środa, 26 lipca 2017

Miedzy grą a rzeczywistością - Reset




Tytuł: Reset
Autor: Tetsuya Tsutsui
Wydawca PL: Studio JG
Tłumaczenie: Jacek Mendyk
Ilość stron: 232
Rok wydania: 2017 (kwiecień)
Cena okładkowa: 22,90zł

Ostatnimi czasy na osiedlu w Asamigawie ma miejsce seria samobójstw. Czy to tylko przypadek, czy może robota seryjnego mordercy? Jeżeli stoi za tym druga osoba to, w jaki sposób wpływa na wolę człowieka? W całą sprawę zostaje wplątana gospodyni domowa, Hitomi Shinohara. Jej mąż jest jednym z samobójców, dlatego postanawia przeszukać jego rzeczy, aby dowiedzieć się, co takiego popchnęło go do ostatecznego kroku. Kiedy przegląda komputer natrafia na ikonkę pewnej gry, która jak się okazuje działa tylko na obszarze jej osiedla...

Nie będę owijać w bawełnę. Reset zupełnie mnie nie pochłonął. Całość intrygi udało mi się rozgryźć jakoś w 1/3 tej jednotomówki. Nie wiem czy to kwestia właśnie tego, iż historia jest tak słabo rozwinięta przez ograniczone miejsce, czy po prostu autor miał tylko jedną dobrą myśl, a reszta jest wynikiem słabej nadbudowy, bądź jak kto woli - zapychacza. No bo jak mogę inaczej zinterpretować obecność pani Shinohary, która prócz tego, że wplątuje się w całą akcję nic do historii tak naprawdę nie wnosi? Jest tylko postacią informującą czytelnika o tym, czym jest świat przedstawiony i jakimi prawami kieruje się gra oraz jak wygląda informatyczny slang. A niby jest główną bohaterką - jeżeli wierzyć okładce...

Na głównego bohatera już bardziej kreuje się młody haker (jakoś ma lekko ponad 20 lat, a może i trochę mniej?), Shunsuke Kitajima. Jako uczeń gimnazjum popełnił poważne cyber-przestępstwo, więc teraz pod nadzorem kuratora jest wykorzystywany do celów bardziej przydatnych społeczeństwu. Niestety tak, jak w przypadku Pani Gosposi, i Pan Haker nie jest jakoś kreatywnie zbudowaną postacią, chociaż dla fabuły jest dużo bardziej istotny, ponieważ bez niego śledztwo utknęłoby w martwym punkcie. Również sam czarny charakter nie jest wyrazisty. Okrywa go tylko tragiczna historia, która jest głównym motywem jego zakręconych działań.

W tle głównego problemu pojawia się próba samobójcza pewnego ucznia (chyba gimnazjalista), który ma ciężkie relacje z rodzicami. Jedyną osobą okazującą zainteresowanie problemami chłopaka jest jego nauczyciel. Żeby było ciekawiej, okazuje się być dawnym kolegą z klasy naszej Pani Gosposi. Jednak ten wątek, jest tylko i wyłącznie chwilowo potrzebnym elementem, bez którego nasz zwinny haker oraz policja nie poradziliby sobie w dalszym badaniu sprawy masowych samobójstw. Jednakże muszę przyznać, iż Pani Gosposia, jak i właśnie duet uczeń-nauczyciel wnoszą do tej mangi jakiś morał, jakąś złotą myśl. Mimo to frajda z samego komiksu, czy też poznanie bohaterów wydają się być albo bardzo dobrze ukryte, albo dla tego komiksu po prostu nie istnieją.

Niestety w kwestii artystycznej też nie jest najlepiej. Kreska mnie nie ujęła. Od strony technicznej może nie jest aż tak źle, bowiem rastry trzymają się linii, a postaci można odróżnić od siebie, lecz wzgląd estetyczny kompletnie według mnie leży. Wszystko wydaje mi się bardzo ciężkie, kanciaste (nawet w tych miejscach, gdzie nie jest to efekt zamierzony!). Poza tym ilość zgięć na ubraniach zdaje się być zbliżona do ilości kosmyków włosów danej postaci. Miejsca gdzie ma powiać grozą, bardziej mnie obrzydzają, niż rzeczywiście straszą. Mimo wszystko dreszczyk się czuje, jednak chyba nie taki jakiego spodziewał się autor.

Bardzo nie lubię pisać niepochlebnych recenzji. Czuję się wtedy bardzo podle, ponieważ wiem, jak wielka praca została włożona w stworzenie tomiku, a niestety nie przekłada się to na jakość opowieści. Udało mi się zmęczyć Reset do końca, jednak przy czwartym rozdziale zaczęłam zastanawiać się czy mam zmusić się do dalszego czytania. Chyba nigdy nie miałam do czynienia z mangą, która w takim stopniu by mi nie podpasowała. Jedynym plusem jest wydanie - solidne i bez błędów, także logicznych. Poza tym manga zupełnie mnie rozczarowała mimo iż, nie zapowiadała się aż tak źle. Podsumowując - brak napięcia i brak osobowości sprawił, że mam ochotę uznać, iż tego komiksu nigdy w ręce nie trzymałam.

Ocena fabuły: 3/10
Ocena postaci: 1/10
Ocena kreski: 2/10
OCENA OGÓLNA: 6/30 (20%)

Recenzja pojawiła się dzięki uprzejmości wydawnictwa Studia JG.


12 komentarzy:

  1. Mnie niestety nie ciągnie do twórczości tego mangaki od Prophecy, czyli mangi która zdobywała wysokie oceny i miała ciekawe założenia, a jak dla mnie była baaaardzo średnia. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prophercy nie czytalam. Nawet nie wysiliłam sie by sprawdzić czy autor ma cos jeszcze na koncie. XD i tak nie mam zamiaru czytac czegokolwiek od niego. :P

      Usuń
  2. Nie ocenilbym Reset tak bardzo negatywnie, ale fakt, slaba manga. Autor tworzy bardzo nierowne komiksy - Prophecy moim zdaniem było genialne, Reset kiepskie a Manhole przyjemne, ale w gruncie rzeczy sredniawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I sorry za brak polskich znakow, ale pisze z telefonu na ktorym ich nie ma xD

      Usuń
    2. Teraz właśnie zauważyłam, że Manhole jest od tego autora i czeka na recenzje... W dodatku to ma dwa tomy, więc pasowałoby czekać na drugi by takową reckę napisać, ale z racji tego, że to mnie nie ruszyło, to nie wiem czy ma to sens... No nic, trzeba przeczytać i zobaczyć czy będę żulić o drugi tom czy też nie. XD

      Nie ma sprawy, wszystko jest zrozumiałe. XD (Też czasem odpisuje z telefonu i zapomnę dodać gdzieś kreseczki czy kropki. :PP

      Usuń
  3. A mi się akurat jako jednotomówka ta manga podobała bardziej niż większość jednotomówke, które mam na półce. Nawet trochę mi szkoda, że obiecałam przekazać tomik dalej XD. Za to Manhole mnie strasznie odrzuciło i może akurat u ciebie zadziała to na odwrót - skoro Reset ci się nie podobał, to polubisz Manhole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, bo jak na razie to zbyt wiele werwy do czytania Manhola nie mam. XD

      Usuń
  4. Tak jak Manhole od razu mnie wciągnęło w swoją historię, tak Reset okazał się lekturą na raz. Przeczytałam ten tytuł w autobusie w drodze do domu, przynajmniej się nie nudziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jak dotąd ani jednej mangi tego autora, ale mimo wszystko sięgnęłabym po tę jednotomówkę. Fabuła brzmi dla mnie dosyć ciekawie :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. zapowiada się obiecująco. i ciekawie. już mnie wchłonęło.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Prophecy" mi się bardzo podobało, więc myślałam też o innych mangach autora, jednak wygląda na to, że akurat "Reset" sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi "Prophecy" się bardzo podobało to też chętnie zajrzę do tego tytułu, ale dziękuję za Twoją przestrogę dzięki temu będę wiedziała czego się spodziewać. :D
    Gorąco Pozdrawiam Fejwsi. :)

    OdpowiedzUsuń