czwartek, 27 października 2016

214. [mini recenzja] ONE-PUNCH MAN #4 ~ One x Yusuke Murata




Tytuł PL: One-Punch Man
Tytuł JP: ワンパンマン [Wanpanman]
Scenariusz: One
Ilustracje: Yusuke Murata
Wydawca JP: Shueisha
Wydawca PL: JPF
Ilość stron: 208
Rok wydania JP: 2012
Rok wydania PL: 2016 (sierpień)

Dwa tomy temu pisałam, że One-Punch Mana najlepiej opisują dwa słowa - abstrakcja i absurd. Musze Wam powiedzieć że od tego czasu nic się nie zmieniło. Poza tym, ze moje uwielbienie do Łysola i jego super przygód jest coraz większe, mimo iż (jak na razie) wiem, co się wydarzy. Tym razem miałam lekkie poszerzenie horyzontów o dodatkowy rozdział, w którym występuje jedna z nie-do-zapomnienia postaci. Panie i Panowie kolejna odsłona cyrku na kółkach! 


Saitamaie udaje się pokonać Sonicka przez co awansuje o kilka miejsc w górę. (Nie)Zwykłe życie Łysola toczy się dalej, a umiłowanie do wojaczki w imię sprawiedliwości nabrało bardziej formalnego wyglądu. Nic nie zapowiada kolejnej katastrofy. Jednak, jak na ten pokręcony wszechświat przystało, nieszczęście jest już w drodze. Mianowicie na miasto Z. kieruje się wielki meteor, który może unicestwić również okoliczne miejscowości. Okrzyknięto alarm o smoczym stopniu zagrożenia, dlatego do biura Stowarzyszenia Superbohaterów wezwani zostali bohaterowie z klasy S. Na miejsce przybywa tylko trzech herosów. 

Nie potrafię przeczytać One-Punch Mana z poważną miną i bez choćby jednego odłożenia tomiku na bok. Niektóre śmieszki są tak rozczulające, że po prostu nie mam siły dalej trzymać tomiku. Ale muszę przyznać, że ten tomik był trochę bardziej poważny. Pierwszy rozdział, czyli Cios 21, jest najdłuższy i przez większość czasu śledzimy losy Genosa. To, jak stara się pomóc, mimo że nikt poza nim i dwójką innych, specyficznych bohaterów się nie zjawił oraz jego dumanie nad losem miasta sprawia, że w jakiś sposób również zaczynamy trochę panikować. Na całe szczęście pojawia się Jajogłowy i rozpiernicza system swoim pięknym prawym sierpowym oraz podsumowuje w sposób wybitnie dobitny całą sytuację. 
W dalszej części pokazane jest, jak Saitama radzi sobie z oszczerstwami. Wielu ludzi uznaje go za kłamcę, inni z kolei szeptają, że dopuścił do zniszczeń miasta, bo jest tylko bohaterem klasy C. Dochodzi o konfrontacji z innymi bohaterami, którzy w bardzo nieładny sposób próbują zyskać przychylność mieszkańców. Poza tym w mieście J pojawiają się potwory, które nazywają siebie Morzanami. 

Być może moje czytanie One-Punch Mana głównie opiera się na połknięciu dobrego humoru, lecz jestem świadoma ile w tym prawdziwej trywialnej komedii, a ile dobrej parodii. I nie chodzi tu tylko o wyśmiewanie się z gatunku, podważane sa też sposoby funkcjonowania, m.in. biurokracji oraz życia w społeczeństwie. Rankingi, jako taka władza oraz plotki. To w nich jest ukryty prawdziwy wróg Saitamy i jak się okazuje z tym też potrafi sobie poradzić. Na swój własny sposób, ale zawsze.

Zrobiło się chyba zbyt podniośle. Dlatego przejdźmy do nowych postaci. Niewątpliwie fenomenem czwartego tomiku jest Pysio-Pasio (w oryginale Puri Puri Prisoner), który przez swoją słabość do mężczyzna wylądował na dziesięć tysięcy lat w więzieniu. Co więcej jest to jeden z bohaterów o randze klasy S oraz postać, której nie da się ot tak wymazać z pamięci. Tu ciśnie mi się na usta tylko jedno stwierdzenie - "Co się zobaczyło, nigdy się nie odzobaczy". 
Kolejnym "świeżakiem" jest dziaduńcio Bang, heros klasy S. Tradycją oraz mądrością wieje od niego na kilometr, poza tym jest on z tych bohaterów, któremu ranga jest zbędna, a który wierzy po prostu w swoje umiejętności. Ujawniony zostaje jeszcze jeden z "eSki" - Bofoi "Metal Knight", który wykorzystuje okazję do przetestowania nowej broni. Prócz bohaterów klasy S pojawiają się bohaterowie z niższych klas. Niestety nieudolnie starają się odeprzeć pojawiające się potwory. 

Uważam O-PM  za jedną z bardziej wybitnych mang z obecnie wychodzących. Kiedy pomyślę o tym tytule usmiech automatycznie pojawia mi się na twarzy. Odpowiada mi w nim wszystko, dlatego nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do sięgnięcia po to cudeńko!

Ocena fabuły: 10/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena kreski: 10/10
OCENA OGÓLNA: 30/30 (100%)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu JPF! <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz