środa, 4 maja 2016

186. GANGSTA #1 ~ Kohske




Tytuł PL: Gangsta.
Tytuł JP: GANGSTA, ギャングスタ
Autor: Kohske
Wydawca JP: Shinchosha
Wydawca PL: Waneko
Ilość stron: 194
Data wydania JP: 2011
Data wydania PL: 2016 (luty)

Ostatnimi czasy czuję bardzo silne przyciąganie do tytułów, gdzie można zażyć trochę niebanalnej jatki. Może to przez to, że podświadomie nie mogę się już doczekać na Civil War, albo po prostu mam ochotę odetchnąć od spokojniejszych, bardziej merytorycznych lektur. Z pomocą przyszedł mi tytuł, o którym przez jakiś czas było głośno, a którego to ja pozwoliłam sobie odpuścić... Teraz wiem, że był to błąd, ponieważ Gangsta – bo o tej mandze tutaj mowa – jest tytułem, który muszę mieć na swojej półce.

Można powiedzieć, że Nick i Worick prowadzą specyficzną firmę deratyzatorską. Ot ktoś dzwoni z problemem, a Specjaliści mają się go pozbyć. Tylko, że szczury i inne robactwo jakim się zajmują jest odrobinę większych rozmiarów. A takiego „badziewia” jest dość sporo jak na jedno miasto. Zresztą co się dziwić, skoro w całym mieście rządzi mafia? 
Pewnego dnia dostają robotę od komisarza. Nic nadzwyczajnego zwykła „likwidacja problemu”, który może w przyszłości przynieść dużo większe komplikacje. Przy okazji dowiadują się, że zamieszana jest w to znajoma-nieznajoma prostytutka, która – według zlecenia policjanta – również wciągnięta jest na listę. W ten sposób Alex – bo tak nazywa się kobieta – rozpoczęła swoją przygodę u boku Specjalistów.

Postać Alex jest istotna, bowiem dzięki niej możemy poznać po trosze świat do jakiego należą Specjaliści. Co prawda pierwszy rozdział za wiele nie mówi o tym, co znajduje się w dalszej części komiksu, ale jest na tyle ciekawy, że chce się kontynuować śledzenie historii Nicka i Woricka. Przede wszystkim najbardziej muszę pochwalić klimat jaki posiada manga – zaułki, proste budynki oznaczone odrobinę zębem czasu, stroje bohaterów i wiele, wiele innych szczegółów, które pomagają nam odczuć tę niesamowitą atmosferę. Do tego jeszcze dochodzą jatki i dialogi, które podciągają tylko poziom komiksu. I chyba to są dwie najważniejsze rzeczy, przez które ten tytuł stał się w moich oczach interesujący i zachwycający.
Co do samej fabuły to, po przeczytaniu tego tomiku, mam wrażenie jakbym była na samiusieńkim początku. Po prawdzie dowiaduję się, jakimi prawami rządzi się świat przedstawiony w Gangście, kim mniej więcej są Nieśmiertelnicy i jakie umiejętności oraz jakich znajomych posiadają Specjaliści. Lecz jak dalej potoczy się może fabuła? Tego nie jestem w stanie w ogóle przewidzieć. Pod koniec jedynie pojawia się słowo „Twilight” jako nazwa dla jakiejś grupy osób zamieszanych w „nieszczęście” nieśmiertelników. Ale o co dokładnie chodzi? Mam nadzieję, że kolejne tomy zdradzą trochę więcej szczegółów.
Mimo takiego małego niedopowiedzenia, to fabuła mnie wciągnęła. Sceny akcji, czyli po prostu bijatyk i strzelanin, były dla mnie ciekawe i choć wiedziałam, że bohaterom nic się nie stanie i mają swoje „asy w rękawie” to często w głowie pojawiało się ciche „WOW!”. Cóż, zapowiada się świetna seria. 

Kolejne „WOW!” należy się za postaci. Nicolas Brown jest głuchy, jednak nie przeszkadza mu to w byciu jednym z najlepszych Nieśmiertelników w mieście. Być może nie widać tego po nim, ale kiedy już zostanie spuszczony ze smyczy zaczyna się współczuć jego przeciwnikom. W dodatku żadna rozmowa nie jest dla niego problemem – sokoli wzrok w połączeniu z umiejętnością czytania z ust sprawia, że Nick staje się jeszcze bardziej przerażającą, a zarazem fascynującą postacią. Worick natomiast jest tak jakby uszami Nicka na co dzień. Jednak to nie znaczy, że stoi on w cieniu potężnego Nieśmiertelnika. O niego nie trzeba się zbytnio martwić, ponieważ sam umie sobie doskonale poradzić. Być może żigolak i dowcipniś, ale też ma ten groźny błysk w oku.
Nick i Worick są tak wspaniali, że mam ochotę wyciągnąć ich z tej mangi i postawić na półce... Po prostu widać, że autorka dużo pracowała przy samych postaciach. Jednak najlepszą rzeczą, patrząc na bohaterów, jest ogólne poczucie tajemnicy. Oczywiście mocniejszy nacisk jest postawiony na Specjalistów – przewijają się obrazy z nieszczęśliwych przeszłych zdarzeń, które w jakiś sposób sprawiły, że Nick i Worick trzymają się razem. Mniejszy nacisk jest na samą postać Alex, która – wg mnie – jest kolejną osobą z grona bardziej tajemniczych. Chyba, że jej los po prostu był złą passą i przypadkowo trafiła do miasta mafii. Ale nie można powiedzieć, że ona nie jest ciekawą postacią. Być może teraz jest odrobinę wyblakła, bo w świetle reflektorów stoi Worick z Nicolasem przy boku, jednak mam wrażenie, że i ona może mieć swoje pięć minut.
Oczywiście postaci drugoplanowe, tak jak komisarz Chad i jego przydupas Cody oraz doktor Theo i Nina też są ciekawymi postaciami. Dodają całości tego gangsterskiego smaczku, albo jak to woli sobie na to spojrzeć – są wisienką na gangstersko-mangowym torcie.


Nie lada gratką jest również strona wizualna. Ja poddałam się czarowi rysunków Kohske na samym początku. Idealnie wpasowują się one w gatunek mangi oraz w moje gusta. Kreska jest jakby twarda, ale momentami linie są płynniejsze. To jest jedna rzecz, która mi się tutaj spodobała. Druga są kompozycje i kadry. Z tych najbardziej upodobałam sobie te, gdzie patrzymy na pokój Specjalistów jakby z sufitu, a skrzydła wiatraka na suficie zasłaniają odrobinę sceny. Innym na przykład jest moment, kiedy Alex zaczyna strzelać do truchła, a jeszcze innymi kadry, które ja nazywam po prostu „klatkami” jakby z filmu. Uwielbiam takie zabiegi, dlatego nie mogę pozostać tutaj na to obojętna. Rozplanowanie kompozycji oraz styl rysowania upoważnia Kohske do kandydatury do mojego panteonu mangaków. 


Na sam koniec zostawiłam sobie jeden jedyny minus, który bardzo mnie zasmusił. Mianowicie sposób mówienia Nicka, a przynajmniej odwzorowanie tego na stronach komiksu. Są momenty, kiedy głuchoniemy przemawia normalnie i kiedy miałabym go słyszeć w rzeczywistości, na bank nie mówiłby wyraźnie i pięknie. Waneko postanowiło załatwić sprawę za pomocą kwadratowej czcionki, ale dla mnie było to za mało. Równie dobrze mogę pomyśleć, że Nick tak naprawdę się zgrywa ze swoją głuchotą i po prostu ma ochrypły, nieprzyjemny głos. Dlatego kilka przekręconych sylab czy zgłosek byłoby mile widziane. Wiem, że to może być kłopotliwe do wymyslenia, ale jak da się oddać seplenienie dziecka to i to powinno być w jakimś stopniu oddane. Z ciekawości poszukałam na YT fragmentu z anime czy mowa głuchoniemego została tam oddana realistycznie. Był to strzał w dziesiątkę dla mnie i strzał w kolano dla wydawnictwa... (kto chce niech sobie posłucha: https://www.youtube.com/watch?v=_J-Ug-_GtyY)

Ostateczne podsumowując. Ten minus, który sprezentowała mi edycja polska nie przestraszył mnie aż tak bym nie zbierała Gangsty, jednak zasmuca mnie to, że dzieją się takie rzeczy. Do większości jestem nastawiona tolerancyjnie, bo niby da się przeczytać, ale skoro można coś zrobić lepiej to chyba warto się postarać? Żigolak i Nieśmiertelnik sprawili, że zakochałam się w tym tytule – bo fabuła jest pierońsko ciekawa, postaci interesujące i z charakterkiem, a kreska po prostu doskonale dopełnia całość i dobrze wygląda. Czego chcieć więcej od mangi? Tylko kolejnych tomików.


Ocena fabuły: 10/10 (arcydzieło)
Ocena postaci: 10/10 (arcydzieło)
Ocena „kreski”: 10/10 (arcydzieło)
OCENA OGÓLNA: 30/30 (100% - najlepsze z najlepszych)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Waneko!



11 komentarzy:

  1. Seria mnie urzekła od pierwszej strony, niecierpliwie czekam na kolejne tomy <3 <3 Jedna z najlepszych mang, jakie czytałam!
    http://mirella-view.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja muszę się przyznać (strasznie marudzę ostatnio), że Gangsta mnie nie kupiła. Sama nie wiem, chyba po prostu nie przepadam za tematami mafijnymi. :"D
    I też bardzo źle wspominam mówienie Nicka, jedna miła osóbka wyjaśniła mi, że on seplenił w anime - nie domyśliłabym się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam. Każdy ma swoje zdanie. :P
      A z seplenieniem to jestem ciekawa jak jest w mandze po japońsku. Czy autor jakoś to oddał, czy też poszedł na łatwiznę. XD I być może jest to pierdoła, ale jak się łazi, ostatnimi czasy dość często, na dyskusje Dybały o mangach i ich tłumaczeniu to ciężko myśleć inaczej, kiedy doktor mówi o tym mądrze, z sensem i jeszcze walnie sucharkiem. XD (Mam nadzieję, że będzie więcej na Magni <3)

      Usuń
  3. Widzę, że nie tylko ja czekam na Civil War *.* Team Iron man czy team cap? Manga wydaje się ciekawa, może kiedyś po nią sięgnę ;) Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XD Tony <3 W dodatku nie może być inaczej, kiedy jeden z wykładowców jest podobny do tej postaci (i trochę z wyglądu i z zachowania) :P
      Sięgaj! :D

      Usuń
  4. Ło, wysoko oceniłaś ten tomik. Osobiście uważam, że nie jest to tak do końca arcydzieło, ale kurczę! Lubię ten komiks i czytanie naprawdę sprawia mi przyjemność :D
    Właściwie zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. A jeśli chodzi o Nicka to faktycznie trochę słabo zostało to rozwiązane. Na początku naprawdę odnosiłam wrażenie, że Nicko ma po prostu ochrypły głos i z tym wszystkim się zgrywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komiks jest bez zarzutu, spodobał mi się plus jest dobrą mangą więc dysia się należy. :D
      A taki zgrywusek XDD

      Usuń
  5. NARESZCIE! Jak na blogu recenzowałam anime (wiadomo anime to nie manga, ale historia jakby nie patrzeć jest ta sama) to otrzymałam bardzo wiele negatywnych komentarzy, tak sprzecznych z moimi, bo ja naprawdę, naprawdę bardzo polubiłam "Gangstę.". Nawet nie wiesz jak cieszę się czytając tyle pozytywnych słów na temat tej serii, nawet jeśli ja osobiście mangi nie czytałam ^ ^ Bo przecież fabuła jest świetna - ciekawa, tajemnicza i wciągającą, a wisienką na torcie jest oczywiście Worick i Nick, a już zwłaszcza Nick - bo on to jest perełką tego tytułu! Choć słyszałam jego mowę już wiele razy, nie mogłam powstrzymać się i nie skorzystać z linku, który wstawiłaś ;) Szkoda, że w mandze wyszło to, tak jak wyszło, ale przynajmniej jest to plusik dla ekranizacji, co mnie osobiście bardzo cieszy, w końcu nimi się głównie zajmuję. Jeśli wnioskować po fabule anime, o Alex jeszcze dowiesz się tego i owego ;) Pamiętam, że dla mnie pierwszy odcinek był masą niewiadomych, a zresztą... Jak będziesz ciekawa kiedyś zobaczenia anime, u mnie znalazła się recenzja (hohoho, jakie promo XD) :) No a jak nie będzie an słychu, ani widu o sequelu, będę musiała chyba zabrać sie za pierwowzór - bardzo ciekawi mnie, jak to się wszystko potoczy... Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
  6. Anime, chociaż zapowiadało się świetnie, trochę mnie zniechęciło, ale to dlatego, że z czasem twórcy zaczęli pakować coraz więcej wątków, a jakichkolwiek wyjaśnień jak na lekarstwo. I ostatni odcinek nic nie kończył, jakby urwali serię w połowie. A na kontynuację nie ma co liczyć.
    Samą historię (i oczywiście bohaterów) bardzo jednak polubiłam, więc myślę, że dam mandze szansę, kiedy już przejdzie mi złość na niedorobioną animcową wersję. I jestem bardzo ciekawa tych wszystkich pięknych kadrów, o których piszesz. :3

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak bardzo wyczuwalne są wulgaryzmy w tym tłumaczeniu? Bo od DOGSów mnie to dosyć odepchnęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie spoko. :D Co prawda nie liczyłam, ale jakby mi przeszkadzało, to bym zwróciła uwagę (tak jak w DW).

      Usuń