niedziela, 6 kwietnia 2014

38. AO NO EXORCIST ~Kazue Kato - TOMIK DRUGI





Tytuł:
Ao no Exorcist
Tytuł alternatywny:
青の祓魔師 [Ao no Futsumashi] ; Blue Exorcist
Autor: Kazue Kato
Wydawca oryginalny: Shueisha
Wydawca polski: Waneko
Ilość stron: 192
Data wydania: listopad 2013

W poprzednim tomiku:


Bracia bliźniacy – Rin i Yukio Okumura urodzili się w świecie Assiah, gdzie żyją ludzie, lecz nie są zwykłym, przeciętnym rodzeństwem. Ich ojcem jest sam Szatan – władca Gehenny królestwa demonów. Matka nie przeżyła porodu, więc sierotami zajął się poczciwy ksiądz egzorcysta – ojciec Fujimoto. Wychował chłopców jak własnych synów obdarzając ich naprawdę wielką miłością. Wiedział jednak, że kiedyś nadejdzie dzień kiedy Szatan upomni się o „swoje pociechy”, a przede wszystkim o Rina. Dlaczego on jest ważniejszy? Ponieważ to właśnie Rin odziedziczył piekielną moc po ojcu. Jednak chłopak przez piętnaście lat nic nie wiedział. Żył z dnia na dzień jako normalny nastolatek z lekkimi pobudkami do bójek, ale w słusznych sprawach. Moment, kiedy Szatan przybył po swojego „ukochanego synka” nadszedł. Moce Rina zostały uwolnione, a ojciec Fujimoto poświęcił się dla dobra chłopaka. W dniu jego pogrzebu Rin postanowił stać się osobą, z której jego opiekun byłby dumny – zostanie najlepszym egzorcystą na świecie! Jednak zanim to nastąpi musi udać się do Szkoły Prawdziwego Krzyża aby pobrać odpowiednie nauki, a tam czekają go już same niespodzianki. Prawda, Yukio?


 
„– ...mura... Panie Okimura...
– Sukiyaki?!Gdzie!?
– Proszę uczynić nam ten zaszczyt i nie spać.”


Nauka w Szkole Prawdziwego Krzyża z chwili na chwilę staje się coraz bardziej wymagająca. Szczególnie dla Rina. Nie ma co się oszukiwać, Okumura nie ma głowy do takich rzeczy jak znajomość nazw roślin używanych do medykamentów, ani do wykuwania kilkuset wersowych pieśni czy po prostu fragmentu Pisma Świętego. Stosuje się do zasady zajęć praktycznych i zdobywaniu własnego doświadczenia. Jednak, aby być najlepszym musi przejść przez najnudniejsze dla niego lekcje. Wewnętrznie Rin jest naprawdę zdeterminowany, wie do czego chce dążyć i co osiągnąć, lecz zewnętrznie nie ukazuje tego, co bardzo przeszkadza jednemu z jego klasowych kolegów – Rujiemu Suguro znanego też jako Bon. Ten z kolei jest jednym z najlepszych uczniów, w przeciwieństwie do Rina widać, że jemu bardzo zleży na staniu się egzorcystą. Po tragicznych zdarzeniach z przeszłości Bona, zdecydował się, że pokona każdego demona, każdego diabła, po to aby zemścić się na Szatanie. 

„Uczę się w tej szkole, bo mam ten sam cel co ty. Nie mogę zaryzykować, że kopnę w kalendarz przez taką głupotę.”



Po między chłopakami zaczynają pojawiać się niebezpieczne iskry. Niechęć Suguro do Rina osiąga szczyt i dochodzi do słownej konfrontacji. Rin nie rozumie jaki Bon ma w tym interes, żeby wpychać się w jego własne życie, dlatego umiejętnie sobie radzi, bez wszczynania bójek. Niedługo później na lekcji WFu (treningu praktycznym, gdzie uczniowie mają jako taki kontakt z demonami), kiedy to nauczyciel musi pinie wyjść, Suguro rzuca wyzwanie Okumurze. Jeżeli Rinowi naprawdę zależy na staniu się egzorcystą musi podejść i dotknąć uwięzionego demona (ropuszyńca). Jednak nie tylko Rin ma problemy z „kolegami z klasy”. Shiemi, córka właścicielki sklepiku z ziołami, usilnie poszukuje przyjaciela. Po zdarzeniach z poprzedniego tomiku uważa, że mogłaby zaprzyjaźnić się z bliźniakami jednak jest zbyt nieśmiała by zapytać i pewnego dnia Rin powiedział coś co ją ukuło w serce. Dlatego postanawia znaleźć przyjaciółkę. Izumo Kamiki, która chodzi razem z nią do klasy wydaje się jej wspaniałą dziewczyną. Dobra w nauce, zdolna i nieprzeciętna. Kto nie chciałby się z nią przyjaźnić? Jak się wkrótce okazuje Izumo nie chce mieć nikogo innego prócz przyjaciółki, którą ma – Noriko Paku – i wykorzystuje dobroć Shiemi jako pomagającą przyjaciółkę-podwładną. 


Oprócz tego zbliża się Egzamin Exwire. Czy uda się utrzymać moce Rina w tajemnicy? Co czeka bohaterów podczas tego sprawdzianu? 



Ao no Exorcist zawładnęło moim serduchem. Kończąc tomik od razu chcę chwycić za kolejny i kolejny i kolejny, jednak w którymś momencie nie ma już kolejnego, więc czemu nie zacząć od nowa? :3 Tak, Blue Exorcist zostało przeze mnie przemaglowanie wzdłuż, wszerz i po przekątnej.

Po pierwsze fabuła nadal trzyma w napięciu. Z rozdziału na rozdział w głowie słyszałam jedno zdanie: „Boże oni się zaraz dowiedzą!”. Anime oglądałam dawno i, nie ma co ukrywać, wtedy średnio mi się podobało, ale w mandze dostałam naprawdę dużą dawkę emocji. Przeżywałam razem z bohaterami. Czułam się tak jakbym dostała pozwolenie na wejście do tego świata, mogłam przebywać z nimi, poznawać ich stopniowo i tak jakby zaprzyjaźnić się z nimi. Co do bohaterów nie mam jak się przyczepić. Chociaż z początku zachowanie Shiemi mnie drażniło, później się do niej przekonałam. Oczywiście główną pozycję zajmują chłopcy – bracia Okimura, Suguro, Konekomaru i Shima, i dopiero później są dziewczyny – Izumo, Shiemi, ale kto wie, może się coś pozmieniać. :3 W kwestii „kreski” nic się raczej nie pozmieniało. Dalej szokuje mnie to, że autorka jest kobieta i nie mówię tego w negatywnym znaczeniu. Mogę powiedzieć, że w jakiś stopniu jestem duma. Postacie podobają mi się i mogę naprawdę dłuuuuugo wpatrywać się w jeden kadr.

Bardzo dziękuję, Waneko za to, że wydaje tą mangę, jak na razie w tym roku stale mnie szokuje i podaje tytuł za tytułem. Wydanie Ao no Exorcist jest naprawdę solidne, chociaż czasem „czerń” wydaje się być „szara”. Od razu przepraszam za to, że nie mam  dla Was skanów, ale niestety brat mi zabrał na trochę skaner. Dłużej chyba nie ma co przedłużać. Jak zwykle na koniec krótko zwięźle i na temat: Polecam! :D


Ocena fabuły: 10/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena „kreski”: 10/10
OCENA OGÓLNA: 10/10



Bardzo Was przepraszam za to, że nie opublikowałam nic tak długo! W końcu dostałam kolka wolnych godzinek i mogłam naskrobać recenzję. Co do obrazków, to jeszcze nie są do końca gotowe. Ale dodam! Obiecuję! Mam nadzieje, że ten miesiąc będzie lepszy od poprzedniego. :3 Oprócz tego postaram się w tym tygodniu zaktualizować "*Półeczkę*". W marcu co nieco wpadło w moje rąsie i juz ich nie opuściło. XD


6 komentarzy:

  1. Będę musiała zainwestować w tą mangę (zbliżają się urodzinki, yeey!) bo anime mi się podobało, a z tego co widzę, to manga trzyma poziom ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. AnE ma zawsze takie śliczne okładki, w ogóle Waneko chyba lubuje się w ładnych okładkach (wszak jakby nie było, one jako pierwsze mają szanse przyciągnąć potencjalnych czytelników), mają Karneval, mają Egzorcystę a i ich nowe Ścieżki Młodości prezentują się nieźle. xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bardzo mi się spodobała ta manga, ale ją nie posiadam w kolekcji, ponieważ to moja kuzynka ma ich, a ja pożyczam XD Z tego co wiem, to AnE chyba będzie mieć ponad 30 tomów 'o'

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta okładka jest cudna! ♥o♥
    Niedługo planuję kupić wszystkie wydane już tomiki Ao no Exorcist, miło będzie powrócić do pierwszych rozdziałów. Wcześniej czytałam tą mangę po angielsku, jednak z chęcią przygarnę polskie wydanie na swoją półkę. ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Anime jest znacznie, znacznie gorsze, bo od połowy jeden wielki filler, manga ma dalej interesującą fabułę C: Aż się nie mogę doczekać niektórych tomików C: Autorka ma do pomocy bardzo wielu asystentów, to mnie bardziej zdziwiło, niż sam fakt, że jest kobietą rysującą shounena (różne inne już znałam, gdy się dowiedziałam, Hiromu Arakawa przykładem wręcz klasycznym). Tak wielu asystentów to chyba jeszcze nie widziałam D:
    Waneko piękne kolory na okładki daje, nasycone szalenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. A nawet posiadam ten tomik w swojej skromnej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń