie, że brak podziału skutkuje mocnym spłaszczeniem, nie tylko całego świata przedstawionego, ale też i samych bohaterów. Acony i jej rodzinę zapamiętam na pewno na długo, jednak mam pewne wątpliwości co do reszty. Zapewne po jakimś czasie będą to po prostu "chłopak, który spędzał czas z Acony", "nieśmiały dozorca" czy "ta dziewczynka od chwoszczy". Trochę to smutne, ale prawdziwe.

Nie ma co owijać w bawełnę. Chciałam przeczytać Acony, by móc obejrzeć ilustracje Kei Toume. Wcześniej urok dostrzegłam w kompozycjach, szkicowości linii oraz bardzo charakterystycznych sylwetkach postaci, jednak nie było to nic specjalnego. Tak przynajmniej mi się wydawało, ponieważ dziś moja opinia trochę się zmieniała. Na rysunkach z Acony nie zawiodłam się ani trochę, mimo, iż wcześniej czytałam tylko Lament Jagnięcia, który gatunkowo jest odmienny, a też jego stronę artystyczną uważałam wręcz za brzydką. Troszkę obawiałam się tej konfrontacji, bo moje gusta się częściowo zmieniły, jednak jestem wdzięczna, iż do niej doszło. Podoba mi się to, że gdzie byśmy nie otworzyli tej cegły to czuć z ilustracji lekką powagę, jaką wcześniej poznałam w Lamencie. Jednak trzeba zwrócić uwagę na to, jak autorka zręcznie rozbawia poprzez mimikę postaci, specyficznych bohaterów oraz budowanie napięcia. To sprawiło, że kreskę Toume pokochałam i pokazało, że mam przed oczami pracę prawdziwej profesjonalistki.

Bardzo dziękuję Waneko, że połakomiło się na tak dobry mangowy kąsek. Dzięki temu poznałam tę - jakby nie patrzeć - zabawną opowieść oraz mogłam zakochać się w pracach Toume. Obaw, co do tego tytułu miałam chyba zbyt wiele, ale o jeszcze jednej muszę powiedzieć. Otóż, przy cegle zwanej powszechnie jako Gdy zapłaczą cykady*, była mała wpadka z zaginającym się grzbietem. Od publikacji recenzji wspomnianego tytułu tomik stoi nieruszany, a więc w komplecie (mój strach przed wylatującymi stronami). Niestety nie miałam okazji sięgnąć po inną cegłę z repertuaru wydawnictwa, także Acony zaczęłam czytać z dusza na ramieniu. Na szczęście grzbiet jest cały, a wydanie po prostu boskie. Takich magnów tylko wincyj!

Zdecydowanie do Acony jeszcze wrócę. Być może fabuła nie okazała się aż tak porywająca, jak myślałam, że będzie, jednak przeżyłam miłe zaskoczenie. Z uśmiechem będę wspominać o tym tytule, każdemu, kto będzie chciał przeczytać coś lekkiego i radosnego. Szczególnie, że oprawa graficzna jest niesamowicie dobra. Pozostaje mi tylko napisać oficjalne POLECAM! <3

Ocena fabuły: 8/10
Ocena postaci: 7/10
Ocena kreski: 10/10
OCENA OGÓLNA: 25/30 (83%)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Waneko! <3 <3 




*klikając na tytuły wspomnianych serii możecie przenieść się do ich recenzji :3

10 komentarzy:

  1. Jak dobrze pamiętam to w originale to było wydanie 2 albo 3 tomowe, bo ostatnio widziałem zestaw na yahoo.auctions.jp
    Bardzo przyjemna recenzja bardzo przyjemnej mangi. Naprawdę cieszę się że mogę tutaj zajrzeć jak jestem w pracy i mieć chwile dobrej lektury.

    Dziękuje
    Krzysztof z http://fejwsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. W oryginale jest to seria 3 tomikowa, a my mamy wersje 3w1 XD
      Bardzo dziekuję! <3 <3 <3 Od razu chce się pracować :P

      Usuń
    2. To JA dziękuje ;3
      Dzięki tobie mam zajęcie jak się nudzę w biurze (dlatego tak wcześnie pisze komenty).
      Jakieś plany na wiosne? Nowe serie postów? Rozbudowa tematyki?

      Usuń
    3. <3 <3
      Cóż. Chciałam napisać recenzję artbooka, bo dawno nie było, ale po dzisiejszej wiadomości o jednym egzaminie w letniej sesji chyba będę musiała przełożyć to na lato... :")
      A o nowej serii myślę i to bardzo intensywnie, ale też bardziej na lato, niż na ten kocioł zwany letnim semestrem.......

      Usuń
    4. Chryste, rozumiem to.
      Sam teraz pisze prace zaliczeniową na studia i do czerwca czas. Ale potem już WOLNOŚĆ i spokój.
      A może znowu dorwiesz jakieś figurki?

      Usuń
    5. Żeby to TYLKO BYŁA PRACA ZALICZENIOWA. Ja mam taki pakiet kobyłek i prac (+ praktyki), że chyba pójdę do Mariackiego wyklepać kilka zdrowasiek. X""D
      Chciałabym, ale miałam nieprzyjemną sytuację z kartą, dlatego teraz muszę rozważyć założenie nowej w innym banku i wtedy coś się pomyśli XD

      Usuń
    6. Wygooglaj: Ranalcus Paczka
      JA rozdaje stuff dla znajomych, wtym czasami figurki (ale głownie gry i modele).
      Plus teraz około 50 losowych CD z muzyka/Singlami/audio drama z Anime/Gier VN i 20 DVD z losowymi anime płynie do mnie (a w nastepnje kolejna 30tka losowych CD) - wiec napewno będe musiał coś oddać (losowe paczki https://en.wikipedia.org/wiki/Fukubukuro). Są ekstra tanie, ale tylko jakieś 30% całości mi "pasuje tematycznie" pod gusta. Więc reszte zawsze rozdaje dla znajomych bo sam już nie mam miejsca. Jak coś się trafi z serii którą lubisz to mogę oddać z przyjemnością bo nie chce wyżucać ani TYM bardziej sprzedawać.

      Usuń
    7. Rozważę to. Dzięki za informacje :D

      Usuń
  2. Jedna z moich ulubionych mang! Mam ją w swojej biblioteczce <3
    Pozdrawiam :D
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak najbardziej się zgadzam. "Acony" to bardzo przyjemna manga, a do tego świetnie wydana. Nie ma to jak ładna cegiełka na półce. I te wszystkie kolorowe strony. ^^

    OdpowiedzUsuń